<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758</id><updated>2011-12-06T20:55:26.147+01:00</updated><title type='text'>Pomyślmy....</title><subtitle type='html'>"My own suspicion is that, the universe is not only queerer than we suppose, but queerer than we can suppose"                                                                   J.B.S. Haldane</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>92</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-3426371336870408361</id><published>2009-06-06T10:48:00.000+02:00</published><updated>2009-06-06T10:50:14.410+02:00</updated><title type='text'>Czarny Łabędź</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt; Przez całe wieki na terenach Europy utrzymywało się przekonanie, że wszystkie łabędzie są białe. Co więcej, funkcjonowało nawet powiedzenie, że coś jest tak oczywiste jak to, że wszystkie łabędzie są białe. Taki stan rzeczy utrzymywał się mniej więcej do XVII wieku, kiedy to duńscy badacze odkryli nowy kontynent – Australię, a wraz z nią nowe gatunki roślin i zwierząt. Wśród tych ostatnich szczególną uwagę przykuły łabędzie, których upierzenie było koloru….. czarnego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Warto tutaj przez chwilkę zastanowić się nad tym wydarzeniem. Otóż, przez stulecia każda pojedyncza obserwacja potwierdzała pogląd dotyczący koloru łabędzi. Ale wystarczył tylko jeden jedyny przypadek obserwacji dokonanej na nieznanym ówczesnej cywilizacji obszarze, aby zburzyć całe milenia ciągłych potwierdzeń przekonania  że „wszystkie łabędzie są białe”. Odkryty  w Australii łabędź okazał się być czymś nieprawdopodobnym, niespodziewanym, czy wręcz niemożliwym. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt; O czarnym łabędziu zrobiło się głośno w ostatnich dwóch latach za sprawą Nassima Nicholasa Taleba – finansisty i inwestora z Waal Street, którego matematyczne oraz filozoficzne zamiłowania zaprowadziły do zaciętej krytyki funkcjonowania banków, biur maklerskich, funduszy inwestycyjnych oraz wielu innych instytucji finansowych. Jeszcze bowiem przed kryzysem, na rynku amerykańskim ukazała się książka pt. „Czarny łabędź”, w której Taleb groził palcem rozmaitym instytucjom finansowym, wróżąc nieuchronną katastrofę. Jednak największym impulsem który przyczynił się do wzrostu sławy zarówno idei „czarnego łabędzia” jak i samego Taleba okazał się fakt, że Fundusz inwestycyjny „Empirica”(którego założycielem i prezesem jest sam Taleb), właśnie w czasie zapaści na rynkach finansowych, przyniósł potężne zyski( 110% w 2008 roku).    &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt; Czym zatem jest ów nieszczęsny „czarny łabędź”? Otóż, dla N.N Taleba, nie jest to zwierzę, nie jest to ptak, ale jest to pewne zdarzenie. Zdarzenie to posiada trzy właściwości:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;• Po pierwsze – jest ono z gruntu nieprzewidywalne a przynajmniej prawdopodobieństwo jego zajścia możemy oszacować jako skrajnie niskie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;• Po drugie –  niesie ze sobą olbrzymie konsekwencje&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;• Po trzecie – posiada retrospektywny charakter tzn. zawsze po zajściu takiego zdarzenia, doszukujemy się jego przyczyn, czyniąc je przewidywalnym i wytłumaczalnym (w naszym mniemaniu)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;O jakich zdarzeniach tutaj mowa? Zdaniem Taleba, stosunkowo niewielka liczba „czarnych łabędzi” odpowiedzialna jest niemal za całość tego, co określa się współcześnie mianem „cywilizacja” tudzież „kultura”. „Czarnymi łabędziami” są bowiem sukcesy pewnych idei, sukcesy poszczególnych religii, wojny światowe i wielkie epidemie,  a z czasów nam bliższych: powstanie komputera oraz Internetu. Wszystkie powyższe zdarzenia łączy to, że były one niemożliwe do przewidzenia, wpłynęły znacząco na bieg historii (nawet jeden z wynalazców komputera sam do końca nie wiedział do czego to urządzenie może być przydatne) oraz fakt, że patrząc wstecz najczęściej dochodzi się do przekonania, że te zdarzenia wręcz musiały zajść. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt; Tutaj pojawia się sedno sprawy. Otóż ludzie ze swej natury działają tak, jak gdyby czarne łabędzie w ogóle nie istniały. I o ile nie jest to problemem w wypadku przeciętnego Kowalskiego, o tyle urasta to do rangi problemu w wypadku: inwestorów, analityków giełdowych oraz specjalistów ds. zarządzania ryzykiem. Gdybyśmy bowiem udali się do: banku, funduszu inwestycyjnego, ubezpieczalni czy biura maklerskiego, i poprosili któregokolwiek z wyżej wymienionych fachowców o podanie nam definicji „ryzyka”, wówczas najprawdopodobniej otrzymalibyśmy od nich całą gamę narzędzi służących do mierzenia ryzyka, narzędzi które mają jedną, drobną wadę : wykluczają możliwość pojawienia się czarnego łabędzia… &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Nasuwa się oczywiście proste pytanie: jak duże mogą być konsekwencje wykluczenia czarnego łabędzia z naszych rachunków?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, musimy najpierw wyobrazić sobie dwa światy. Pierwszy z nich nazwiemy Średnioświatem, zaś ten drugi Ekstremoświatem. Teraz, wylosujmy tysiąc osób żyjących w Średnioświecie i ustawmy je: jedną przy drugiej. Następnie wyobraźmy sobie najcięższą osobę na świecie i dodajmy ją do pozostałych. Ta osoba to wyjątek od normy… taki nasz czarny łabędź. Zadajmy sobie pytanie: czy gdybyśmy chcieli zważyć całą grupę badanych, to waga tej najcięższej osoby stanowiłaby istotną część wagi całej grupy? Odpowiedź brzmi oczywiście: nie. Masa owego otyłego osobnika „rozpłynąłby” się w masie całej populacji. Dzieje się tak, ponieważ jesteśmy w Średnioświecie, którym rządzi następująca reguła: „nawet jeśli pojawi się czarny łabędź, to nie ma on istotnego wpływu na całość”. W Średnioświecie możemy zatem bez obaw odrzucić z naszych prognoz i rachunków prawdopodobieństwo pojawienia się czarnego łabędzia.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Przeprowadźmy się teraz w naszym eksperymencie myślowym do Ekstremoświata, i tam także losowo wybierzmy tysiąc osób. Do tego  tysiąca znów  dodajmy czarnego łabędzia. Tym razem jednak, nie będzie to najcięższy, ale najbogatszy człowiek na świecie (niech będzie klasyczny przykład: Bill Gates).  Gdybyśmy teraz chcieli zbadać, czy dochody tego jednego człowieka stanowią istotną część dochodów całej badanej populacji, to odpowiedź będzie brzmiała: tak! Jesteśmy bowiem w Ekstremoświecie, a tu obowiązuje następująca zasada: „jeśli pojawi się czarny łabędź, to będzie on miał istotny wpływ na całość”. W tym świecie zatem, prowadzenie jakichkolwiek rachunków czy prognoz bez uwzględnienia możliwości pojawienia się czarnego łabędzia jest lekkomyślnością.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Czym jednak są obydwa światy? Otóż Średnioświat to świat zdominowany przez kolektyw, a wyjątki jakie się w nim przytrafiają nie mają żadnego znaczenia. W tym świecie, przy pomocy dostępnych nam narzędzi matematycznych, jesteśmy w stanie z powodzeniem przewidywać: wzrost, wagę, zachorowalność na raka, śmiertelność, ilość wypadków drogowych czy choćby poziom IQ. W dużym uproszczeniu, możemy powiedzieć że  Średnioświat to „Natura”. Natomiast Ekstremoświat to „kultura” , to świat zdominowany przez wyjątki, w którym dostępne nam narzędzia matematyczne zupełnie zawodzą. Nie dysponujemy bowiem metodą umożliwiającą nam przewidywanie: dochódów inwestora, ilości sprzedanych książek na autora (słynny przypadek autorki Harrego Pottera), populacji miast, ilości zabitych podczas wojen, czy wreszcie: wielkości spółek giełdowych, wielkości stóp procentowych, stopnia inflacji, cen akcji lub notowań walut. W tym miejscu Taleb kieruje ostrze swojej krytyki przeciwko dzisiejszym instytucjom finansowym. Jego zdaniem narzędzia matematyczne i statystyczne przez nie wykorzystywane ignorują czarne łabędzie. Tymczasem świat finansów i inwestycji to element Ekstremoświata , zatem narzędzia te są kompletnie niemiarodajne.  Za zarzutami Taleba przemawiają dwa fakty. Pierwszym są przykłady czarnych łabędzi, które zmieniły bieg wydarzeń: kryzysy finansowe, zamachy terrorystyczne, które wprowadziły nieład w globalną gospodarkę.  Drugi zaś fakt, to dane historyczne. Okazuje się bowiem, że tzw. prognozy ekonomiczne, w których to rozmaici „eksperci” wskazują jak będą toczyły się losy różnych aspektów gospodarki blisko powiązanych z naszymi portfelami, są w większości przypadków chybione i niczym nie różnią się od „prognoz” astrologów czy jasnowidzów. Jakie są zatem zalecenia samego Taleba? Cóż, przyszłości przewidzieć się nie da a zatem należy podchodzić sceptycznie do rządowych wieloletnich planów, i nade wszystko…. strzec się tzw. ekspertów w ciemnych garniturach i białych koszulach, którzy poprzez media informują nas o przyszłych zachowaniach rynku.Jeśli zaś chodzi o inwestycje oraz finanse, Taleb następująco przedstawia własną strategię działania: „ staram się zyskiwać na rzadkich zdarzeniach, które przynoszą duże zyski. Chcę zarabiać nieczęsto, jak najrzadziej, po prostu dlatego, że wierzę iż rzadkie zdarzenia są niedoceniane i im rzadsze zdarzenie, tym bardziej zaniża się jego wartość”.Czarny łabędź, głównie za sprawą obecnego kryzysu, zdążył się zadomowić na parkietach największych światowych giełd. Umysły maklerów i inwestorów giełdowych, dotychczas skoncentrowane jedynie na matematycznej obróbce danych rynkowych, nagle stały się otwarte na fakt, że nasza wiedza o świecie jest ograniczona. Idea czarnego łabędzia jest sprzeczna z naszą ludzką intuicją. W toku ewolucji, nie zostaliśmy bowiem wyposażeni w narzędzia odpowiednie do rozumienia prawdopodobieństwa. Niemniej jednak każdy z nas może w sposób łatwy ( i przyjemny) wykryć czarnego łabędzia. Wystarczy, że usiądzie wygodnie w fotelu, i zastanawiając się nad swoim życiem, przyjrzy się jego kluczowym momentom: wyborowi zawodu, pracy, narzeczonej, nagłym wzbogaceniom czy nagłym nieszczęściom…. Jak często te wydarzenia toczyły się zgodnie z planem?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 489px; height: 343px;" src="http://029d6c2.netsolhost.com/images/Black-Swan-logo-Revise.gif" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-3426371336870408361?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/3426371336870408361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=3426371336870408361' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3426371336870408361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3426371336870408361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2009/06/czarny-abedz_5164.html' title='Czarny Łabędź'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1191343418425749167</id><published>2009-06-06T10:27:00.001+02:00</published><updated>2009-06-06T10:31:01.260+02:00</updated><title type='text'>Fibonacci- popularyzator i matematyk</title><content type='html'>&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link style="font-family: verdana;" rel="File-List" href="file:///C:%5CDOCUME%7E1%5Cmoko%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Font Definitions */  @font-face 	{font-family:Wingdings; 	panose-1:5 0 0 0 0 0 0 0 0 0; 	mso-font-charset:2; 	mso-generic-font-family:auto; 	mso-font-pitch:variable; 	mso-font-signature:0 268435456 0 0 -2147483648 0;}  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;}  /* List Definitions */  @list l0 	{mso-list-id:449130421; 	mso-list-type:hybrid; 	mso-list-template-ids:-961409864 68485121 68485123 68485125 68485121 68485123 68485125 68485121 68485123 68485125;} @list l0:level1 	{mso-level-number-format:bullet; 	mso-level-text:; 	mso-level-tab-stop:36.0pt; 	mso-level-number-position:left; 	text-indent:-18.0pt; 	font-family:Symbol;} ol 	{margin-bottom:0cm;} ul 	{margin-bottom:0cm;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;Żyjemy w świecie liczb i obliczeń. Począwszy od budzika na który spoglądamy codziennie po przebudzeniu aż po numer&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;telewizyjnego kanału na ekranie odbiornika , który wyłączamy kładąc się spać. Cały nasz dzień przepełniony jest mniejszym lub większym kontaktem z liczbami. Kupujemy za odliczoną kwotę bilet na autobus, wykręcamy numer telefonu do przyjaciela, bacznie śledzimy wskaźnik prędkościomierza w naszych samochodach oraz kontrolujemy stan naszych kont bankowych. A przecież to tylko kilka sporadycznych czynności jakie wykonujemy codziennie! Można powiedzieć, że nie potrafimy sobie wyobrazić życia bez liczb. A przecież znane nam z codzienności – cyfry, pojawiły się w cywilizacji zachodnioeuropejskiej niecałe tysiąc lat temu. Gdybyśmy przenieśli do czasów nam współczesnych wykształconego człowieka z roku tysięcznego, prawdopodobnie nie potrafiłby on zrozumieć liczby zero i z pewnością oblałby egzamin z arytmetyki na poziomie trzeciej klasy szkoły podstawowej! W niniejszym eseju chciałbym przedstawić dokonania Leonarda Pisano&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;- człowieka który jako pierwszy w Europie zaczął upowszechniać indyjski system numeryczny i który zostawił po sobie coś, co do dnia dzisiejszego jest przedmiotem zarówno fascynacji jak i kontrowersji, coś, co odnajdywane jest zarówno w otaczającej nas przyrodzie, jak i w odległych galaktykach, a nawet w notowaniach światowych giełd. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;O ile historia matematyki posiada w kręgu kultury zachodnioeuropejskiej bardzo bogatą tradycję, o tyle historia tego co dziś po prostu określa się mianem liczb rozpoczyna się dopiero w roku 1202, kiedy to we Włoszech zostaje wydane dzieło pod tytułem &lt;i style=""&gt;Liber Abaci&lt;/i&gt; (Księga Liczydła). Jej autorem jest Leonardo Pisano nazywany zarówno za życia jak i współcześnie Fibonaccim. Ów przydomek owiany jest mrokiem tajemnicy. Wiadomo bowiem, że ojciec Pisana miał na imię Bonacio, zaś „Fibonacci” to skrócona forma zwrotu „syn Bonaccia”. I pewnie komentowanie tych imion nie byłoby warte zachodu, gdyby nie fakt, że samo słowo „Bonaccio” znaczy tyle, co „prostaczek”, a „Fibonacci” znaczy „głupiec”. Dość osobliwe określenia zważywszy na to, że sam Bonaccio był konsulem reprezentującym Pizę, zaś jego syn został jednym z najbardziej znanych matematyków na świecie. Jak powstała &lt;i style=""&gt;Liber Abaci&lt;/i&gt;? Otóż, do napisania tego dzieła skłonił Fibonacciego pobyt w Bugii – bogatym algierskim mieście, w którym jego ojciec pełnił obowiązki pizańskiego konsula. Podczas tego pobytu, Fibonacci poznał pewnego arabskiego matematyka, który wprowadził go w arkana indoarabskiego systemu liczbowego. Poznawszy możliwości obliczeniowe tego systemu, Fibonacci postanowił pogłębić swoją wiedzę. W tym celu wyruszył w podróż wiodącą go przez takie kraje jak: Egipt, Syria, Grecja a także Sycylia oraz Prowansja. &lt;i style=""&gt;Liber Abaci&lt;/i&gt; jest dziełem niezwykłym, odsłaniającym przed czytelnikiem świat nowych liczb i nowych możliwości. Historia pokazała, że cyfry, o których pisał Fibonacci w swym dziele, szybko wyparły hebrajskie, greckie czy rzymskie systemy wykorzystujące litery do liczenia i przeprowadzania obliczeń. Akceptacja tego systemu nie obyła się jednak bez walki. Zwolenników indoarabskiego systemu określano mianem: algorytmistów (od łacińskiej wersji nazwiska wybitnego arabskiego matematyka Al.- Chuwarizmiego) natomiast obrońcy „starego porządku” otrzymali przydomek: abecyści. W owym sporze tych ostatnich przedstawiano często jako tych, którzy posiedli tajniki sztuki rachowania i obrońców przywilejów bractwa zawodowych rachmistrzów. Tymczasem pojawienie się metody indyjskiej nieuchronnie oznaczało niejako „demokratyzację” sztuki rachowania. Pozbawiona tajemnic prostota pozwalała bowiem stosować ją powszechnie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Na wstępie &lt;i style=""&gt;Liber Abaci&lt;/i&gt; , autor instruuje czytelnika, jak na podstawie ilości cyfr w symbolicznym zapisie liczby ustalić, czy należy ona do rzędu jedności, czy jest wielokrotnością stu itd. Dalsze rozdziały poświęcone są bardziej skomplikowanym zagadnieniom. Można znaleźć fragmenty, w których wykorzystuje się liczby całkowite i ułamki, wyciąganie pierwiastków kwadratowych i pierwiastków wyższego rzędu, a nawet rozwiązania równań pierwszego i drugiego stopnia. Należy jednak zaznaczyć, że pomimo oryginalności oraz jakości wywodów zamieszczonych w tym dziele, Fibonacci zapewne nie zdobyłby wielkiego uznania poza wąskim gronem specjalistów ( a tym bardziej nie u cesarza Fryderyka II), gdyby nie fakt, że &lt;i style=""&gt;Liber Abaci&lt;/i&gt; &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;nie jest tylko suchą prezentacją teorii, ale zawiera także bardzo wiele przykładów praktycznych zastosowań prezentowanych idei. Tu właśnie tkwi sekret tak entuzjastycznego przyjęcia tej pracy. W&lt;i style=""&gt; Liber Abaci&lt;/i&gt; znajdujemy bowiem takie innowacje jak: obliczanie marży zysku, ustalanie kursów wymiany walut, konwersja miar i wag, a także (pomimo tego, że lichwa ówcześnie nadal jeszcze w wielu miejscach była zabroniona) obliczenia związane z płatnością odsetek. Nie powinien zatem dziwić fakt, że rozgłos jaki stał się udziałem Fibonacciego&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zawiódł jego samego aż na dwór samego cesarza Fryderyka II, w którego obecności autor Liber Abaci rozwiązywał zagadnienia algebraiczne i równania trzeciego stopnia. Ta „ekspozycja” matematycznych talentów, zainspirowała Fibonacciego do napisania kolejnego dzieła: &lt;i style=""&gt;Liber Quadratorum&lt;/i&gt; (Księga kwadratów), które zostało zadedykowane cesarzowi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Pomimo faktu, że Fibonacciego można traktować jako człowieka który „odkrył” i rozpowszechnił system indyjski na terenie Europy, to jednak on sam pozostaje w cieniu innego swojego odkrycia. Chodzi tu mianowicie o jeden z fragmentów &lt;i style=""&gt;Liber Abaci &lt;/i&gt;, który jest poświęcony pytaniu, ile królików urodzi się w ciągu jednego roku z jednej pary królików, przy następujących założeniach:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;ul  style="margin-top: 0cm;font-family:verdana;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;nowa para staje się      płodna po miesiącu życia&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;każda płodna para      rodzi jedną parę nowych królików w miesiącu&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;króliki nigdy nie      umierają&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;Otóż, Fibonacci ustalił, że pierwsza para królików doczeka się w ciągu roku 233 par potomstwa. Jednakże nie sam wynik stanowi tutaj istotę jego odkrycia. Z tego bowiem przykładu oraz z warunków rozmnażania się królików wnioskujemy, że liczba wszystkich par królików pod koniec każdego miesiąca będzie wynosiła: 1,2,3,5,8,13,21,34,55,89,144,233 Okazuje się, że każda liczba ciągu (za wyjątkiem pierwszego i drugiego wyrazu) jest sumą dwóch liczb poprzednich. Fibonacci uzyskał zatem pewien ciąg, który nie jest tylko zabawną ciekawostką. Spróbujmy bowiem podzielić którąkolwiek z liczb tego ciągu przez liczbę następującą bezpośrednio po niej. Począwszy od trzech otrzymamy zawsze: 0,625. Zaś od 89 wynik tego dzielenia wynosi: 0,618. Jeżeli natomiast dla odmiany: podzielimy którąkolwiek z liczb (za wyjątkiem dwóch pierwszych) przez liczbę bezpośrednio ją poprzedzającą, otrzymamy wynik: 1,6. Od liczby 144 dokładny wynik wynosi zawsze: 1,618. Mamy tutaj do czynienia z proporcją, która znana była już Grekom pod nazwą „złoty podział”. Złoty podział określa proporcje Partenonu, kształt kart do gry oraz kart kredytowych, jest to również stosunek długości ludzkiego ciała powyżej długości pępka, do długości ciała poniżej pępka. Ciąg odkryty przez Fibonacciego posiada także piękną wizualizację. Pozwala bowiem wyznaczyć proporcje oraz kształt pewnej spirali. Rysunek zamieszczony poniżej przedstawia, jak można stworzyć ową spiralę z ciągu kwadratów, których wymiary pozostają względem siebie w stosunkach wyznaczonych przez ten ciąg:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" face="verdana" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;img style="width: 460px; height: 253px;" src="http://cornelius1.com/blog/uploads/800px-Fibonacci_spiral.svg.png" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///C:%5CDOCUME%7E1%5Cmoko%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:595.3pt 841.9pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;Aby uzyskać spiralę należy: wyrysować dwa kwadraty o tych samych wymiarach (nr: 6,7), następnie rysujemy kwadrat do nich przylegający o wymiarach dwukrotnie większych od wymiarów pierwszych kwadratów (nr: 5). Kolejnymi etapami jest rysowanie kwadratów: trzykrotnie większego (nr:4), pięciokrotnie większego (nr:3), ośmiokrotnie większego (nr:2) oraz trzynastokrotnie większego (nr:1). Warto zauważyć, że ów ciąg tworzy szereg prostokątów o proporcjach odpowiadających złotemu podziałowi. Wreszcie, ćwierć - koliste łuki łączą przeciwległe wierzchołki kwadratów, począwszy od najmniejszych, aż po kolejne kwadraty należące do owego ciągu. Spiralę, uderzająco podobną do wyrysowanej powyżej można dostrzec nie tylko w podręcznikach matematyki, ale (i to dość powszechnie) w przyrodzie. Podobny kształt zauważymy bowiem w budowie baranich rogów, wielu morskich muszlach a nawet w budowie niektórych galaktyk. Intrygujący związek przyrody z ciągiem Fibonacciego jest jeszcze bardziej niezwykły: liczba płatków wielu kwiatów, w tym także popularnej stokrotki jest na ogół liczbą Fibonacciego i wynosi: 3,5,8,13,21. Śledząc budowę szyszek możemy dostrzec w ich budowie spirale: prawoskrętne i lewoskrętne, i nieprzypadkowo ich liczba wynosi: 13 i 8. Podobnie zresztą wygląda sytuacja w wypadku pestek słonecznika które układają się wzdłuż 34 spiral prawoskrętnych i 55 spiral lewoskrętnych. Nie powinien zatem dziwić fakt, że liczb Fibonacciego zaczęto współcześnie szukać także w notowanich giełdowych. Przykładem jest tutaj model stworzony przez Ralpha Elliota, który utrzymywał, że rynki rosną i maleją falowo,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zgodnie ze wzorcem który pokrywa się z ciągiem Fibonacciego. Widać zatem wyraźnie, że natura w jakiś szczególny sposób upodobała sobie liczby Fibonacciego wraz z zawartą w nich złotą proporcją. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Leonardo Pisano zapewne zdziwiłby się, jak bardzo rozpowszechniony w przyrodzie jest stworzony przez niego ciąg. Jego zaś zdziwienie potęgowałby fakt, że historia zapomniała o jego głównym zamierzeniu, jakim była popularyzacja systemu indyjskiego, zapamiętała natomiast pewien drobny fragment &lt;i style=""&gt;Liber Abaci &lt;/i&gt;, którego celem było wskazanie praktycznych zastosowań nowych cyfr. Ktoś kiedyś powiedział, że większość odkryć ludzkości wzięło się z&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;przypadkowego „majsterkowania”, również i ciąg Fibonacciego można traktować jako „skutek uboczny” rozważań nad zupełnie czymś innym.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1191343418425749167?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1191343418425749167/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1191343418425749167' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1191343418425749167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1191343418425749167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2009/06/fibonacci-popularyzator-i-matematyk.html' title='Fibonacci- popularyzator i matematyk'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-2217263385471154798</id><published>2008-11-03T18:26:00.002+01:00</published><updated>2008-11-03T18:35:07.128+01:00</updated><title type='text'>Z fałszu wynika wszystko!!!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Z każdego zdania fałszywego wynika dowolne inne zdanie.... (niektórzy twierdzą, że tak powstała teologia). Poniższa anegdota pochodzi od znakomitego XX-wiecznego logika- Bertranda Russella&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Udowodnijmy zatem, że ze zdania: "2+2=5" wynika zdanie: "Ja (tzn. Grzesiek Malinowski) jestem papieżem"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Argumentacja przebiega następująco:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;-Jeśli 2+2=5, to w takim razie: 4=5&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;po odjęciu od obu stron "3" otrzymujemy: 1=2 &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Zatem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;-skoro ja i papież to razem dwie osoby, a 2=1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;to&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;-ja i papież jesteśmy jedną osobą&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Zatem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;-ja jestem papieżem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://gr8brainfarts.files.wordpress.com/2008/02/contradiction.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-2217263385471154798?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/2217263385471154798/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=2217263385471154798' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2217263385471154798'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2217263385471154798'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/11/z-faszu-wynika-wszystko.html' title='Z fałszu wynika wszystko!!!'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-3501249336999573017</id><published>2008-11-01T12:09:00.003+01:00</published><updated>2008-11-01T12:48:22.115+01:00</updated><title type='text'>chodzenie po rozżażonych węglach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Brzmi przerażająco prawda? Kto bowiem przy zdrowych zmysłach ośmieliłby się na spacer ścieżką usypaną z rozgrzanych do czerwoności węgielków? Czy taka przechadzka  (na bosaka) nie byłaby ostatecznym tryumfem ducha nad materią? I czy nie świadczyłaby o tym, że zjawiska paranormalne są możliwe?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Otóż, na pierwsze z postawionych pytań odpowiedź może być kłopotliwa, gdyż na prawdę trudno mi zrozumieć motywację(poza finansową naturalnie!) osoby, która obnaża swe stopy tylko po to, aby przejść się po gorącej nawierzchni....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Co zaś się tyczy pozostałych pytań, to obydwie odpowiedzi są pozytywne (podwójna negacja!)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Ale najpierw wprowadzenie: Kilka dni temu na jednej z głównych ulic jednego z głównych miast naszego kraju natknąłem się na ogłoszenie, w którym firma X proponuje szkolenia biznesmenom, którzy chcieliby podnieść samoocenę. "Eksperci"(a jakże :-)!) przez kilka dni przekażą osobom zainteresowanym odpowiednią wiedzę, która umożliwi im pokonanie nie tylko swych własnych ograniczeń, lecz także ograniczeń jakie narzuca na nich ludzkie ciało. Zwieńczeniem szkolenia będzie niemożliwe: spacer po tlących się węglach! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Wprawdzie na ogłoszeniu nie znajdowała się wielkość wynagrodzenia pobieranego przez owych "ekspertów", jednakże fakt, iż adresatami szkolenia są biznesmeni powinien mówić sam za siebie...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Wróćmy teraz do sedna: czy jest możliwe chodzenie po rozgrzanych do temperatury kilkuset stopni Celsjusza węgielkach bosą stopą? I to w dodatku bez żadnych talizmanów, odczynników, zaklęć oraz bez pomocy nadnaturalnych sił które uśmierzą ból? Otóż.... z całą pewnością jest to możliwe! Dlaczego? Ponieważ lekki, porowaty węgiel ma bardzo niską zdolność zachowania ciepła, co więcej - przewodność właściwa (ciepła) pomiędzy stopami a węgielkami jest niewielka. Dlatego też, idąc równym, żwawym krokiem nie narażasz się na poparzenie. Dopiero kiedy stanie się w miejscu, wówczas temperatura zaczyna działać!(widziałem szamanów chodzących po węglach, nie widziałem zaś, żeby stali  na nich przez dłuższy czas). Trafna jest tutaj następująca analogia:   mamy ciasto w piekarniku nagrzanym do temperatury  240ºC. Powietrze, ciasto i forma mają po 240ºC, ale tylko metalowa forma sparzy twoją rękę. Powietrze ma bardzo niską zdolność zachowania ciepła, a także niską przewodność, możesz więc wsunąć rękę na dość długo, by dotknąć ciasta i formy. Zdolność zachowania ciepła w cieście jest dużo wyższa niż w powietrzu, ale ponieważ ma niską przewodność, możesz na krótko go dotknąć bez poparzenia się. Metalowa forma ma zdolność zachowania ciepła podobną do ciasta, ale wysoką przewodność. Jeśli jej dotkniesz, poparzysz się.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;A zatem: chodzenie po gorących węgielkach jest faktem- oddajmy jednak : fizyce co należy do fizyki i bajkom, co należy do bajek!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://www.pinkraygun.com/wp-content/uploads/2008/07/firewalking.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/ADMINI%7E1/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-3.jpg" alt="" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-3501249336999573017?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/3501249336999573017/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=3501249336999573017' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3501249336999573017'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3501249336999573017'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/11/chodzenie-po-rozaonych-wglach.html' title='chodzenie po rozżażonych węglach'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-7085604377155794223</id><published>2008-06-09T09:16:00.004+02:00</published><updated>2008-06-09T09:38:54.845+02:00</updated><title type='text'>Święty Maciej, przypadek i teoria ewolucji....</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Święty Maciej, nazywany także dość często "trzynastym apostołem" był autentycznym naśladowcą Chrystusa. Dał temu wyraz, poprzez liczne misje w Judei, Etiopii, i w Azji Mniejszej oraz poprzez (prawdopodobną) śmierć męczeńską, którą miał ponieść w Jerozolimie (został ukamienowany i ścięty toporem). Naoczny świadek działalności i męczeńskiej śmierci świętego Macieja, bez zająknięcia stwierdziłby, że Bóg powołał Macieja do czynienia wielkich rzeczy. Również i my- współcześnie, widząc tak wspaniałą postawę tego świętego, intuicyjnie niemal dochodzimy do wniosku, że musiał być on prowadzony niewidzialną, Boską ręką.&lt;br /&gt;Jak jednak wyglądała jego "boża ścieżka"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż, w Dziejach Apostolskich natrafiamy na fragment, kiedy to jedenastu apostołów, chcąc wypełnić lukę powstałą po samobójczej śmierci Judasza - rzucają losy o to, kto ma być jego zastępcą. Los pada na Macieja.&lt;br /&gt;A zatem Pan Bóg, realizując swoją wolę posługuje się (ślepym, bezmyślnym, nieprzewidywalnym) losem. Tak się jednak składa, że jeżeli potraktujemy Boga, jako Pana przypadków - wówczas cała ta historia kompletnie nie powinna nas dziwić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zarzuca się często, że nie istnieje możliwość pogodzenia teorii ewolucji, będącej procesem ślepym i nieprzewidywalnym,  z wiarą w Boga  osobiście działającego w świecie. Ewolucja jednak polega na kumulacji pewnych przypadkowych zdarzeń, zdarzeń tak samo przypadkowych jak wybór świętego Macieja .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od wyniku losowania, uzależniony był wybór świętego Macieja. Co więcej, apostołowie byli święcie przekonani, że wybór ten jest realizacją woli Bożej. Bóg zatem może (potrafi) posłużyć się przypadkiem tak samo jak my posługujemy się łopatą czy śrubokrętem. Nie ograniczajmy Go zatem mówiąc, że nie mógłby działać poprzez ewolucję....&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2a/StMatthias.jpg/200px-StMatthias.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-7085604377155794223?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/7085604377155794223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=7085604377155794223' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7085604377155794223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7085604377155794223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/06/wity-maciej-przypadek-i-teoria-ewolucji.html' title='Święty Maciej, przypadek i teoria ewolucji....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-3501939997183050629</id><published>2008-06-06T09:22:00.003+02:00</published><updated>2008-06-06T09:42:07.111+02:00</updated><title type='text'>W sprawie księdza Hellera......</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;    Na bardzo ciekawy fakt zwrócił uwagę jeden z czytelników miesięcznika "Wiedza i życie". Zauważył on bowiem, iż rozliczne gratulacje składane na łamach prasy zdobywcy Nagrody Templetona - kierowane są zwykle na ręce  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 51, 255);font-family:verdana;" &gt;"profesora Michała Hellera" &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);font-family:verdana;" &gt;. &lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Część prasy zupełnie pomija (oczywiście przez przypadek...) fakt,iż profesor Michał Heller jest księdzem! Tymczasem Nagroda Templetona przyznawana jest osobom, których praca przyczyniła się znacznie do zniesienia barier pomiędzy nauką a religią, i fakt, że Michał Heller jest księdzem jest tu niezwykle istotny(gdyby Templeton pragnął uhonorować swą nagrodą osoby które przyczyniają się do zmniejszenia barier pomiędzy np. fizykami a humanistami- wówczas ewentualne przeoczenie faktu, że jej zwycięzca należy do stanu duchownego - nie byłoby niczym istotnym).&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://www1.atlas.intarnet.pl/art/pic/1142368871.jpg" /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-3501939997183050629?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/3501939997183050629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=3501939997183050629' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3501939997183050629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3501939997183050629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/06/w-sprawie-ksidza-hellera.html' title='W sprawie księdza Hellera......'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1204993749480249814</id><published>2008-06-04T20:47:00.002+02:00</published><updated>2008-06-04T21:14:09.077+02:00</updated><title type='text'>Astrologia znów w tarapatach?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Pisałem kiedyś, że astrologia nie jest nawet w stanie wytłumaczyć dlaczego losy braci (lub sióstr) bliźniaków są tak drastycznie różne, pomimo tego, że czytują oni(one) dokładnie takie same horoskopy. Ostatnio jednak, mój przyjaciel - Radek -  zwrócił mi uwagę na  inny fakt, który również&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;demaskuje nonsens obecny w astrologii.  Tym razem sprawa  dotyczy Plutona  (nie mylić z Platonem!).  Wiadomo, że astrologowie odczytują ludzką przyszłość z danego układu gwiazd i planet.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Odkryty w 1930 roku - Pluton, w astrologii " &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 204, 204); font-family: verdana;"&gt;Pluton wskazuje na dziedziny życia, które wymagają uwagi i przemiany, aby mogły być twórczo wykorzystane dla rozwoju człowieka. Włada tym, co ukryte, niewypowiedziane i na pierwszy rzut oka niezrozumiałe. Z tego powodu Pluton reprezentuje kompleksy lub sfery życia, które sprawiają człowiekowi trudność. Włada podświadomymi myślami i instynktami, które w pewnych sytuacjach stają się silniejsze niż racjonalne decyzje i osądy. Pluton jest planetą transformacji i odrodzenia. Z tego powodu silny wpływ planety Pluton w indywidualnym horoskopie wróży krańcowe doświadczenia psychiczne, a nawet bezpośredni kontakt ze śmiercią.&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;" (&lt;a href="http://astroportal.pl/index.php?page=pluton-planeta-prawdy-i-podswiadomosci"&gt;http://astroportal.pl/index.php?page=pluton-planeta-prawdy-i-podswiadomosci&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 204, 204); font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Widzimy zatem, że Pluton, ma rzeczywiście istotne znaczenie w życiu każdego człowieka (podobno zwłaszcza Skorpionów!). I wszystko byłoby może w pseudonaukowym światku postmodernistycznych na&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Ł&lt;/span&gt;kowców takie piękne i usystematyzowane, gdyby nie ta paskudna nauka która ( jak zwykle zresztą) - stawia kłody pod nogi. Najpewniej bowiem na skutek tajnej umowy pomiędzy astronomami chcącymi pokpić z cechu astrologów  - 24 sierpnia 2006 roku - Międzynarodowa Unia Astronomiczna odebrała Plutonowi status planety. Oficjalnie podano do wiadomości, że powodem, lub raczej: powodami tej nagłej zmiany decyzji, były odkrycia kilku planetoid zbliżonych rozmiarami do Plutona, a nawet większych.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 204, 204); font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Astrologowie jednak nie poddają się, i nadal traktują Plutona jako planetę mającą istotny wpływ na losy ludzkości, dziwi jedynie fakt, że nie dodali jeszcze planetoid większych od Plutona do swego arsenału ( obok kart tarota, fusów oraz wnętrzności byka)- przecież dodatkowe planetoidy oznaczają dodatkowe siły oddziałujące na ludzi i ... dodatkowe pieniądze...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 214px; height: 220px;" src="http://www.grinningplanet.com/2003/end-of-the-world/horoscope-lady-copyright1.gif" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 204, 204); font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 204, 204); font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1204993749480249814?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1204993749480249814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1204993749480249814' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1204993749480249814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1204993749480249814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/06/astrologia-znw-w-tarapatach.html' title='Astrologia znów w tarapatach?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-131838360915635426</id><published>2008-05-23T00:07:00.003+02:00</published><updated>2008-05-23T11:56:51.083+02:00</updated><title type='text'>Ciekawe....</title><content type='html'>&lt;div  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;Ostatnio, na swoim blogu, pan Paliwoda zamieścił następujące stwierdzenie które ma rzekomo podważać teorię ewolucji:&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;"&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);"&gt;Weźmy z taśmy produkcyjnej nowy egzemplarz &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;»&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Toyoty&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;«&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt; i zrzućmy go z 30. piętra PKiN. To, co z niej zostanie, nazwijmy mutacją. Czy taka mutacja jest w czymkolwiek lepsza od formy wyjściowej? W zestawieniu z nieporównywalnie bardziej złożonymi organizmami zwierząt – a nawet pojedynczą komórką – taki zabieg daje miliony razy większe prawdopodobieństwo udoskonalenia &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;»&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Toyoty&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;«&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;. Mimo to doktrynerzy ewolucjonizmu wmawiają nam, że &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;»&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;mutacjonizm&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;« jest poprawną metodą wyjaśniania &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;»&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;pojawienia się&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;«&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);"&gt; złożonych organizmów biologicznych – w tym człowieka.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 85, 255);"&gt;Jak to się dzieje, że nawet najtępsi uczniowie podstawówek i najtężsi postępowi intelektualiści wierzą dziś jeszcze w ortodoksyjny darwinizm?&lt;/span&gt;"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;Nie są dla mnie istotne wywody tego - tak głośnego, jak i niedouczonego  jyntelektualisty. Za to, niezmiernie mi się podoba komentarz tego wpisu, jaki zamieścił na swym blogu, pan Janusz Korwin Mikke (&lt;a href="http://korwin-mikke.blog.onet.pl/"&gt;http://korwin-mikke.blog.onet.pl/&lt;/a&gt;) , kwitując swoje wywody genialnymi słowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;"oczywiście, z darwinistami można polemizować - ale nie można robić ze siebie kompletnego idioty"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;To hasło, powinno być mottem każdej książki poświęconej teorii ewolucji!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-131838360915635426?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/131838360915635426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=131838360915635426' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/131838360915635426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/131838360915635426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/05/ciekawe.html' title='Ciekawe....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-3683330073854508806</id><published>2008-05-13T10:10:00.002+02:00</published><updated>2008-05-13T10:41:30.204+02:00</updated><title type='text'>Co nam przyniosło średniowiecze?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jako, że często powtarzaną współcześnie mantrą jest twierdzenie, że w średniowieczu, to wszystko było zacofane, ciemne, i w ogóle:  be postanowiłem dzisiaj przypomnieć jakie wynalazki zawdzięczamy tej epoce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) Koło wodne - chociaż znali, i używali je już Rzymianie, to jednak cała zawierucha związana z upadkiem cesarstwa zachodniorzymskiego spowodowała, że wynalazek ostał się jedynie pośród zapomnianych przez świat mnichów, dzięki którym ujrzał on na nowo światło dzienne dopiero w wieku X i XI. Miał on zastosowanie przede wszystkim na terenach, gdzie deszcze często padały i gdzie szlaków wodnych było w bród. Np. pod koniec XI wieku, w Anglii odnotowano istnienie aż 5600 młynów... ( na kontynencie było ich o wiele więcej)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) Okulary - Niby nie jest to jakieś cudowne osiągnięcie geniuszu ludzkiego, niemniej jednak to właśnie ich istnienie ponad dwukrotnie przedłużyło okres aktywnej pracy wykwalifikowanych rzemieślników, zwłaszcza wykonujących precyzyjne prace (kopistów, lektorów, lutników, ślusarzy, tkaczy itp). Mimo że już znacznie wcześniej używano do czytania szkieł, to jednak dopiero pod koniec XIII wieku, w Pizie zaczęto łączyć szkła w pary i umieszczać je na nosie w taki sposób, aby ręce pozostawały wolne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) Zegar mechaniczny - (pisałem niedawno o nim) Wynaleziony prawdopodobnie w XIII stuleciu, uważany był za największe osiągnięcie średniowiecznych mechaników, którzy byli prawdziwymi pionierami dokładności i precyzji. Zegar zaś wniósł element porządku i kontroli zarówno w sferę życia zbiorowego, jak i indywidualnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4)Druk - wynaleziony najpierw w Chinach,  i to już w X wieku, a następnie  dostosowany do europejskich standardów przez Gutenberga  w latach 1452-1455. Nie ma chyba potrzeby rozpisywać się  o  walorach tego odkrycia....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5) Proch strzelniczy -  europejczycy zapożyczyli go od Chińczyków prawdopodobnie na początku XIV. W samych zaś Chinach używany był on pierwotnie w charakterze substancji zapalającej - do wyrobu fajerwerków oraz na wojnie, gdzie napełniano nim wydrążone włócznie, które następnie miotano na wroga. Ponieważ jednak, chińczycy prowadzili boje głównie z ludami koczowniczymi, i nigdy nie zaistniała tam potrzeba prowadzenia wojny oblężniczej, toteż nie dziwi fakt, że proch wykorzystywany był tam głównie jako materiał zapalający.  Dopiero  doświadczenie europejczyków w dziedzinie ludwisarstwa  (produkcji dzwonów)  połączone  z  doświadczeniami nad prochem strzelniczym, umożliwiło  budowę najlepszych na świecie dział- co wiązało się naturalnie z przewagą wojskową. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;img style="width: 312px; height: 307px;" src="http://library.thinkquest.org/28383/grafika/zdjecia/obraz.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-3683330073854508806?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/3683330073854508806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=3683330073854508806' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3683330073854508806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3683330073854508806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/05/co-nam-przynioso-redniowiecze.html' title='Co nam przyniosło średniowiecze?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8950682844262497909</id><published>2008-05-06T11:32:00.002+02:00</published><updated>2008-05-06T12:17:40.560+02:00</updated><title type='text'>Chcącemu nie dzieje się krzywda!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;"Gazeta Polska" donosi, że PIS zgłosił projekt ustawy  mającej na celu wyeliminowanie z rynku żerujących na ludzkim cierpieniu pseudomedyków i oszustów. ( &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/1484853,2677,1,kioskart.html"&gt;http://wiadomosci.onet.pl/1484853,2677,1,kioskart.html &lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;Otóż, dowiedziawszy się o tym śmiałym pomyśle posłów PIS-u , zaczęły mną miotać sprzeczne uczucia. Z jednej bowiem strony, jestem zagorzałym tępicielem  pseudonauki, tzw. "medycyny alternatywnej" oraz wszelkich innych bajdurzeń ubranych w naukowe szaty, określanych w krajach anglojęzycznych pieszczotliwie słowem : "mumbo-jumbo" .&lt;br /&gt;Gdyby ustawa forsowana przez PIS weszła w życie, wówczas "znachorzy" wszelkiej maści podlegaliby obowiązkowej rejestracji, i musieliby ponosić pełną odpowiedzialność w wypadku uszkodzenia (zamiast wyleczenia) pacjenta. Znachor niezarejestrowany- tj. nie posiadający odpowiedniej licencji, nie mógłby reklamować swoich usług jako medycznych.&lt;br /&gt;Dlaczego zatem zamiast skakać z radości i pisać peany na cześć posłów PIS-u, raczej siedzę zaniepokojony przed laptopem, nerwowo gryząc paznokcie?&lt;br /&gt;Otóż, dzieje się tak z kilku powodów.&lt;br /&gt;Moje zastrzeżenia mają zarówno charakter materialny, jak i formalny. Należy się po pierwsze  zastanowić, jakie "profesje" obejmowała by nowa ustawa. Wydaje się bowiem, że zaatakowałaby ona tylko takie pseudomedyczne praktyki jak: kręgarstwo, zielarstwo, tudzież mechanoterapia, zaś np. homeopatia, czy choćby bioenergoterapia pozostaną nietknięte. Nie wydaje mi się bowiem żeby lobby homeopatów dopuściło do wyeliminowania produkowanych przez nich specyfików z rynku!&lt;br /&gt;Co więcej, uważam, że NA PEWNO, pewne "profesje" przebrnęłyby jakoś przez sito nowej ustawy, i - w konsekwencji- zostałyby uznane przez społeczeństwo za metody w ścisłym tego słowa znaczeniu -naukowe- (znów sprawa dotyczy głównie homeopatii).&lt;br /&gt;Skoro bowiem, każdy "specjalista" musiałby brać odpowiedzialność za stosowane przez siebie techniki, to widzę tu większe zagrożenie dla medycyny tradycyjnej (normalnej) niż dla homeopatii i bioenergoterapii ( żeby coś zaszkodziło, to najpierw musi być to "coś", co szkodzi- a ani woda, ani gładzenie skóry raczej nie ma skutków negatywnych, w przeciwieństwie do np. chemioterapii).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupełnie zaś inną sprawą jest aspekt formalny rozważanej ustawy. Chodzi bowiem o to, że stanowiłaby ona kolejne (zaraz po nakazie zapinania pasów w samochodach) pogwałcenie fundamentalnej dla prawa rzymskiego (a więc także i fundamentalnej dla całej europejskiej kultury prawnej) zasady : "chcącemu nie dzieje się krzywda" (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Volenti non fit iniuria&lt;/span&gt;). Jeżeli bowiem ktoś chce się leczyć u znachora (czyt. : chce sobie szkodzić), wówczas  jest to tylko i wyłącznie jego własny wybór , i należy to uszanować.&lt;br /&gt;Podsumowując: z punktu widzenia osoby walczącej z pseudonauką, pomysł takiej ustawy jest istnym spełnieniem marzeń, równocześnie jednak, z punktu widzenia wolnorynkowca - jest to czysta paranoja!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 498px; height: 332px;" src="http://www.libertaria.pl/galerie/ramka-rzadkoscia-jest-ab_31.jpg" /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/moko/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-15.jpg" alt="" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8950682844262497909?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8950682844262497909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8950682844262497909' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8950682844262497909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8950682844262497909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/05/chccemu-nie-dzieje-si-krzywda.html' title='Chcącemu nie dzieje się krzywda!'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-3372570608035171207</id><published>2008-05-02T17:27:00.002+02:00</published><updated>2008-05-02T17:32:36.258+02:00</updated><title type='text'>Czy można być "bardziej tolerancyjnym"?</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: verdana;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Dzisiaj postanowiłem wykazać, że (wbrew temu co się powszechnie głosi), do zjawiska zwanego „tolerancją” należałoby podejść z pewną dozą (intelektualnej) ostrożności. Otóż, abstrahując od faktu, że słowo „tolerancja” wywodzi się z języka etruskiego, gdzie oznaczało „ obchodzić coś śmierdzącego”, chciałbym, posługując się pewnym eksperymentem myślowym autorstwa pana Czesława Porębskiego – pokazać, że „tolerancja” ma także aspekt porównawczy oraz (przede wszystkim), że jest stopniowalna.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Wyobraźmy sobie zatem dwóch panów: X i Y, z których każdy ma dorastającego syna. Obaj znajdują w postępowaniu swych synów liczne dowody na słuszność opinii: „młodość to wiek trudny”. Obaj też – być może ze względu na niezatarte jeszcze wspomnienia własnej młodości – chcą zachować się tolerancyjnie. Wybierają jednak różne sposoby postępowania. Pan X, pomimo że nie podoba mu się nieregularny tryb życia syna, pozwala na jego powroty o różnych porach: syn korzysta z własnego klucza i&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tzw. „niekrępującego wejścia”, tak, że pan X niczego bliższego o tych powrotach nie wie. Pan X niezupełnie też aprobuje stosunek swojego syna do wydatkowania pieniędzy. Pomimo tego, co miesiąc wydziela mu pewną sumę, którą ten przynajmniej w części wydaje, jak pan X może się tylko domyślać: na przyjemności związane z nieregularnym trybem życia. Pan Y postępuje inaczej. Dobrze wie, kiedy syn wraca, czasem nawet późną nocą otwiera mu drzwi, starannie skrywając swoją dezaprobatę. Wie też wszystko o wydatkach syna. Nigdy nie odmawia jego prośbom, choć wolałby, żeby syn nie wydawał pieniędzy na zabawy dyskotekowe i inne używki. Przypuśćmy jeszcze, że X junior zachowuje się analogicznie jak Y junior: przynajmniej w pewnym okresie, obaj równie często wracają po północy i tracą tyle samo pieniędzy w dyskotekach. Przypuśćmy nadto, że panowie X i Y jednakowo negatywnie oceniają tryb życia swoich synów. I wreszcie zapytajmy: który z tych panów jest bardziej tolerancyjny?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Otóż, potoczne intuicje wskazują, jak się wydaje pana X, jednak zwróćmy uwagę na fakt, iż jedna z definicji „tolerancji”, zwraca uwagę na dwie sprawy:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;ol style="margin-top: 0cm; font-family: verdana;" start="1" type="1"&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;przedmiotem      tolerancji jest zjawisko ujemnie oceniane&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;tolerancyjne      zachowanie polega na nieprzeszkadzaniu temu zjawisku, czyli na braku      korygującej ingerencji. Nietolerancją w tym znaczeniu byłaby korygująca      interwencja.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;        &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Należy stwierdzić, że przytoczona definicja każe wyróżnić pana Y. W przeciwieństwie bowiem do pana X, dającego swojemu synowi „wolną rękę”, pan Y swojemu synowi „patrzy na ręce” i dlatego ma znacznie częściej okazję, by spełnić definicyjne wymogi tolerancyjności: powstrzymać się od ingerencji, pomimo negatywnej oceny zjawiska.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Widzimy zatem, że czasami tzw. zdrowy rozsądek wchodzi w otwarty konflikt z „usystematyzowanym rozsądkiem”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Zadajmy sobie zatem pytanie: Czy np. wobec homoseksualistów bardziej „tolerancyjni” są ludzie z kręgów lewicy (którzy prawdopodobnie pałają sympatią do wszelkich ruchów gejowskich i lesbijskich), czy też może bardziej tolerancyjna jest młodzież wszechpolska (która pomimo nieskrywanej odrazy, nie strzela jednak do homoseksualistów….)?  &lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;img src="http://www.spurgeon.org/images/pyromaniac/TeamPyro/tlrance.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-3372570608035171207?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/3372570608035171207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=3372570608035171207' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3372570608035171207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3372570608035171207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/05/czy-mona-by-bardziej-tolerancyjnym.html' title='Czy można być &quot;bardziej tolerancyjnym&quot;?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-7807905873991394758</id><published>2008-04-22T17:23:00.001+02:00</published><updated>2008-04-22T17:26:37.577+02:00</updated><title type='text'>O tym, jak autorytet Kościoła, w zamierzchłych czasach został podważony….</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Bardzo modne jest obecnie mówienie o kryzysie Kościoła. Otóż, warto w tym kontekście wspomnieć, że cała historia Kościoła pisana jest kryzysami, do których&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zaliczyć należy przede wszystkim największy dotychczasowy kryzys w życiu kościoła- śmierć krzyżową Chrystusa.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym teraz napisać, o pewnym zapomnianym epizodzie z historii cywilizacji europejskiej, który bardzo- jak na owe czasy podważył autorytet Kościoła.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Tym epizodem było….. wynalezienie zegara mechanicznego.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Historia zaczyna się w starożytnym Rzymie, gdzie wykształcił się pewien swoisty system rachuby czasu. Rzymianie dzielili dzień na godziny, a noc na straże. Godziny dzienne, a właściwie pory dnia nazywano: &lt;i style=""&gt;prima&lt;/i&gt; – poranek, tertia – pora przedpołudniowa, &lt;i style=""&gt;sexta&lt;/i&gt; – południe,&lt;i style=""&gt; nona&lt;/i&gt; – popołudnie. Noc zaś dzieliła się na: pierwszą straż, która odpowiada porze wieczorowej, drugą straż, czyli północ, trzecią straż, która była porą piania kogutów oraz czwartą straż – świt. Powyższa metoda określania czasu dzieliła dobę na równą ilość części, które, w zależności od pory roku, trwały różna ilość czasu. System rachuby rzymskiej został przejęty przez Kościół katolicki, w liturgii godzin, a następnie opanował całą Europę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Sytuacja jednak uległa gwałtownej zmianie wraz z wynalezieniem zegara mechanicznego. Nie wiemy, kto i gdzie go wynalazł. Wiadomo tylko, że pojawił się we Włoszech i w Anglii pod koniec XIII wieku. Pomimo, że pierwsze zegary mechaniczne były bardzo prymitywne i łatwo się psuły ( do tego stopnia, że opłacało się kupować zegar wraz z zegarmistrzem…), to jednak wynalazek ten bardzo szybko się upowszechnił, wypierając swego konkurenta- zegar wodny. Pojawił się jednak oczywisty problem – obrządek Kościoła wymagał pomiarów czasu&lt;a style="" href="#_ftn1" name="_ftnref1" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;[*]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, ale zgodnie z rachubą rzymską, godziny dzienne i nocne były nierówne( z wyjątkiem okresów równonocy). W przeciwieństwie do tego, zegar mechaniczny odmierzał jednakowe godziny, co zrodziło potrzebę mierzenia czasu po nowemu. Kościół bardzo się opierał, nie chcąc zmieniać uświęconej tradycją metody pomiaru czasu, jednak po upływie (bagatela) stu lat przyjął nowe godziny (zachowując w pamięci modlitewnej stary system). &lt;span style=""&gt;   &lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;    &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div style="font-family: verdana;"&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;  &lt;hr style="height: 3px;font-size:78%;" align="left"  width="33%"&gt;  &lt;!--[endif]--&gt;  &lt;div style="" id="ftn1"&gt;  &lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a style="" href="#_ftnref1" name="_ftn1" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt;"&gt;[*]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; Stąd wywodzi się znana w wielu krajach dziecięca piosenka : „Panie Janie”, mówiąca o bracie Janie, który zaspał i nie zdążył zadzwonić na jutrznię.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 217px; height: 494px;" src="http://danielmitsui.tripod.com/sitebuildercontent/sitebuilderpictures/clockgdansk.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-7807905873991394758?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/7807905873991394758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=7807905873991394758' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7807905873991394758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7807905873991394758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/04/o-tym-jak-autorytet-kocioa-w.html' title='O tym, jak autorytet Kościoła, w zamierzchłych czasach został podważony….'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1794279317288367827</id><published>2008-04-16T10:39:00.002+02:00</published><updated>2008-04-16T10:59:00.805+02:00</updated><title type='text'>Dziesięć powodów, dla których szefowej MEN  (NIE) należy się dymisja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nie zwracając uwagi na wydawcę, przeczytałem tekst, którego celem jest wypunktowaniem błędów Pani minister Katarzyny Hall, a który jest jest w gruncie rzeczy (może ewnentualnie za wyłączeniem punktu 9) litanią pochwalną na jej cześć! (oczywiście z punktu widzenia wolnorynkowca a nie kapitalisty).&lt;br /&gt;Wydawcą jest naturalnie "Trybuna (ludu)".&lt;br /&gt;A oto jakie zastrzeżenia kieruje się przeciwko Pani minister:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Brak dialogu ze związkami. MEN praktycznie zerwało negocjacje ze związkami zawodowymi działającymi w oświacie. Resort uważa, że bezpośrednie kontakty obu stron są niepotrzebne, a przedstawiciele ministerstwa będą się spotykać z przedstawicielami środowiska nauczycieli... w Komisji Trójstronnej. Komisja to tymczasem ciało składające się z przedstawicieli wielu resortów, wielu związków zawodowych i organizacji pracodawców. Zajmuje się generalnymi kwestiami dotyczącymi relacji między pracownikami, pracodawcami a państwem. Środowisko nauczycielskie jest zaś tylko jednym z wielu tam reprezentowanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Ministerialne "rżnięcie głupa'', czyli udawanie, że nie ma problemu ze strajkiem nauczycieli. Katarzyna Hall zachowuje się, jakby żyła na innej planecie. W szkołach wrze, nauczyciele wyjmują z piwnic szturmówki, uczniowie kombinują, jak wykorzystać przymusowe "wakacje'' 27 maja, a pani minister... No właśnie, pani minister nic. Jej zastępczyni Krystyna Szumilas nie zająknęła się na temat strajku nawet podczas sejmowej debaty nad przyszłością polskiej oświaty. Widocznie resort edukacji nie wychodzi aż tak daleko w przyszłość. W podobny sposób MEN woli się nie wypowiadać także m.in. o podwyżkach dla nauczycieli, wcześniejszych emeryturach, warunkach pracy w szkolnictwie, braku pieniędzy w oświacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Zapowiedź likwidacji Karty Nauczyciela. W styczniu br. Katarzyna Hall na spotkaniu ze związkowcami przedstawiła projekt likwidacji Karty Nauczyciela. To pierwsza szefowa MEN, która na serio chce skasować ostatnie przywileje przysługujące pedagogom. Taki krok grozi odpływem najlepszych nauczycieli i nałożeniem na pozostałych przymusu pracy na takich samych zasadach jak inne zawody za głodowe pensje. Nie będą już obowiązywały gwarancje zatrudnienia, przepisy regulujące odpoczynek, prawo do regeneracji zdrowia i 18-godzinne pensum. Dojdzie też do rozmontowania całego systemu państwowej oświaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Perspektywa prywatyzacji oświaty. Jednym z największych zagrożeń polskiej oświaty jest jej stopniowa prywatyzacja przez samorządy. Aby nie dokładać do państwowej subwencji oświatowej w całym kraju szkoły i przedszkola przekazywane są prywatnym fundacjom bądź stowarzyszeniom. Koszty tego ponoszą przede wszystkim nauczyciele, którym obcina się pensje i zmusza do cięższej pracy. MEN nie robi nic, aby powstrzymać ten proceder. Być może jakiś wpływ na to ma fakt, iż Katarzyna Hall wywodzi się właśnie ze środowiska organizującego na Pomorzu niepubliczne szkolnictwo w sposób naturalny konkurujące ze szkołami państwowymi. Zresztą samorządowcy przekazując szkoły fundacjom i stowarzyszeniom oficjalnie powołują się na stanowisko i politykę minister Hall.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Forsowanie bonu oświatowego. Katarzyna Hall chce obalić dotychczasowy system finansowania szkolnictwa zastępując go tzw. bonem oświatowym. Zgodnie z tym pomysłem, "pieniądze mają iść za uczniem''. Faktycznie jednak bon doprowadzi do likwidacji setek małych szkół, będzie wstępem do prywatyzacji szkolnictwa i doprowadzi do rozmontowania publicznej oświaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Rozwijanie tzw. alternatywnych form edukacji przedszkolnej. Choć w Polsce dramatycznie brakuje przedszkoli, a w dużych miastach dochodzi nawet do organizowania castingów na przedszkolaka, resort nie zamierza pomagać samorządom w otwieraniu nowych placówek. Zamiast tego Katarzyna Hall proponuje rozwijanie tzw. alternatywnych form edukacji przedszkolnej. Od normalnego przedszkola różnią się one w sposób zasadniczy - organizatorzy takich placówek nie muszą spełniać szeregu restrykcyjnych wymagań sanitarnych, lokalowych i bezpieczeństwa takich, jakie muszą spełniać prawdziwe przedszkola. Nie muszą też realizować pełnych programów wychowania i - co najistotniejsze dla szukającego oszczędności MEN - nie trzeba płacić zatrudnianym w nich pedagogom tyle co w normalnych przedszkolach. Poza tym alternatywne placówki pracują krócej niż normalne przedszkola i tylko w niektóre dni tygodnia. Co też oznacza oszczędności. Podobnie jak brak wymogów dotyczących liczby dzieci w grupach. W ,innych formach wychowania'' nie ma przeszkód, by jeden nauczyciel opiekował się jednocześnie np. 40 dzieci. Wszystko to oczywiście odbija się na poziomie kształcenia, ponieważ dzieci uczące się w przedszkolach alternatywnych mają mniejsze umiejętności niż te z klasycznych placówek. Z tego, co na świecie jest jedynie uzupełnieniem oferty przedszkoli, minister Hall chce zrobić podstawową formę opieki nad dzieckiem. Rzecz jasna "alternatywne formy'' najczęściej prowadzić będą instytucje bądź osoby prywatne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Plan likwidacji kuratoriów oświaty. Katarzyna Hall zamierza skasować instytucję państwową, która często jest ostatnią barykadą powstrzymującą samorządy przed szaleńczymi pomysłami zamykania szkół. A także ich prywatyzacją. Kurator nadzoruje pracę nauczycieli, realizację programów nauczania, programów wychowawczych, rozpatruje skargi rodziców, kontroluje wypoczynek wakacyjny dzieci - obozy i kolonie. Hall chce tymczasem przyznać większe uprawnienia samorządom, aby to one decydowały, czy dana szkoła ma istnieć, czy nie. I czy np. w miejsce publicznej szkoły nie powołać prywatnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Umacnianie w szkole pozycji "jedynie słusznej wiary''. Zaraz po objęciu swojej funkcji Katarzyna Hall zaczęła zabiegać o spełnienie czołowych postulatów Kościoła katolickiego, czyli wliczania oceny z religii do średniej oraz możliwości zdawania matury z katechezy. Ponieważ sprawa zrobiła się głośna i zaczęła szkodzić Kościołowi, wyciszono ją, ale po spotkaniu Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu w lutym br. - w skład której wchodzi także minister Hall - Kościół mógł odtrąbić pełny sukces. Powołano bowiem państwowo-kościelny zespół, który zajmuje się tymi sprawami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Nowy kanon lektur. Katarzyna Hall wpadła na pomysł, by dzieci nie czytały już całych dzieł literatury, ale tylko fragmenty. Tak się ma stać m.in. z pozycjami Witolda Gombrowicza i Juliusza Słowackiego. Wszystko ponoć dlatego, że młodzież i tak nie czyta książek. To może w ogóle zlikwidować kanon książek i zastąpić go kanonem szkolnych bryków?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Lekceważenie Sejmu i obywateli. W ostatni czwartek posłowie, nauczyciele i rodzice mieli nadzieję, że Katarzyna Hall zabierze głos na temat niepokojącej sytuacji w szkolnictwie. MEN miało bowiem przedstawić w parlamencie informację na temat polityki edukacyjnej rządu. Zawiedli się. Minister Hall nie pojawiła się w Sejmie. W zastępstwie wysłała wiceminister Szumilas. W tym samym czasie urządziła zaś własną konferencję prasową i udzielała wywiadów dziennikarzom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;całość tekstu pod:http: //wiadomosci.onet.pl/1481571,2677,1,hall_to_hell,kioskart.html&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;Rzeczywiście, Pani minister  to chce tylko prywatyzować,  zrzucać odpowiedzialność na dzieci i rodziców zamiast na państwo, i kompletnie nie zważa na utyskiwania nauczycieli, a fakt, że kieruje się sugestiami Kościoła Katolickiego (zamiast np. stowarzyszenia "Lambda"), przyćmiewa nawet pomysł wprowadzenia bonu oświatowego.....&lt;br /&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1794279317288367827?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1794279317288367827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1794279317288367827' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1794279317288367827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1794279317288367827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/04/dziesi-powodw-dla-ktrych-szefowej-men.html' title='Dziesięć powodów, dla których szefowej MEN  (NIE) należy się dymisja'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-5970980034747964247</id><published>2008-04-13T21:59:00.003+02:00</published><updated>2008-04-13T22:22:05.542+02:00</updated><title type='text'>Krótka refleksja nad naturą Unii Europejskiej</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;    Za każdym razem, gdy dolatują mnie słuchy o coraz to nowszych "pomysłach" z Brukseli, tylekroć włos jeży się na mojej czaszce.... Czy to sprawa dotyczy wielkości ogórka, czy też dyskusji na temat "czy marchewka jest owocem czy warzywem?", lub choćby (kontynuując wątek kulinarny...) temperatury potraw podawanych w restauracjach, za każdym razem zadaję sobie to samo pytanie : jakim kosztem?&lt;br /&gt;Jakie koszty ponosi nasze społeczeństwo w wyniku przejmowania przez rząd coraz to nowych ról, które były przypisane jednostkom i wspólnotom? Otóż, niedawno, w znakomitym dziele równie znakomitego filozofa społecznego - de Tocqueville'a natrafiłem na pewien fragment, w którym ostrzega on swoich czytelników przed powierzaniem państwu zbyt wielkiej władzy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Wziąwszy w ten sposób w swoje potężne dłonie każdego człowieka po kolei i ulepiwszy go według własnego upodobania, władca pochyla się z kolei nad całym społeczeństwem. Oplątuje je siecią małych, zawiłych, drobiazgowych i jednolitych reguł, której zerwać nie potrafią nawet najoryginalniejsze umysły i najżywotniejsze duchy, chcące wznieść się ponad tłum. Nie łamie woli, lecz ją osłabia, nagina i opanowuje. Rzadko zmusza do działania, lecz zawsze staje na przeszkodzie wszelkiemu działaniu. Nie niszczy, lecz dba, by nic się nie rodziło. Nie tyranizuje - krępuje, ogranicza, osłabia, gasi, ogłupia i zmienia w końcu każdy naród w stado onieśmielonych i pracowitych zwierząt, których pasterzem jest rząd".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko sprawdza się dzisiaj.......... A jeśli ktoś ma co do tego wątpliwość, to niech upiecze sobie dwie foremki pierniczków, wyjdzie przed dom i spróbuje je sprzedać (bez zgłoszenia działalności, nadania NIP-u, REGONU-U, świadectw SANEPIDU, świadect wyposażeniowych itd itd itd...)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 287px; height: 431px;" src="http://yalepress.yale.edu/yupbooks/images/full13/9780300108033.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-5970980034747964247?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/5970980034747964247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=5970980034747964247' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5970980034747964247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5970980034747964247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/04/krtka-refleksja-nad-natur-unii.html' title='Krótka refleksja nad naturą Unii Europejskiej'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-2704194604645762820</id><published>2008-04-10T19:27:00.003+02:00</published><updated>2008-04-10T20:58:02.406+02:00</updated><title type='text'>Nietypowa tancerka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Tancerkę, której taniec zachwycił mnie o wiele bardziej niż wszystkie edycje "tańca z gwiazdami" razem wzięte, a której wyczyny zamieściłem poniżej, charakteryzuje pewna niezwykłość.&lt;br /&gt;Otóż, przypatrzmy się z bliska jej poczynaniom, a następnie spróbujmy odpowiedzieć na pytanie:&lt;br /&gt;"w którą stronę ona się kręci?"&lt;br /&gt;Czy jej noga zatacza kręgi zgodne z ruchem wskazówek zegara, czy też nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim jednak komuś znudzi się poniższy filmik- śpieszę z wyjaśnieniem. Otóż ciekawostka kryje się w tym, że dla jednych, tancerka kręci się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a dla innych robi to w kierunku przeciwnym. I co ciekawe...... jedni i drudzy mają rację!&lt;br /&gt;Dowcip bowiem polega na tym, że kierunek ruchu tancerki, jest uzależniony tylko i wyłącznie od tego, której półkuli mózgowej używamy podczas obserwacji. I tak, jeśli widzisz, że tancerka kręci się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, wówczas używasz prawej półkuli, zaś w drugim przypadku- używasz półkuli lewej. W zależności od kierunku ruchu tancerki jaki widzisz, można ustalić, która półkula mózgowa jest w twoim przypadku dominująca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istnieje także możliwość "przełączania" półkul mózgowych podczas obserwacji tancerki. Wówczas, tylko od nas zależy, czy kręci się ona w jedną, czy w drugą stronę... Wymaga to jednak pewnej koncentracji oraz treningu, i podobno są osoby, które nie są w stanie "przełączyć" się na drugą półkulę....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="325" height="290" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-6ddb9325deb9351" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v2.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3D06ddb9325deb9351%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1329861599%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D2464955FCFF494D599BA63D05AF220ECF9CF0C13.2684B0D79BB140AB2BC10E0FEC0472052128A346%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D6ddb9325deb9351%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DGt4Nn-1iQ4VGeVWtGRA938WC3bk&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="325" height="290" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v2.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3D06ddb9325deb9351%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1329861599%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D2464955FCFF494D599BA63D05AF220ECF9CF0C13.2684B0D79BB140AB2BC10E0FEC0472052128A346%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D6ddb9325deb9351%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DGt4Nn-1iQ4VGeVWtGRA938WC3bk&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Zamieszczam także kilka informacji dla wszystkich tych, którzy są ciekawi, jakie właściwości posiadają poszczególne półkule.&lt;br /&gt;Zacznijmy od prawej:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Półkula prawa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- używa uczuć &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- skupia się na "całości" &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- pracuje w oparciu o fakty &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- pracuje na słowach i języku &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- analizuje teraźniejszość i przeszłość &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- przydatna w matematyce i w nauce &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- musi "zrozumieć"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- wychwytuje prawidłowości&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- koncentruje się na nazwie obiektu &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- ważne jest bezpieczeństwo &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Półkula lewa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; używa logiki&lt;br /&gt;-&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; skupia się na fragmencie(detalach)&lt;br /&gt;-&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; pracuje w oparciu o wyobraźnię&lt;br /&gt;-&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; pracuje na symbolach,wyobrażeniach&lt;br /&gt;-&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; analizuje teraźniejszość i przyszłość&lt;br /&gt;-&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; przydatna w literaturze, religii&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;musi "pojąć" intuicyjnie&lt;br /&gt;-&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; wyobraźnia przestrzenna&lt;br /&gt;-&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; koncentruje się na funkcji obiektu&lt;br /&gt;-&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; ważne jest podejmowanie ryzyka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;czytelników proszę o komentarze!!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-2704194604645762820?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=6ddb9325deb9351&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/2704194604645762820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=2704194604645762820' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2704194604645762820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2704194604645762820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/04/nietypowa-tancerka.html' title='Nietypowa tancerka'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-6699769205057723273</id><published>2008-04-09T19:17:00.002+02:00</published><updated>2008-04-09T20:12:02.604+02:00</updated><title type='text'>Potwierdzanie przypuszczeń</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;    Dziś chciałbym krótko napisać o pewnym bardzo ciekawym mechanizmie, jakim rządzi się nasza psychika. Chodzi mi mianowicie o zjawisko tzw. "potwierdzania przypuszczeń". Polega ono na tym, iż bardziej jesteśmy skłonni do akceptowania lub nawet dostrzegania faktów, które są zgodne z naszymi uprzednimi przewidywaniami oraz oczekiwaniami. Łatwo się domyślić, iż powyższą definicję opisową można także przedstawić w formie negatywnej : jesteśmy skłonni do odrzucania czy pomijania faktów, które nie są zgodne z naszym światopoglądem.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Aby zilustrować powyższe stwierdzenia, przedstawię kilka przykładów. Otóż, kiedy obserwujemy w telewizji debatę, z udziałem polityka darzonego przez nas sympatią, którego oponentem jest nie lubiany przez nas polityk, wówczas nawet sami, na drodze introspekcji potrafimy dostrzec, że o wiele łatwiej przychodzi nam wytłumaczyć, lub obronić ewentualne potknięcia naszego faworyta, niż uczynić to samo względem nie lubianego przez nas człowieka.&lt;br /&gt;Jednak o wiele bardziej uderzający jest inny przykład: W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono eksperyment, w którym dwie oddzielone od siebie grupy nauczycieli miały za zadanie ocenić ogólne zdolności pewnego ucznia, na podstawie wcześniej przygotowanych pytań. Jedną grupę poinformowano, że uczeń ów pochodzi z bogatej rodziny inteligenckiej, natomiast druga grupa nauczycieli otrzymała informację, że badany przez nich uczeń pochodzi z ubogiej rodziny robotniczej. Łatwo się już chyba domyślić, że oceny tych dwóch "komisji", opierające się na dokładnie tych samych podstawach (odpowiedziach ucznia) były inne. Grupa pierwsza oceniła zdolności ucznia jako ponad przeciętne, natomiast w oczach drugiej grupy nauczycieli, zdolności ucznia plasowały się nieco poniżej przeciętnych.&lt;br /&gt;Czyż to nie jest zdumiewające? Patrząc na dokładnie te same dane, można wysnuć dwa zupełnie różne wnioski! (Można się na to powoływać u profesorów!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poruszam ten temat, ponieważ czasem zarzuca się nauce, iż jest ona arogancka, i wydaje jej się, że ma monopol na prawdę. Osoby, które wygłaszają podobne sądy zazwyczaj twierdzą właśnie, iż na zgromadzone dane empiryczne można patrzeć w sposób inny, "alternatywny"(np. bioenergetyczna interpretacja mechaniki kwantowej) . Nie zapominajmy jednak, że zjawisko "potwierdzania przypuszczeń"może dotyczyć tylko pojedynczych naukowców, ale nie całej nauki. W jej obrębie istnieje bowiem mechanizm auto - korekcyjny, który chroni ją  przed popadnięciem w subiektywizm poszczególnych badaczy. Ten mechanizm można określić następująco: "jeśli nie patrzysz sceptycznie na wyniki swoich badań, to zrobi to kto inny, podczas wielkiego sympozjum w którym będziesz brał udział, przy wielkim aplauzie zgromadzonych".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 237px; height: 297px;" src="http://www.tauzero.org/files/blog/i-want-to-believe.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-6699769205057723273?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/6699769205057723273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=6699769205057723273' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6699769205057723273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6699769205057723273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/04/potwierdzanie-przypuszcze.html' title='Potwierdzanie przypuszczeń'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-6560621830197921759</id><published>2008-04-07T19:36:00.001+02:00</published><updated>2008-04-07T19:39:24.762+02:00</updated><title type='text'>Sprawiedliwość społeczna</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Powszechnie znane jest podejście pana Janusza Korwin – Mikke do kwestii sprawiedliwości społecznej. Twierdzi on bowiem, że jeżeli coś jest czymś innym, niż sprawiedliwością, to na ogół jest to tylko elegancka maska, pod którą kryje się jakaś, bliżej nieokreślona forma niesprawiedliwości.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;    Wydaje mi się, że dość ciekawym uzupełnieniem tej myśli jest pogląd głoszony przez&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Franciszka Fukuyame. Uważa on, że już od czasów Platona filozofowie rozumieją, że podstawową przeszkodą na drodze do sprawiedliwości społecznej jest….rodzina. Ludzie bowiem zwykle kochają swoje rodziny i krewnych dużo bardziej, niż ci na to zasługują. Kiedy zaś powstanie konflikt pomiędzy zobowiązaniem wobec członka rodziny, a zobowiązaniem wobec bezosobowej władzy publicznej, rodzina wygrywa. Dlatego właśnie Sokrates w V księdze &lt;i style=""&gt;Państwa &lt;/i&gt;twierdzi, że aby stworzyć prawdziwie sprawiedliwe miasto, niezbędna jest komuna kobiet i dzieci, tak aby rodzice nie znali swojego biologicznego potomstwa i nie mogli go faworyzować.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Dobrze zatem się stało, że marzenia Platona się nie ziściły, i że nie rządzą nami filozofowie. Dobrze także, że idea platońskiej sprawiedliwości upadła na rzecz rzymskiej, pragmatycznej koncepcji, w myśl której sprawiedliwość oznacza „oddać każdemu, co mu się należy”. Dlatego też, z pewnym niepokojem należy patrzeć na współczesne nowinkarskie nurty, obiecujące nam raj na ziemi, które na swych sztandarach obnoszą hasła: sprawiedliwości społecznej. &lt;span style=""&gt;  &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 333px; height: 293px;" src="http://www.ahrc.com/new/contents/media/images/845JusticeNoneJPGw2gif.gif" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-6560621830197921759?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/6560621830197921759/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=6560621830197921759' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6560621830197921759'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6560621830197921759'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/04/sprawiedliwo-spoeczna.html' title='Sprawiedliwość społeczna'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8729349086710991449</id><published>2008-04-06T19:53:00.006+02:00</published><updated>2008-04-06T20:07:41.732+02:00</updated><title type='text'>Paradoks Newcamba</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Przepraszam bardzo za tak długą nieobecność, ale radosna twórczość związana z pisaniem mojej pracy sprawiły, że musiałem się skoncentrować na jednym (pisaniu)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;A więc ruszamy....&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;span style=""&gt;   &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="font-family: verdana; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;Niniejszy paradoks został wymyślony w 1960 roku przez (jakże mogłoby być inaczej…) amerykańskiego fizyka – Williama Newcamba. Newcamb zamierzał użyć niniejszego paradoksu do badań nad ludzką wolą, chcąc sprawdzić, czy jest ona rzeczywiście wolna, czy też jest raczej zdeterminowana. Jednakże wydaje mi się, że paradoks ten może być także przydatny w analizie naszej (ludzkiej) skłonności do wiary w jakąś transcendentną Istotę, która jest w stanie przewidzieć nasze zachowanie…. Dlatego też specjalnie tak przekształciłem dylemat Newcamba, aby obejmował on również swym zasięgiem kwestię wiary w istotę, którą w naszym kręgu cywilizacyjnym zwykło się określać mianem: Boga.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div&gt;    &lt;/div&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="font-family: verdana; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;A więc…. Załóżmy, że leżą przed tobą (drogi czytelniku) dwa czarne, nieprzezroczyste pudełka.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div&gt;  &lt;/div&gt; &lt;ul style="margin-top: 0cm; font-family: verdana; text-align: justify;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;w pudełku nr 1      znajduje się tysiąc złotych&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;w pudełku nr 2      znajduje się albo milion złotych, albo nie ma w nim nic.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="font-family: verdana; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Masz dwie możliwości:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;ul style="margin-top: 0cm; font-family: verdana; text-align: justify;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;możesz wziąć oba      pudełka &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;możesz wziąć tylko      pudełko nr 2.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="font-family: verdana; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Wczoraj Istota, co do której wierzysz, że ma umiejętność przewidywania twoich decyzji, przewidziała jak za chwilę postąpisz…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;ul style="margin-top: 0cm; font-family: verdana; text-align: justify;" type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;jeżeli Istota      przewidziała, że weźmiesz oba pudełka, wówczas pudełko nr 2 jest puste&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;jeżeli natomiast      Istota przewidziała, że weźmiesz tylko drugie pudełko, to umieściła w nim      milion złotych&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="font-family: verdana; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Jak drogi czytelniku postąpisz?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div&gt;    &lt;/div&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="font-family: verdana; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Popatrzmy co mamy do zyskania, a co do stracenia:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;span style=""&gt;                                                               &lt;/span&gt;&lt;b style=""&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;                                                   &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;b style=""&gt;                                                                                                                     Istota&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;table class="MsoTableGrid" style="border: medium none ; border-collapse: collapse; margin-left: 4.8pt; margin-right: 4.8pt;" align="right" border="1" cellpadding="0" cellspacing="0"&gt;   &lt;tbody&gt;&lt;tr style="height: 30.4pt;"&gt;   &lt;td style="border: medium none ; padding: 0cm 5.4pt; width: 126.8pt; height: 30.4pt;" valign="top" width="169"&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/td&gt;   &lt;td style="border-style: solid solid solid none; border-color: windowtext windowtext windowtext -moz-use-text-color; border-width: 1pt 1pt 1pt medium; padding: 0cm 5.4pt; width: 126.85pt; height: 30.4pt;" valign="top" width="169"&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Przewiduje   że weźmiesz oba pudełka&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/td&gt;   &lt;td style="border-style: solid solid solid none; border-color: windowtext windowtext windowtext -moz-use-text-color; border-width: 1pt 1pt 1pt medium; padding: 0cm 5.4pt; width: 126.85pt; height: 30.4pt;" valign="top" width="169"&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Przewiduje   że weźmiesz tylko pudełko nr 2&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/td&gt;  &lt;/tr&gt;  &lt;tr style="height: 15.6pt;"&gt;   &lt;td style="border-style: none solid solid; border-color: -moz-use-text-color windowtext windowtext; border-width: medium 1pt 1pt; padding: 0cm 5.4pt; width: 126.8pt; height: 15.6pt;" valign="top" width="169"&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Bierzesz oba   pudełka&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/td&gt;   &lt;td style="border-style: none solid solid none; border-color: -moz-use-text-color windowtext windowtext -moz-use-text-color; border-width: medium 1pt 1pt medium; padding: 0cm 5.4pt; width: 126.85pt; height: 15.6pt;" valign="top" width="169"&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;1000   zł&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/td&gt;   &lt;td style="border-style: none solid solid none; border-color: -moz-use-text-color windowtext windowtext -moz-use-text-color; border-width: medium 1pt 1pt medium; padding: 0cm 5.4pt; width: 126.85pt; height: 15.6pt;" valign="top" width="169"&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;1   001 000 zł&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/td&gt;  &lt;/tr&gt;  &lt;tr style="height: 18.75pt;"&gt;   &lt;td style="border-style: none solid solid; border-color: -moz-use-text-color windowtext windowtext; border-width: medium 1pt 1pt; padding: 0cm 5.4pt; width: 126.8pt; height: 18.75pt;" valign="top" width="169"&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Bierzesz   pudełko nr 2&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/td&gt;   &lt;td style="border-style: none solid solid none; border-color: -moz-use-text-color windowtext windowtext -moz-use-text-color; border-width: medium 1pt 1pt medium; padding: 0cm 5.4pt; width: 126.85pt; height: 18.75pt;" valign="top" width="169"&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;0   zł&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/td&gt;   &lt;td style="border-style: none solid solid none; border-color: -moz-use-text-color windowtext windowtext -moz-use-text-color; border-width: medium 1pt 1pt medium; padding: 0cm 5.4pt; width: 126.85pt; height: 18.75pt;" valign="top" width="169"&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;1   000 000 zł&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/td&gt;  &lt;/tr&gt; &lt;/tbody&gt; &lt;/table&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;     &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style=""&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;                    &lt;/span&gt;Ty&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;           &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style=""&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istota wykonała już swój ruch, ty jednak nie wiesz jaki on jest, a przed tobą leżą dwa pudełka! Jeśli wierzysz, że istota trafnie przewidziała twój wybór, to opłaca ci się wziąć pudełko nr 2, no bo będzie tam na pewno milion złotych. Jednak z drugiej strony, jeśli Istota to przewidziała, i wsadziła tam milion, to co stoi na przeszkodzie, żeby wziąć obydwa pudełka? Tysiąc złotych przecież też piechotą nie chodzi….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="font-family: verdana; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Z badań przeprowadzonych na uniwersytetach w USA wynika, że istnieje pewna ciekawa prawidłowość. Otóż, im mocniej jesteśmy przekonani o wolności naszej woli, tym większy opór budzi w nas idea, że Istota może przewidzieć naszą decyzję i w konsekwencji wzrasta nasza skłonność do wzięcia obu pudełek.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Zachęcam wszystkich, aby wybrali jedną z możliwości paradoksu Newcamba, i zaznaczyli ją na powyższej ankiecie……&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 325px; height: 307px;" src="http://www.quantumconsciousness.org/views/freewill_files/slide74.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8729349086710991449?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8729349086710991449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8729349086710991449' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8729349086710991449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8729349086710991449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/04/paradoks-newcamba_06.html' title='Paradoks Newcamba'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1142824628082922809</id><published>2008-03-22T14:24:00.002+01:00</published><updated>2008-03-22T14:41:08.078+01:00</updated><title type='text'>Idź na całość!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dzisiaj będzie o prawdopodobieństwie. Otóż, chyba każdy (przynajmniej w przelocie) rzucił kiedyś okiem na teleturniej idź na całość. Często dochodziło w nim do następującej sytuacji:&lt;br /&gt;Prowadzący mówi: przed panem/panią znajdują się trzy bramki: nr 1 , nr 2 i nr 3  ale tylko w jednej z nich znajduje się upragniony samochód. Proszę wybrać jedną z nich.&lt;br /&gt;Przypuśćmy, że gracz wybiera bramkę nr 1.&lt;br /&gt;W tym momencie prowadzący odsłania jedną z pozostałych bramek, powiedzmy, że będzie to bramka nr 2 i pokazuje , że jest ona pusta.&lt;br /&gt;Następnie stawia pytanie: Czy chce pan/pani zamienić bramkę nr 1 na bramkę nr 3?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To samo pytanie stawiam wszystkim czytelnikom: czy gracz powinien zamienić bramkę nr 1 na bramkę nr 3 ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż..... oczywiście że.....powinien!&lt;br /&gt;Dlaczego? A no dlatego, że gracz wybierał jedną bramkę spośród 3, a więc prawdopodobieństwo trafienia w główną nagrodę wynosiło 1 do 3, natomiast w pozostałych dwóch bramkach główna nagroda znajdowała się z prawdopodobieństwem 2 do 3. Prowadzący wprawdzie odsłonił jedną z bramek i pokazał, że ona jest pusta, jednakże on wiedział którą bramkę ma odsłonić, dlatego też główna nagroda z prawdopodobieństwem 2 do 3 znajduje się w bramce nr 3.&lt;br /&gt;A więc idźcie na całość!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli kogoś nie przekonuje powyższe rozumowanie, to proponuję wykonać podobne losowanie, z tym, że wybierać będziemy jedną bramkę  spośród stu bramek, a nie jak wcześniej spośród trzech. W tym momencie w wybranej przez nas bramce nagroda znajduje się z prawdopodobieństwem 1 do 100,  wtedy prowadzący odkrywa przed nami 98 bramek pokazując, że są puste, i pyta nas, czy chcemy zamienić bramkę nr 1 na bramkę nr 100?&lt;br /&gt;Wymieniajmy śmiało, bo nagroda w ostatniej bramce znajduje się z prawdopodobieństwem 99 do 100!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;a&lt;/span&gt;&lt;img style="width: 310px; height: 357px;" src="http://img401.imageshack.us/img401/4281/inc5avw9.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1142824628082922809?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1142824628082922809/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1142824628082922809' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1142824628082922809'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1142824628082922809'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/03/id-na-cao.html' title='Idź na całość!'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-6918740448577338890</id><published>2008-03-15T21:11:00.003+01:00</published><updated>2008-03-15T21:20:29.851+01:00</updated><title type='text'>Co było najpierw: uśmiech- czy przyjemne uczucie?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wielu naukowców, w tym zwłaszcza tzw. behawioryści , z przekonaniem twierdzi, że to właśnie przyjemne uczucie wywołuje śmiech, a nie na odwrót. Ale jeśli wnioski wynikające z ostatnich badań nie są błędne, mogą się oni bardzo zdziwić. Doświadczenia laboratoryjne bowiem wskazują, że fizjologia uśmiechu oraz innych wyrazów twarzy może sama wywołać emocje. To wcale nie oznacza, że wyraz twarzy jest ważniejszy w wywoływaniu uczuć niż myśli i wspomnienia, ale że wszystko razem wpływa na siebie wzajemnie na sposoby wcześniej uważane za nieprawdopodobne. Co ciekawe, ta koncepcja nie jest nowa. Ponad sto lat temu Darwin wraz z psychologiem- Williamem Jamsem wysunęli teorię, że wyraz twarzy odgrywa istotną rolę w w wywoływaniu uczuć, które mu zwykle towarzyszą. Darwin mawiał: "zmieńcie minę, a stłumicie wewnętrzną emocję"&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 278px; height: 282px;" src="http://www.zkn.szczytno.pl/Wolontariat/index/smile.gif" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-6918740448577338890?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/6918740448577338890/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=6918740448577338890' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6918740448577338890'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6918740448577338890'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/03/co-byo-najpierw-umiech-czy-przyjemne.html' title='Co było najpierw: uśmiech- czy przyjemne uczucie?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-3419851444901714664</id><published>2008-03-12T21:59:00.002+01:00</published><updated>2008-03-12T22:05:01.839+01:00</updated><title type='text'>Ciekawostka z USA</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Przepraszam za tak długą nieobecność, ale TPSA zafundowała mi przerwę w dostawie internetu (co niestety trwa nadal)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;W 1787 roku miała miejsce ratyfikacja konstytucji Stanów Zjednoczonych. W artykule pierwszym tego dokumentu natrafiamy na następujące sformułowanie: &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;„&lt;i style=""&gt;The Congress shall have the power to lay and collect taxes, duties, imposts and excises to cover the debts of the United States” &lt;/i&gt;, &lt;/span&gt;co w wolnym tłumaczeniu oznacza, że Kongres ma prawo do narzucania i ściągania : podatków, ceł, narzutów oraz akcyz. Sformułowanie to spełnia ujawnia swoją ukrytą treść dopiero po nieco bliższej analizie….. Otóż, jeżeli rzucimy okiem na &lt;i style=""&gt;Oxford English Dictionary&lt;/i&gt; i przyglądniemy się opisowym definicjom użytych w powyższej formule słów, wszystko stanie się jasne. Otóż : &lt;i style=""&gt;„tax” –(podatek) to obowiązkowa składka na rzecz rządu, „duty” (cło) – opłata narzucona na import lub eksport różnych towarów, „impost” (narzut) – podatek narzucany na określony towar, „excise”(akcyza)- jakakolwiek opłata bądź podatek.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Krótko mówiąc, można powiedzieć, że ratyfikowana konstytucja USA stwierdza, że&lt;span lang="EN-US"&gt; : &lt;i style=""&gt;The Congress shall have the power to lay and collect taxes, taxes, taxes and taxes to cover the debts of the United States. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Tzn. Kongres ma prawo do narzucania oraz ściągania podatków, podatków, podatków oraz podatków.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" face="verdana" style="text-align: center; font-family: verdana;"&gt;&lt;img style="width: 281px; height: 350px;" src="http://myweb.cableone.net/pnrhome/images/taxes.jpg" /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/EWAWAC%7E1/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-1.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-3419851444901714664?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/3419851444901714664/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=3419851444901714664' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3419851444901714664'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3419851444901714664'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/03/ciekawostka-z-usa.html' title='Ciekawostka z USA'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-230639093071746360</id><published>2008-03-07T17:41:00.001+01:00</published><updated>2008-03-07T17:44:56.670+01:00</updated><title type='text'>Krótka refleksja dotycząca programu ubezpieczeń społecznych  (inspirowana Friedmanem)</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Otóż, program ubezpieczeń społecznych dokonuje transferu pieniędzy od ludzi młodych do starych. W pewnym sensie miał on miejsce w całej historii ludzkości, młodzi bowiem zwykle pomagali swoim rodzicom i krewnym. Także i obecnie w wielu ubogich krajach o wysokiej stopie zgonów wśród dzieci, chęć posiadania potomstwa, które zapewni pomoc na starość- jest główną przyczyną wysokiej stopy urodzeń oraz licznych rodzin. Różnica między programem ubezpieczeń społecznych a uprzednimi metodami transferu polega wszakże na tym, że ubezpieczenia społeczne są przymusowe i bezimienne, tamte zaś były dobrowolne i oparte na związkach osobistych. Moralna odpowiedzialność jest sprawą jednostki, a nie kwestią ubezpieczeń społecznych. Dzieci pomagały rodzicom z miłości lub z obowiązku. Teraz wspierają rodziców nieznanych sobie ludzi i czynią to pod przymusem lub z obawy. Tamte transfery wzmacniały więzy rodzinne, transfery przymusowe osłabiają je…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Co więcej, ubezpieczenia społeczne dokonują też transferu pieniędzy od uboższych do zamożniejszych. Co prawda, z systemu świadczeń mają korzystać przede wszystkim ludzie o niższych płacach, ale ten efekt jest z nawiązką niwelowany przez inny. Dzieci z ubogich rodzin zwykle zaczynają pracować- a więc i płacić podatki- w stosunkowo wczesnym wieku, dzieci z rodzin&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;o wyższych dochodach- w znacznie późniejszym. A patrząc od drugiego końca- osoby o niższych dochodach żyją przeciętnie krócej od ludzi z wyższymi dochodami. W rezultacie jest tak, że biedni płaca podatki dłużej od bogatych, a krócej od nich otrzymują świadczenia- wszystko zaś w imię pomocy ubogim!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Dodam jeszcze dwie rzeczy. Otóż tzw. „składki” na ZUS to zwykły eufemizm. Nie ma żadnej składki, jest tylko podatek na ZUS! Ponadto warto rzucić okiem na pewne statystyki z USA . W 1950 r. Na jednego emeryta podatki płaciło 16 podatników. W roku 2000 jednego&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;opłacało go trzech Amerykanów, zaś obecnie robi to tylko dwóch.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Jak będzie dalej?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/EWAWAC%7E1/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot.jpg" alt="" /&gt;&lt;img style="width: 428px; height: 320px;" src="http://www.coxandforkum.com/archives/04.12.13.GeneratGraft-X.gif" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-230639093071746360?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/230639093071746360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=230639093071746360' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/230639093071746360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/230639093071746360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/03/krtka-refleksja-dotyczca-programu.html' title='Krótka refleksja dotycząca programu ubezpieczeń społecznych  (inspirowana Friedmanem)'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8029057784071236746</id><published>2008-03-05T18:59:00.002+01:00</published><updated>2008-03-05T19:23:55.110+01:00</updated><title type='text'>Człowiek- z punktu widzenia mózgu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ponieważ wiele osób pytało mnie o to, co  przedstawia zdjęcie które do niedawna zamieszczone było na moim blogu, toteż podejmę się krótkiego uzasadnienia....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż poniższa postać to tzw. humunculus . Geneza humunculusa to bardzo interesujący obszar poszukiwań. Ponieważ dawno temu słowa humunculus używano dla oznaczenia pewnych przyjaznych duchów, potem odnoszono je do kształtu korzenia mandragory- który jak wiadomo przypomina człowieka ( tak samo jak zamieszczone niegdyś na mym blogu zdjęcie do złudzenia przedstawiało Matkę Boską na tabletce...), natomiast w czasach nowożytnych humunculusem określano hipotetycznego ludzika, który siedzi w ludzkiej głowie i steruje ciałem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ad rem.... &lt;/span&gt;Okazuje się, że mózg przydziela przestrzeń odpowiednio do tego, za jak ważną uznaje określoną część ciała, tworząc mapę ciała. W tych kategoriach-  jak dużo miejsca zajmuje dany narząd w mózgu- mózg odbiera nasze ciało zupełnie inaczej, niż my je widzimy. Największe obszary przydzielone są więc dłoniom (zwłaszcza kciukom), potem ramionom, wargom, językowi i stopom. Reszta ciała proporcjonalnie jest skurczona. Gdybyśmy naprawdę wyglądali tak, jak postrzega nas mózg, stanowilibyśmy dość zdeformowany konglomerat powiększonych i zmniejszonych organów.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;img style="width: 324px; height: 352px;" src="http://www.contentclix.com/homunculus.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8029057784071236746?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8029057784071236746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8029057784071236746' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8029057784071236746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8029057784071236746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/03/czowiek-z-punktu-widzenia-mzgu.html' title='Człowiek- z punktu widzenia mózgu'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-6963996290620962818</id><published>2008-03-04T16:10:00.003+01:00</published><updated>2008-03-04T16:26:40.857+01:00</updated><title type='text'>Jak wycisnąć ze społeczeństwa jak najwięcej pieniędzy?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ponieważ oprócz nauki, interesuje mnie także myśl ekonomiczna (która,) co ciekawe ma z nauką wiele wspólnego o czym postaram się pokrótce kiedyś szerzej napisać.... toteż postaram się zamieszczać od czasu do czasu wpisy dotykające problemów gospodarczych....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden z włoskich ekonomistów - A. Puviani, probował swego czasu odpowiedzieć na następujące pytanie: " Co zrobiłby rząd, gdyby chciał wycisnąć ze społeczeństwa jak najwięcej pieniędzy?"&lt;br /&gt;Puviani zaproponował jedenaście strategii, które taki rząd mógłby zastosować:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Stosowanie raczej podatków pośrednich (ukrytych w cenach towarów) niż bezpośrednich&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Inflacja, dzięki której państwo redukuje wartość innych walut&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pożyczki, aby opóźnić konieczne opodatkowanie&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Podatki od darowizn i luksusu; dzięki temu że podatek towarzyszy zakupowi lub nabyciu czegoś szczególnego, zmniejsza się jego "dokuczliwość"&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Podatki "tymczasowe" które nie są jednak odwoływane kiedy minie czas zagrożenia&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Podatki, które bazują na konfliktach społecznych; nałożenie wyższych podatków na niepopularne grupy (jak: bogaci, palący, czy żyjący z nieprzewidzianych zysków)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Grożenie społecznym rozpadem i wycofaniem świadczeń państwowych w przypadku zredukowania podatków&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zbieranie całego obciążenia podatkowego w relatywnie małych kwotach (powstrzymanie się od podatku od sprzedaży czy dochodu) przez cały czas, zamiast sumy globalnej ściąganej raz na rok.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Podatki, których dokładny zakres nie może być przewidziany, utrzymują podatnika w nieświadomości co do ich wysokości&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nadzwyczaj skomplikowany budżet, mający ukryć przed społeczeństwem sposób jego funkcjonowania&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Posługiwanie się generalnymi kategoriami wydatków, jak: "edukacja" czy "obrona", aby utrudnić osobom z zewnątrz oszacowanie indywidualnego wkładu do budżetu.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Czy to nie brzmi znajomo?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 298px; height: 422px;" src="http://www.theseattletraveler.com/wp-content/uploads/2007/07/no-tax-free-shopping-in-washington-state.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-6963996290620962818?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/6963996290620962818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=6963996290620962818' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6963996290620962818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6963996290620962818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/03/jak-wycisn-ze-spoeczestwa-jak-najwicej.html' title='Jak wycisnąć ze społeczeństwa jak najwięcej pieniędzy?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-3927957717974226905</id><published>2008-03-04T00:39:00.002+01:00</published><updated>2008-03-04T00:46:31.285+01:00</updated><title type='text'>O duchach i mózgu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dlaczego ludzie myślą, że widzieli ducha? Jak mózg daje się oszukać? Jedna z całkiem poważnych hipotez głosi, że ludzie widzą duchy w nawiedzonych domach wskutek wdychania spor rozsiewanych przez psychoaktywne grzyby rosnące na ścianach starych domostw. Owe mikroskopijne drobinki mają działanie halucynogenne, czyli wywołują wrażenie postrzegania różnych rzeczy, osób i zjawisk. To dość ciekawa i zarazem stara hipoteza, ponieważ ogłoszono ją już w 1883 roku.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://www1.istockphoto.com/file_thumbview_approve/4295154/2/istockphoto_4295154_ghost.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-3927957717974226905?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/3927957717974226905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=3927957717974226905' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3927957717974226905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3927957717974226905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/03/o-duchach-i-mzgu.html' title='O duchach i mózgu'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-5432838683575129154</id><published>2008-02-27T23:32:00.002+01:00</published><updated>2008-02-27T23:48:55.660+01:00</updated><title type='text'>Okaleczanie genitaliów</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Psychiatrzy twierdzą że okaleczanie własnych genitaliów może być interpretowane jako działanie urojeniowo motywowane niską samooceną, chorobliwą fascynacją ciałem, wymuszoną wczesną aktywnością seksualną i ambiwalentnym stosunkiem do dojrzałości seksualnej.&lt;br /&gt;Jeżeli to prawda,to współczesna moda na kolczykowanie całego ciała oraz tatuaże wydaje się być w pełni zrozumiała. Wiele młodych osób ma dziś niską samoocenę i wykazuje niezdrowe zainteresowanie własna fizycznością. Pytanie brzmi: Jak bardzo odległa jest ta moda od odnotowywanej przez psychiatrów skłonności do okaleczania genitaliów? Wydaje mi się, że nie bardzo odległa.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz zaraz jak się nazywa ten śpiewak o czerwonych włosach i dużej ilości kolczyków.....? :-)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 378px; height: 251px;" src="http://piercinginfection.info/images/nipple_piercing.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-5432838683575129154?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/5432838683575129154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=5432838683575129154' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5432838683575129154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5432838683575129154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/okaleczanie-genitaliw.html' title='Okaleczanie genitaliów'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-2527236850500150040</id><published>2008-02-25T01:20:00.001+01:00</published><updated>2008-02-25T01:21:40.375+01:00</updated><title type='text'>W kwestii formalnej.....</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Wszędzie dookoła dudni się o homofobii i homofobach. Gdy tylko ktoś wypowiada się źle o „kochających inaczej” – wówczas zarówno przez opinię społeczną, jak i przez siebie samego uważany jest za homofoba. Tymczasem każda fobia jest zaburzeniem neurotycznym&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;które objawia się trwałym, irracjonalnym, pozarozumowym i nieproporcjonalnym lękiem przed istotami żywymi lub przedmiotami, sytuacjami, czy określonymi okolicznościami. Podstawową cechą fobii jest niepokój, a najczęstsze jej symptomy to: palpitacja serca, pocenie się, przyspieszony i płytki oddech lub omdlenia. Te objawy występują każdorazowo, kiedy chory zetknie się z czynnikiem wywołującym fobię. I tak, kiedy boimy się pająków- wówczas mamy do czynienia z arachnofobią, zaś gdy boimy się zamkniętych przestrzeni określa się nas mianem klaustrofobów.&lt;br /&gt;Również homofobia jest fobią (to dość oczywiste), czyli jest chorobliwym lękiem przed homoseksualizmem ( lęk może dotyczyć tak samego siebie, jak i innych ludzi).&lt;br /&gt;Jaki z tego wniosek? Ano taki, że mówiąc o homofobach, nikt nie ma na myśli osób, które&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;się homoseksualistów lękają! Homofob to raczej osoba która nie darzy sympatią (delikatnie mówiąc) lub też nienawidzi (mówiąc dosadnie) homoseksualistów. Kiedy więc czytamy bądź słyszymy o tym, że jakaś parada równości została zaatakowana przez homofobów, to pamiętajmy, że mamy tu do czynienia ze sformułowaniem wewnętrznie sprzecznym…&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 226px; height: 226px;" src="http://katolik.pl/gfx/art/1519.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-2527236850500150040?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/2527236850500150040/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=2527236850500150040' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2527236850500150040'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2527236850500150040'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/w-kwestii-formalnej.html' title='W kwestii formalnej.....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-2290868753870024859</id><published>2008-02-23T00:49:00.004+01:00</published><updated>2008-02-25T13:42:50.006+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego warto jeść czekoladę ?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Badacze wykazali, że czekolada zawiera związek chemiczny znany jako fenyloetyloamina. To substancja również naturalnie produkowana w mózgu, gdzie odpowiada za stymulację i poprawę nastroju. Fenyloetyloamina to ten sam związek, który mózg wytwarza, kiedy ktoś się zakocha. Pod wpływem tej substancji chemicznej pojawia się szczęśliwy, marzycielski nastrój, bicie serca przyspiesza, a człowiek czuje przypływ energii. W jednym z badań okazało się, że apetyt na czekoladę bardzo często pojawia się u osób, które właśnie rozstały się z ukochanym czy ukochaną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety nauka nie zawsze okazuje się spełnieniem marzeń.....najnowsze badania dowodzą bowiem, że związek ten nigdy nie dociera z pożywienia do mózgu...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 320px; height: 177px;" src="http://www.lion.co.th/tips/images/chockolate.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-2290868753870024859?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/2290868753870024859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=2290868753870024859' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2290868753870024859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2290868753870024859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/dlaczego-warto-je-czekolad.html' title='Dlaczego warto jeść czekoladę ?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8969771556346286751</id><published>2008-02-19T11:06:00.003+01:00</published><updated>2008-02-19T11:16:10.614+01:00</updated><title type='text'>Brakuje ogniw?</title><content type='html'>&lt;div  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jednym z często przytaczanych zarzutów przeciwko teorii ewolucji, jest rzekomy brak ogniw przejściowych. Niezależnie co zwolennicy tego zastrzeżenia rozumieją pod pojęciem "ogniwo przejściowe", chciałbym zaproponować następujące podejście do tego tematu:&lt;br /&gt;Otóż wiadome jest, że wszystkie psy jakie mamy dzisiaj w domach i przed domami pochodzą bezpośrednio od wilka- ich przodka. Niby to jest dość oczywiste prawda? No... ale ja jestem sceptykiem, i proszę o dostarczenie mi WSZYSTKICH ogniw przejściowych, bo inaczej nie uwierzę!&lt;br /&gt;Wiadomo, że to jest niemożliwe gdyż nie wszystko się zachowało... Pomyślmy teraz: jeżeli nie dysponujemy pełnym zapisem kopalnym dotyczącym ewolucji trwającej przez kilkanaście tysięcy lat, to o ileż mniej jest prawdopodobne, że będziemy kiedyś dysponować świadectwami kopalnymi ewolucji trwającej miliardy lat!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;d&lt;/span&gt;&lt;img style="width: 403px; height: 268px;" src="http://www-news.uchicago.edu/releases/06/images/060406.tiktaalik-3.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8969771556346286751?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8969771556346286751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8969771556346286751' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8969771556346286751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8969771556346286751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/jednym-z-czsto-przytaczanych-zarzutw.html' title='Brakuje ogniw?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-7527719779892804723</id><published>2008-02-17T00:40:00.003+01:00</published><updated>2008-02-17T00:48:46.600+01:00</updated><title type='text'>Rytuał czuwania przy zwłokach</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Początkowo czuwanie przy zwłokach miało na celu upewnienie się, czy nieboszczyk na prawdę nie żyje. W poprzednich stuleciach pogrzebano żywcem wiele osób znajdujących się w stanie śpiączki. Podobna nawiązuje do tego baśń o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach. Cała ta niepewność i lęk doprowadziły też do powstania zwyczaju wystawiania trumny na widok publiczny. Było to na długo przed sekcjami zwłok, śledztwami koronerów i aktami zgonu...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 355px; height: 261px;" src="http://artfiles.art.com/images/-/Judith-Haden/Day-of-the-Dead-Night-Vigil-Details-Oaxaca-Mexico-Framed-Photographic-Print-C12407834.jpeg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-7527719779892804723?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/7527719779892804723/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=7527719779892804723' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7527719779892804723'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7527719779892804723'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/rytua-czuwania-przy-zwokach.html' title='Rytuał czuwania przy zwłokach'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-6739952491221386122</id><published>2008-02-15T23:04:00.002+01:00</published><updated>2008-02-15T23:20:30.951+01:00</updated><title type='text'>Ciekawostka dotycząca śmierci klinicznej</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Istnieje bardzo wiele teorii tłumaczących  śmierć kliniczną i prowadzi się wiele studiów próbujących oddzielić mity od rzeczywistości. Jednym z bardziej interesujących wniosków, które pojawiły się w ostatnich latach , jest to, że zjawisko to jest ściśle związane z kulturą, do jakiej przynależy osoba, która go doświadczyła. Prawdopodobieństwo pojawienia się danych elementów zależy od społeczności w jakiej wychowała się dana osoba, która go doświadczyła. Na przykład na podstawie pracy pewnego naukowca, stwierdzono, że wielu Afrykańczyków relacjonujących śmierć kliniczną, postrzega to doświadczenie jako złe i mające związek z czarami. Tymczasem Japończycy, którzy przeżyli śmierć kliniczną, opowiadają często o długich, ciemnych rzekach, i pięknych kwiatach. Są to popularne symbole w sztuce japońskiej. Zaś mieszkańcy Indii wschodnich widzą czasami "zbiurokratyzowaną" wizje nieba. Wreszcie Mikronezyjczycy czasem widzą niebo, jako wielkie miasto pełne drapaczy chmur....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 307px; height: 294px;" src="http://images.google.pl/url?q=http://www.crystalinks.com/ndetunnel.jpg&amp;amp;usg=AFQjCNGHbCNMldEzOaPAOmoYwbH6drIUzw" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-6739952491221386122?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/6739952491221386122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=6739952491221386122' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6739952491221386122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6739952491221386122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/ciekawostka-dotyczca-mierci-klinicznej.html' title='Ciekawostka dotycząca śmierci klinicznej'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-9013807373281478194</id><published>2008-02-12T23:50:00.000+01:00</published><updated>2008-02-12T23:57:09.221+01:00</updated><title type='text'>O śmierci ciąg dalszy....</title><content type='html'>Między północą a porankiem zdarza się tyle zgonów ludzi chorych i starych, że niektórzy statystycy medyczni powiadają, że nieważne, jak chorzy jesteście, jeśli nadal żyjecie o 10.00 rano, istnieje duże prawdopodobieństwo, że przetrzymacie kolejny dzień....&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 239px; height: 236px;" src="http://www.mclno.org/webresources/Regular_guy_K/Sickweb/Image178.gif" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-9013807373281478194?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/9013807373281478194/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=9013807373281478194' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/9013807373281478194'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/9013807373281478194'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/o-mierci-cig-dalszy.html' title='O śmierci ciąg dalszy....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8058274326576908584</id><published>2008-02-12T00:55:00.000+01:00</published><updated>2008-02-12T00:59:35.126+01:00</updated><title type='text'>Apropo śmierci.....</title><content type='html'>Możecie przeżyć, nawet jeśli stracicie 80% swoich jelit, 75% wątroby, śledzionę, 1 płuco, 1 nerkę i wszystkie narządy z okolicy miednicznej. Jednak gdy stracicie 20% wody zawartej w organizmie, śmierć jest nieuchronna........&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 265px; height: 265px;" src="http://www1.istockphoto.com/file_thumbview_approve/1948799/2/istockphoto_1948799_doctor_death.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8058274326576908584?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8058274326576908584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8058274326576908584' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8058274326576908584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8058274326576908584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/apropo-mierci.html' title='Apropo śmierci.....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-2740788548938220919</id><published>2008-02-10T20:52:00.000+01:00</published><updated>2008-02-10T21:03:40.835+01:00</updated><title type='text'>śmierć i zmysły....</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;W chwili śmierci jako ostatni zanika zmysł słuchu. Jeśli wszystkie pięć funkcjonowało do końca normalnie, najpierw tracimy wzrok, potem smak, węch, czucie i na końcu słuch. Jest to ta sama kolejność, której doświadczamy każdej nocy, zasypiając.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://www.education-world.com/a_tech/webquest_orig/images/wq_senses.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-2740788548938220919?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/2740788548938220919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=2740788548938220919' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2740788548938220919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2740788548938220919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/mier-i-zmysy.html' title='śmierć i zmysły....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-432227138403784364</id><published>2008-02-10T00:37:00.000+01:00</published><updated>2008-02-10T00:38:33.925+01:00</updated><title type='text'>Czy ludzie pochodzą od małp?</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Spór o teorię ewolucji sprowadza się zazwyczaj do kontrowersji wokół twierdzenia, że człowiek pochodzi od małpy….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Co ciekawe, błąd w tej kwestii nie leży po stronie antyewolucjonistów ! Błądzą tutaj ci, którym wydaje się, że wnioskiem płynącym bezpośrednio z teorii Darwina jest fakt, że człowiek ma wśród swoich potomków jakiegoś szympansa lub goryla….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Otóż, nie jest to prawda!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Ludzie nie pochodzą od żadnych, współcześnie żyjących małp! Chodzi raczej o to, że zarówno współcześnie żyjące małpy, jak i ludzie posiadają wspólnego przodka! Przodek ten żył prawdopodobnie jakieś 7 milionów lat temu….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;To bardzo ważne, gdyż zawsze, kiedy toczy się o coś spór, warto dobrze określić jego przedmiot....&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 355px; height: 238px;" src="http://img.timeinc.net/time/daily/2006/0609/monkey_0930.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-432227138403784364?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/432227138403784364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=432227138403784364' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/432227138403784364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/432227138403784364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/czy-ludzie-pochodz-od-map.html' title='Czy ludzie pochodzą od małp?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8245989833036147074</id><published>2008-02-08T01:12:00.000+01:00</published><updated>2008-02-08T01:15:22.077+01:00</updated><title type='text'>Teoria ewolucji jest „tylko” teorią</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Często ludzie, którzy nie potrafią pogodzić swojego światopoglądu z teorią ewolucji używają popularnego wykrętu w celu samo-usprawiedliwienia. Twierdzą, że jest ona „tylko” teorią a nie faktem, a zatem nie muszą w nią wierzyć. Abstrahując, już od tego, że w teorie się nie „wierzy”, ale teorie się akceptuje lub nie (jeśli nie, to trzeba mieć uzasadnione podstawy), chciałbym odnieść się do tego popularnego wytrychu słownego.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Otóż ja także staram się usprawiedliwić wszystkich laików, którzy przeciwstawiają „teorię” ewolucji „faktowi” ewolucji! Usprawiedliwiam ich bowiem orzeczeniem jakie zostało swego czasu wydane przez Radę Szkolną w Dover (USA). Brzmiało ono następująco:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;„&lt;i style=""&gt;Ponieważ teoria Darwina jest teorią, jest ona stale sprawdzana w miarę odkrywania nowych faktów. Teoria ta nie jest faktem….itd&lt;/i&gt;.”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Nie ma się zatem co dziwić, że przeciętny Kowalski także używa takich słów….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Dlatego chciałbym podkreślić z całą mocą, że w nauce słowo „teoria” jest wyrażeniem nobilitującym i że w nauce nie mamy do czynienia z niczym „ponad”! Teoria zajmuje w nauce najwyższe stanowisko! Dlatego właśnie mówimy o teorii grawitacji, teorii względności czy choćby o teorii korpuskularno- falowej.. Jeśli zaś ktoś przeciwstawia fakty- teorii, popełnia błąd. W praktyce bowiem , w nauce fakty częstokroć stoją niżej w stosunku do teorii. Może to brzmieć dziwnie, ale zilustruję to następującą dygresją:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Jeden z oponentów Darwina zarzucał mu, że jego książka „O powstawaniu gatunków” jest nazbyt teoretyczna i postulował, aby Darwin po prostu przedstawił fakty i pozwolił im mówić za siebie…. W odpowiedzi, Darwin stwierdził, że nauka nie polega jedynie na tworzeniu list i wykazów ale że jest to przedsięwzięcie wymagające wprowadzania pewnych idei w których fakty znajdują uzasadnienie. W przeciwnym bowiem razie, kontynuował Darwin- również geolog musiałby poprzestać na udaniu się na stanowisko badawcze, policzeniu kamieni oraz opisaniu ich kolorów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Należy sobie bowiem uświadomić, że same fakty, pozbawione wytłumaczenia, wzajemnych powiązań i uogólnień (teorii) są bez znaczenia. „Teoria” nie jest bowiem tylko czyimś poglądem na dany temat , i nie powstaje w wyniku „zgadywanki” dokonanej przez jakiegoś naukowca. Teoria to zbiór powiązanych ze sobą twierdzeń dotyczących danej dziedziny rzeczywistości, które tłumaczą dane empiryczne.  &lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 313px; height: 283px;" src="http://www.misunderstooduniverse.com/images/StringTheory2.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8245989833036147074?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8245989833036147074/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8245989833036147074' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8245989833036147074'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8245989833036147074'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/teoria-ewolucji-jest-tylko-teori.html' title='Teoria ewolucji jest „tylko” teorią'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1367359972836278834</id><published>2008-02-07T01:56:00.000+01:00</published><updated>2008-02-07T01:59:23.963+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego się czerwienimy?</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;To dotyczące wyłącznie ludzi zjawisko fizjologiczne fascynuje i wprawia w zakłopotanie od chwili, gdy pierwszy jaskiniowiec popełnił &lt;i style=""&gt;faux pas &lt;/i&gt;w miejscu publicznym. Zdaniem badaczy tego zjawiska, zgłębienie przyczyn powstawania rumieńców może dać wgląd w złożone i zagadkowe relacje między naszym umysłem i ciałem a społeczeństwem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Mechanizm powstawania rumieńca jest stosunkowo prosty- zaczerwienienie twarzy pojawia się, gdy drobne naczynia krwionośne zaopatrujące skórę poszerzają się, pozwalając na większy napływ krwi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Nie interesuje mnie tu jednak sam mechanizm działania. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Okazuje się bowiem, że rumieniec jest jedną z nielicznych zmian zachodzących w organizmie, które są wywołane bezpośrednio przez umysł. Wydaje się, że ma raczej podłoże biologiczne niż jest odruchem wyuczonym, ale z pewnością wiąże się z relacjami społecznymi. Ludzie nie czerwienią się gdy są sami. Można też sprawić, żeby ktoś się zarumienił, tylko oskarżając go, że się czerwieni.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Według Freuda rumieniec, to złożona reakcja będąca efektem tłumionego pobudzenia seksualnego oraz ekshibicjonistycznych pragnień, pojawiająca się także w związku z lękiem przed kastracją. Jego zdaniem, jest to pośredni sposób przekazywania innym informacji na temat swoich popędów erotycznych. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Niedawno jednak pojawiła się nowa teoria tłumacząca to zjawisko. Mówi ona, że rumieniec jest w rzeczywistości instynktownym sposobem powrotu do łask innych ludzi. Jest próba uniknięcia prześladowania ze strony grupy za złamanie niepisanych zasad społecznych. Jest to tzw. „teoria ugłaskiwania” . „ Ugłaskiwanie” polega na niewerbalnym przekazaniu pozostałym członkom grupy informacji: „ uznaję, że złamałem zasadę społeczną”. W myśl tej teorii, rumieniec to nic innego jak tylko niewypowiedziane przeprosiny- instynktowne przyznanie się do tego, że zrobiło się coś złego, jego celem zaś jest ponowne zjednanie sobie grupy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Może i ta teoria jest trochę zwariowana, niemniej jednak istnieją pewne fakty, które przemawiają za jej prawidłowością. Z wielu przeprowadzanych eksperymentów psychologicznych wynika, że osoby czerwieniące się wywołują najwięcej współczucia . Rumieniec będący uniwersalnym sygnałem zażenowania – budzi empatię i zmniejsza wrogość.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Rumieniec jest jedną z cech wyróżniających nas od świata zwierzęcego. Ciągle jednak tajemnicą pozostaje, po co natura wymyśliła coś takiego.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 283px; height: 283px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/00/SMirC-shy.svg/320px-SMirC-shy.svg.png" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1367359972836278834?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1367359972836278834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1367359972836278834' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1367359972836278834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1367359972836278834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/dlaczego-si-czerwienimy.html' title='Dlaczego się czerwienimy?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-2023817557443771819</id><published>2008-02-05T23:59:00.000+01:00</published><updated>2008-02-06T14:26:21.171+01:00</updated><title type='text'>Dedykowane wszystkim (anglojęzycznym) przeciwnikom Dawkinsa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;div&gt;God is sitting in Heaven when a scientist says to Him, "Lord, we  don't&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;div&gt;need You any more. Science has finally figured out a way to create  life&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;div&gt;out of nothing. In other words, we can now do what You did in  the&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;div&gt;beginning.&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;div&gt;"Oh, is that so? Tell me..." replies God.&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;div&gt;"Well, "  says the scientist, "we can take dirt and form it into the&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;div&gt;likeness of You  and breathe life into it, thus creating man."&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;div&gt;"Well, that's interesting.  Show Me."&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;div&gt;So the scientist bends down to the earth and starts to mold the  soil.&lt;/div&gt; &lt;div&gt; &lt;/div&gt; &lt;div&gt;"Oh no, no, no..." interrupts God,&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;div&gt;"Get your own  dirt."&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;div&gt;Nie jest to poezja mojego autorstwa. Otrzymałem to mailem i nie jestem w stanie podać źródła. Oczywiście można zgłaszać nań wiele zastrzeżeń metodologicznych, ale mimo to jest bardzo ładne....&lt;br /&gt;20ce419551ce349e6d26a80d84932394&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-2023817557443771819?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/2023817557443771819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=2023817557443771819' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2023817557443771819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2023817557443771819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/dedykowane-wszystkim-anglojzycznym.html' title='Dedykowane wszystkim (anglojęzycznym) przeciwnikom Dawkinsa'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-6006403124312674943</id><published>2008-02-04T13:22:00.000+01:00</published><updated>2008-02-04T13:24:04.873+01:00</updated><title type='text'>7. Problem psychologiczny- pragnienie pewności, kontroli oraz prostoty</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Większość z nas pragnie w sposób jasny i przejrzysty mieć pod kontrolą środowisko swojego życia. Dlatego też, większość z nas poszukuje ładnych, trafnych i prostych wyjaśnień. Oczywiście taka postawa może mieć swoje ewolucyjne pochodzenie, niemniej jednak należy zaznaczyć, że w dzisiejszym wielokulturowym społeczeństwie, z jego wielopłaszczyznowymi problemami, taka cecha może nastręczać pewnych trudności. Domaganie się bowiem łatwych wyjaśnień odnoszących się do rzeczywistości grozi zbytnim uproszczeniem i w konsekwencji może doprowadzić do prób majsterkowania przy metodzie naukowej odznaczającej się sceptycyzmem oraz krytycznym myśleniem (Tak było kilka lat temu w Dover, gdzie kreacjoniści wypowiedzieli wojnę naturalizmowi- czyli poglądowi, że zjawiska obecne na świecie wyjaśniamy przy pomocy innych zjawisk obecnych na świecie. Ze stworzonej przez nich definicji nauki, wynika, że nie tylko fizyka, chemia czy biologa to nauka. Gdyby kreacjonistyczna definicja nauki okazała się prawdziwa, wówczas okazałoby się, że nauką jest także … astrologia).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Bardzo ciekawy jest związek pomiędzy wolnym rynkiem a wiarą w zjawiska paranormalne i pseudonaukę. Zwraca na to uwagę M. Shermer. Pisze on , że niepewność wolnego rynku sprawia, że ludzie zwracają swój umysł w kierunku różnych „ewentualności” obecnych na rynku idei- często w stronę magii i zabobonów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Ilustracją tego faktu, jest Rosja w której upadek komunizmu spowodował niezwykły rozwój rozmaitych „alternatywnych poglądów” dotyczących rzeczywistości.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Naukowe, krytyczne myślenie- nie przychodzi samo, jest ono raczej efektem długotrwałego treningu umysłu, eksperymentów oraz przede wszystkim- wysiłku. Każdy z nas musi w sobie powstrzymywać ową tkwiącą głęboko potrzebę posiadania prostych wytłumaczeń oraz pewności. Rozwiązania wielkich problemów czasami są proste, ale zazwyczaj nie… &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 308px; height: 308px;" src="http://www.sciam.com/media/inline/B3421824-EB0D-566A-0A231B2465213E50_1.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-6006403124312674943?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/6006403124312674943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=6006403124312674943' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6006403124312674943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6006403124312674943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/7-problem-psychologiczny-pragnienie.html' title='7. Problem psychologiczny- pragnienie pewności, kontroli oraz prostoty'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-5382979848909876763</id><published>2008-02-02T02:10:00.000+01:00</published><updated>2008-02-02T02:18:15.135+01:00</updated><title type='text'>6. Wybiórczość</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Arystotelesowi przypisuje się stwierdzenie, że „suma przypadków jest równa pewności”. Powiedzenie to odpowiada&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pewnemu mechanizmowi działania ludzkiego umysłu. Otóż zazwyczaj zapominamy o mało znaczących zbiegach okoliczności, natomiast skrzętnie przechowujemy w pamięci te, które miały dla nas istotne znaczenie. Ludzka tendencja do zapamiętywania sukcesów oraz wyrzucania z pamięci porażek, stanowi chleb powszedni wszystkich wróżbitów, jasnowidzów oraz zwykłych wariatów, którzy tradycyjnie, na początku stycznia przepowiadają „co nas czeka w nowym roku…”. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Naturalnie, te proroctwa mają zazwyczaj formę bardzo ogólną : „ będą na świecie liczne trzęsienia ziemi” lub „ Rodzinę królewską czekają w tym roku liczne kłopoty”. Oczywiście nie trzeba posiadać gorącej linii z&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;duchami, żeby być w stanie przepowiedzieć takie zjawiska, gdyż trzęsienia ziemi były, są i będą, no i zawsze trafi się jakiś kłopot w Rodzinie królewskiej, jednakże po roku czasu, ci „prorocy” donoszą na łamach prasy o swoich udanych przepowiedniach,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;mając nadzieję, że nikomu nie będzie się chciało odnotowywać „niewypałów”. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Ale nie wolno oskarżać o takie triki samych tylko wróżbitów. Jest bowiem wiele innych przykładów wyrywania pewnych fenomenów z szerokiej klasy zjawisk danego typu. Na przykład słynny „Trójkąt Bermudzki”. Jest to pewien obszar położony na Atlantyku, w którym dzieją się „dziwne rzeczy”. Jednakże bliższa analiza tego rejonu pozwala na stwierdzić, że natężenie lotu jest tam dużo większe niż gdzie indziej- a co z tego wynika: i o wypadek jest tam prościej. Dlatego też powinno się najpierw wyczerpać wszystkie naturalne wyjaśnienia danych zjawisk, a dopiero potem sięgać do&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tych „innych”. Pamiętajmy zatem, żeby różne cudowne zjawiska starannie umieszczać we właściwym ich kontekście.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://www.nova.edu/hpd/otm/pics/4fun/luck.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-5382979848909876763?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/5382979848909876763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=5382979848909876763' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5382979848909876763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5382979848909876763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/6-wybirczo.html' title='6. Wybiórczość'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-7502196091034446698</id><published>2008-02-01T01:52:00.000+01:00</published><updated>2008-02-01T10:27:03.258+01:00</updated><title type='text'>Dziś wyjątkowo- czym w Piśmie Świętym jest cud?</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Żyjemy w czasach, w których słowa „cud” praktycznie rzecz biorąc nie używa się wcale albo bardzo rzadko. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać zwłaszcza w rozwoju nauk przyrodniczych, które udzielają nam wyczerpującego wytłumaczenia wielu, bardzo skomplikowanych zjawisk. Uważa się, że na taki luksus nie mogli sobie pozwolić ludzie minionych epok, i dlatego każde niezwykłe wydarzenie postrzegali w kategorii cudu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Sytuacja taka stawia nas przed ciekawym zagadnieniem. Otóż wśród ludzi wierzących dominuje przekonanie, że Bóg nieustannie działa w świecie (Providentia Dei) - troszczy się o świat i się nim opiekuje. Jednocześnie, ci sami ludzie uważają, że&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zjawiska naturalne zachodzące w świecie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;można, a nawet należy tłumaczyć, odwołując się do przyczyn naturalnych. Można zatem powiedzieć, że ludzie potrafią pogodzić naturalistyczne tłumaczenie zjawisk &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;z faktem, że Bóg nieustannie działa w świecie….&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Skoro jednak „dziś” , Bóg jest w stanie realizować swoją wolę w sposób zgodny&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;z naukowym materializmem, to dlaczego ten sam Bóg nie mógłby realizować Swej woli w sposób analogiczny „w przeszłości” ?&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Innymi słowy: jeśli Stwórca używa fizyki i chemii do podtrzymywania świata, dlaczego nie mógłby użyć fizyki i chemii aby go stworzyć i utrzymywać w istnieniu? Zagadnienie to bezpośrednio dotyka kwestii cudów, których biblijnym znaczeniem zajmiemy się poniżej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;          &lt;/span&gt;Zgodnie z poglądami, jakie utrzymywano w dawniejszej apologetyce, cud był uznawany za swoiste wyzwanie rzucone naturze, czyli musiał zasadniczo różnić się od wszystkich zjawisk występujących na świecie. Zapominano jednak przy tym, że cud ze swej natury musi być znakiem, czyli czymś co pozwala poznać myśl lub wolę Boga. Zapominano również, że cud musi być znakiem dostosowanym do możliwości poznawczych wszystkich ludzi. Traktowanie zaś cudu, jako znaku pozwala na odnajdywanie zamysłu Boga w znacznie szerszej rzeczywistości aniżeli tylko w wydarzeniach sprzecznych z prawami natury. Biblia bowiem koncentrując się na znaczeniu religijnym wszystkich wydarzeń zachodzących na świecie, uzmysławia czytelnikowi, że Boskie działanie można dostrzec dosłownie wszędzie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;b style=""&gt;&lt;i style=""&gt;Stary Testament&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;          &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;W Starym Testamencie szczególne natężenie zjawisk cudownych towarzyszy działalności Mojżesza, jego następcy- Jozuego oraz wydarzeniom związanym z osobami Eliasza i Elizeusza. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Stary Testament widzi w cudach objawienie Boga &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;i skuteczne znaki Jego zbawienia. Wymiar znaku podkreślany jest tam w sposób szczególny, o czym świadczą użyte na określenie cudu &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;terminy : „znaki” (hbr: &lt;i style=""&gt;otot&lt;/i&gt;, gr. &lt;i style=""&gt;Semena&lt;/i&gt;, np. Wj 10, 1), „znaki o wymowie symbolicznej” (hbr. &lt;i style=""&gt;moftim&lt;/i&gt;, gr.&lt;i style=""&gt; Terata&lt;/i&gt; , np. Pp 7, 19). &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Cud określany jest także mianem „wielkiego dzieła” (Wj 15, 11) oraz „wielkiego wydarzenia” (hebr. &lt;i style=""&gt;gebura, &lt;/i&gt;PS 106, 2&lt;i style=""&gt; &lt;/i&gt;).&lt;i style=""&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Terminy te ukazują znacznie szerszą rzeczywistość , jaka kryje się pod pojęciem cudu., nakierowują bowiem naszą uwagę na chwałę i wielkość Boga, który urzeczywistnia coś, co jest niemożliwe do wykonania dla samego człowieka.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Cuda mają swój określony cel, a jest nim wzbudzenie bądź umocnienie w człowieku wiary oraz cnót jej pokrewnych. Co ciekawe, bliższa analiza cudów starotestamentalnych pozwala nam stwierdzić, że są one ściśle związane z naturalnymi zjawiskami. Przykładem są plagi egipskie w których nie widzi się już dzisiaj niewytłumaczalnych zjawisk ale raczej naturalne wydarzenia związane bardzo ściśle z&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;wylewami Nilu. Były to klęski żywiołowe nawiedzające mieszkańców Delty. Jednakże ich intensyfikacja połączona z wiarą w Bożą Opatrzność, spowodowały, że Izraelici widzieli w nich uwidocznione działanie Boga. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;b style=""&gt;&lt;i style=""&gt;Nowy Testament&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;          &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Bardzo interesująca koncepcja dotycząca cudów dokonywanych przez Chrystusa została wysunięta przez C.S. Lewisa, który wychodząc od cytatu z Ewangelii Janowej : „ Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego” (J 5, 19), powołuje się na istnienie czegoś co określa mianem&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;„rodzinnego stylu”. Ów „rodzinny styl” to nic innego jak tylko odwzorowanie dzieł dokonywanych przez Ojca. Ojciec zaś realizuje swoje dzieła posługując się naturą. Lewis pisze „cuda są w rzeczywistości przepisywaniem drobnym pismem dokładnie tej samej historii, która jest pisana w całym świecie literami zbyt dużymi, by niektórzy z nas mogli je zobaczyć”. Zdaniem Lewisa, cuda Jezusa, nie są wyrazem inwazji na prawa natury, ale są dziełami Boga, który jest monarchą praw przyrody i potrafi je przyspieszyć oraz zintensyfikować, nigdy zaś ich nie łamie. Lewis popiera swą tezę licznymi przykładami. Przemiana wody w wino? Jeśli prześledzimy proces powstawania wina, to zauważymy że &lt;i style=""&gt;de facto &lt;/i&gt;powstaje ono z wody. Rozmnożenie chleba? Dokonuje się to przez cały czas, gdyż wszelka żywność dana jest nam przez naturę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Innymi słowy, według Lewisa, cuda jakie czynił Jezus „czynią lokalnie to, co Bóg już uczynił w skali uniwersalnej”. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Jezus przychodzi na ziemię, aby spełnić oczekiwania ludzi. Równocześnie jednak uwalnia On to oczekiwanie od wszystkiego, co miało posmak sensacji.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Wszelka bowiem działalność Jezusa nie jest przypadkowa i ma na celu przede wszystkim nawrócenie i wiarę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Reasumując, należy stwierdzić, iż w perspektywie biblijnej, cud nie stanowi wcale pogwałcenia praw przyrody. Nie jest to zjawisko paranormalne. Biblia nie serwuje nam opowieści jakie spotykamy np. w bajkach braci Grimm. W Biblii drzewa nie mówią i domy nie zmieniają się w drzewa, a magiczne pierścionki nie mają mocy magicznych. Cud w Biblii to zazwyczaj zjawisko naturalne, które z racji okoliczności w jakich się odbywa, z racji tego że dzieje się hic et nunc (tu i teraz) i z racji skutków jakie wywołuje (nawrócenie, wiara), uzyskuje rangę dzieła dokonanego ręką Boską.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-7502196091034446698?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/7502196091034446698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=7502196091034446698' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7502196091034446698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7502196091034446698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/02/dzi-wyjtkowo-czym-w-pimie-witym-jest.html' title='Dziś wyjątkowo- czym w Piśmie Świętym jest cud?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-2976777575337325315</id><published>2008-01-31T10:09:00.000+01:00</published><updated>2008-01-31T10:11:23.663+01:00</updated><title type='text'>5. Ciężar dowodu (onus probandi)</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;W myśl sentencji łacińskiej, przyjmuje się zasadę, że do dowodu zobowiązany jest ten kto twierdzi, a nie ten, kto przeczy (&lt;i style=""&gt;ei incumbit probatio qui dicit non qui negat&lt;/i&gt;) . Czyli- uzasadnienie jakiegoś faktu spoczywa na stronie, która wyciąga z niego określone skutki (np. prawne).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;W praktyce oznacza to, że osoba która wygłasza jakieś zdumiewające, niezwykłe twierdzenie, nazwijmy je „twierdzeniem A”, musi przekonać do niego zarówno ekspertów danej dziedziny, jak i społeczeństwo. Musi wykazać że &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;„twierdzenie A” posiada większą słuszność od tego, które przez większość ekspertów jest akceptowane.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli to przedsięwzięcie się uda, wówczas ciężar dowodu spada na tych którzy nie zgadzają się z „twierdzeniem A”. . Przykładem są dzieje np. teorii Darwina bądź teorii Einsteina. Na ewolucjonistach bowiem przez ponad 50 lat po Darwinie spoczywał ciężar dowodu , obecnie, do dowodu zobowiązani są rzecznicy teorii nie-darwinowskich, np. kreacjoniści. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jakie to ma jednak zastosowanie? Otóż, jeżeli telewizja pokazuje nam kręgi zbożowe, jeżeli krąży pogłoska że lądowanie na księżycu nie miało miejsca lub jeżeli uważa się, że choroba nowotworowa jest wywołana słabym „naenergetyzowaniem” któregoś czakramu- to należy to UDOWODNIĆ. We wszystkich tych przypadkach ciężar dowodu spoczywa na osobach które dla wyjaśnienia tych zjawisk powołują się na istnienie UFO, teorii spisku lub tajemniczych energii, natomiast ci, którzy zadowalają się „naturalistycznym” tłumaczeniem tych zjawisk wcale nie są zobowiązani do usprawiedliwiania swojej niewiary! Czy się to komuś podoba, czy nie- tak właśnie funkcjonuje nauka . Ktoś naturalnie może powiedzieć że jego „pseudonauka” rządzi się nieco innymi prawami (jak np. czynią to homeopaci), jednakże w takim wypadku niech nie podaje do publicznej wiadomości wzmianki, że coś jest „naukowo udowodnione”, tylko niech raczej poda wzmiankę iż to jest „pseudonaukowo udowodnione”.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 305px; height: 331px;" src="http://static.howstuffworks.com/gif/lawsuit-scales.gif" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-2976777575337325315?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/2976777575337325315/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=2976777575337325315' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2976777575337325315'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2976777575337325315'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/5-ciar-dowodu-onus-probandi.html' title='5. Ciężar dowodu (onus probandi)'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-6098158597669561390</id><published>2008-01-29T22:01:00.000+01:00</published><updated>2008-01-29T22:06:12.101+01:00</updated><title type='text'>4. Niewyjaśnione nie znaczy- niewytłumaczalne</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Przytłaczająca większość osób posiada przeświadczenie, że jeśli nauka nie jest w stanie czegoś wyjaśnić, to&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;„coś” musi być&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;niewytłumaczalnym, paranormalnym zjawiskiem. Zazwyczaj jednak to przeświadczenie nie przejawia się ślepą wiarą w naukę, tylko akceptacją wszystkiego co ma posmak magii i parapsychologii.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Archeolog- amator który nie jest w stanie określić, w jaki sposób były budowane piramidy egipskie, uważa że musiały one zostać wzniesione przez przybyszów z innych planet.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Lekarz,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nie potrafiący wytłumaczyć, dlaczego człowiek tuż po śmierci traci kilkanaście gramów wagi utrzymuje, że winna jest temu dusza, która „ulatuje” ze zwłok. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Niepokojące jest właśnie to, że nawet w opinii ludzi wykształconych fakt, że „specjaliści” nie potrafią wytłumaczyć jakiegoś zjawiska, jest równoznaczny z faktem, że&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zjawisko to jest niewytłumaczalne. Takie wyczyny jak: zginanie łyżek, chodzenie po rozżarzonych węglach czy telepatia, określane są zwykle mianem „niewytłumaczalnych” czy „paranormalnych”. Kiedy jednak nauka po jakimś czasie upora się z nimi (jak to np. było w wypadku chodzenia po rozżarzonych węglach), to wówczas większość ludzi tylko potakująco kiwa głowami, nie wyciągając żadnych wniosków. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Istnieje wiele (całe mnóstwo) nierozwiązanych zagadek nauki. Wobec nich powinniśmy powiedzieć otwarcie, bijąc się w pierś: „ nie wiemy jak to wytłumaczyć, ale kiedyś być może się dowiemy”. Przywoływanie bowiem przyczyn nadnaturalnych w charakterze uzasadnienia danego zjawiska, tak naprawdę nie jest żadnym uzasadnieniem (jeśli np. przyjmiemy że życie na Ziemię przybyło z innych planet, to wcale nie podajemy odpowiedzi na pytanie „jak powstało życie?”). Ponadto, zazwyczaj okazuje się, że to nauka ma rację i wtedy wszystkie nadprzyrodzone przyczyny zostają ośmieszone(np. Bóg jest cały czas ośmieszany w sporze z kreacjonistami, gdyż każdy element potwierdzający teorię ewolucji jest w tym sporze argumentem przeciwko Bogu).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Niestety, większość z nas nie potrafi zadowolić się swoistą tajemnicą tkwiącą w nierozstrzygniętych problemach. Może akurat dlatego jest tylu ateistów…..?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;img style="width: 308px; height: 244px;" src="http://swimatyourownrisk.com/wordpress/wp-content/uploads/2007/06/nessie1.jpeg" /&gt;&lt;img style="width: 306px; height: 243px;" src="http://www.dancewithshadows.com/society/images/loch-ness-monster-1.jpg" /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/moko/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-10.jpg" alt="" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-6098158597669561390?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/6098158597669561390/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=6098158597669561390' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6098158597669561390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6098158597669561390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/4-niewyjanione-nie-znaczy.html' title='4. Niewyjaśnione nie znaczy- niewytłumaczalne'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-5326212607978574818</id><published>2008-01-28T22:12:00.000+01:00</published><updated>2008-01-29T10:23:49.772+01:00</updated><title type='text'>3. „Vaticinium post eventum” czyli „proroctwo po fakcie”</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jest to jedna z form dobrze znanego w logice tzw. błędu fałszywej przyczyny, którego inne określenie łacińskie brzmi: „post hoc, ergo propter hoc” (po tym, a więc na skutek tego). Błąd ten popełniany jest wtedy, gdy wnioskuje się, że A jest przyczyną B, wyłącznie na tej podstawie, że B nastąpiło po A. Za A podstawmy sobie przykładowo: „brak słonika-maskotki na egzaminie”, zaś B niech oznacza „oblany egzamin.” Uzyskamy wtedy klasyczne usprawiedliwieni, że egzamin został oblany, ponieważ nie miało się „szczęśliwej” maskotki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;To tyle teorii. W praktyce &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;bardzo często popełnia się ten błąd, gdy uważa się, że dana rzecz się nam „wyśniła” lub gdy się twierdzi, że horoskop który czytaliśmy tydzień temu w stu procentach się spełnił. Już brytyjski filozof : D. Hume uważał, że dwa wydarzenia, następujące po sobie w czasie, nie dają wcale&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;podstaw do twierdzenia, że są one połączone przyczynowo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Gdyby horoskop albo sen rzeczywiście był prawdziwy, lub gdyby przepowiednie Nostradamusa naprawdę posiadały wartość, to musielibyśmy wiedzieć o tym, co się stanie- ZANIM to się stanie! Przykład prawdziwego, rzetelnego proroctwa odnajdujemy w Ewangelii, kiedy to Jezus każe Piotrowi złowić rybę, w której pyszczku znajdzie pieniążek. Piotr łowi rybę i rzeczywiście znajduje statera. Zwróćmy uwagę- Piotr od samego początku wie co ma robić i wie, co nastąpi (przynajmniej wie czego ma się spodziewać). W przypadku natomiast horoskopów, snów czy przepowiedni dowiadujemy się o tym, co miało nastąpić dopiero wtedy, kiedy to się już wydarzyło.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;A zatem rada na przyszłość: za każdym razem gdy o czymś śnimy, gdy czytamy horoskop lub gdy słyszymy przepowiednie, postarajmy się ustalić- jakie KONKRETY wynikają z tych proroctw, następnie zapiszmy je na kartce i porównajmy z tym co przyszłość przyniesie….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Inne przykłady tego błędu:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Po przyjęciu chrześcijaństwa, Cesarstwo Rzymskie upadło, a zatem, to chrześcijaństwo było przyczyna upadku Rzymu&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Po zażywaniu leku homeopatycznego (lub po wizytach u energoterapeuty), choroba ustąpiła- a zatem ta metoda jest skuteczna.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- bardziej subtelne: Stwierdzono zależność, pomiędzy długością karmienia niemowląt piersią, a ich inteligencją.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 475px; height: 316px;" src="http://d.wiadomosci24.pl/g2/fe/cc/f7/30582_1181753677_de75_p.jpeg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-5326212607978574818?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/5326212607978574818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=5326212607978574818' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5326212607978574818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5326212607978574818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/3-vaticinium-post-eventum-czyli.html' title='3. „Vaticinium post eventum” czyli „proroctwo po fakcie”'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-4256573339421683718</id><published>2008-01-27T20:45:00.000+01:00</published><updated>2008-01-27T20:48:28.614+01:00</updated><title type='text'>2. Używanie terminologii naukowej nie wpływa wcale na „naukowość” twierdzeń.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;„Ubieranie” różnych twierdzeń i przekonań w szaty naukowego języka,, &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;nie dodaje nic do statusu twierdzenia. Naukowy żargon,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;używany przez wszelkiej maści „medyków alternatywnych” i kreacjonistów, pozbawiony dowodów, wyników eksperymentów oraz precyzyjnych definicji- nic nie znaczy! Nauka cieszy się dużym prestiżem społecznym oraz zaufaniem ludzi. Nic więc dziwnego że wielu naciągaczy i oszustów, dokłada wszelkich starań, aby uprawiana przez nich sztuka nabrała poważnego, uroczystego i (co ważne) jak najbardziej niezrozumiałego tonu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;A. Sokal, wybitny fizyk, &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;w swej książce: „Fashionable nonsense” (modne bzdury) podaje taki oto przykład pseudonaukowego tekstu: „&lt;span style="color:blue;"&gt;Chaos jest próżnią, która nie jest nicością , lecz wirtualnością, zawierającą wszystkie możliwe cząsteczki i tworzącą wszystkie możliwe formy, które wyłaniają się, by zaraz zniknąć bez konsystencji , bez referencji, bez konsekwencji. Jest nieskończoną prędkością narodzin i wygasania” &lt;/span&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;(słowa pochodzą od niedawno zmarłego : G. Deleuze- współczesnego myśliciela francuskiego).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:100%;color:black;"  &gt;Nic z tego nie rozumiecie? Spokojnie, to nie wasza wina. Po prostu fragment ten zawiera kilka terminów naukowych, użytych bez ładu i składu. Takie terminy jak „wirtualność”, „nieskończoność” czy „referencja”- pozbawione odpowiednich definicji, są zwykłym pustosłowiem (inny przykład takich nadużyć znajdziecie we wpisie: „Leczenie kolorami”). Zapamiętajmy zatem: jeżeli ktokolwiek olśniewa nas swoją „naukową” erudycją, my też&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;winniśmy się zachowywać jak nauka każe i pozostawać sceptyczni, dopóki nie zostaną nam przedstawione niezbite dowody!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-size:100%;color:black;"  &gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: center; font-family: verdana;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;img src="http://i10.photobucket.com/albums/a116/borsky/Clinamen/Lingua_ignotae.png" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-4256573339421683718?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/4256573339421683718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=4256573339421683718' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4256573339421683718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4256573339421683718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/2-uywanie-terminologii-naukowej-nie.html' title='2. Używanie terminologii naukowej nie wpływa wcale na „naukowość” twierdzeń.'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://i10.photobucket.com/albums/a116/borsky/Clinamen/th_Lingua_ignotae.png' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-2421781876784912592</id><published>2008-01-27T02:00:00.000+01:00</published><updated>2008-01-27T02:06:18.563+01:00</updated><title type='text'>1. Anegdoty nie tworzą nauki.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Anegdoty i opowieści, &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;nie mają żadnego wpływu na prawdziwość twierdzeń. Bez oparcia w dowodach, dziesięć anegdot nie jest wcale lepsze od jednej anegdoty, ani sto anegdot nie jest lepsze od dziesięciu. Anegdoty bowiem są zazwyczaj opowiadane przez namiętnych bajarzy. Oczywiście – pani Firkowa może być bardzo poczciwą, bogobojną osobą, której nikt nie oskarżałby o kłamstwo lub złudzenia, ale potrzebujemy raczej jakichś namacalnych, fizycznych dowodów: rozbitego statku UFO albo zwłok „przybyszów z kosmosu”, &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;a nie relacji świadka który widział przelatujący spodek o godzinie trzeciej w nocy. Podobnie rzecz się ma ze wszystkimi „cudownymi” przypadkami uzdrowień. Wszyscy znamy opowieści o tym, jak to ciocia Halina została wyleczona z choroby nowotworowej u pewnego magnetoterapeuty, lub o tym jak znajoma sąsiadki pozbyła się cukrzycy dzięki cudownej wodzie z cudownego źródełka . Nie potrzebujemy jednak odosobnionych przypadków, ale kontrolowanych eksperymentów . Potrzebujemy stu osób ze zdiagnozowanym rakiem, spośród których 25 będzie się normalnie leczyć, 25 będzie chodziło do magnetoterapeutów, 25 będzie piło cudowną wodę a 25 nie będzie robiło absolutnie nic. Potem trzeba zbadać rezultaty takich „kuracji” a następnie ustalić statystyczną zależność pomiędzy stosowaniem danej metody a liczbą wyzdrowień. W przeciwnym bowiem wypadku możemy dojść do paradoksu: pisałem już kiedyś o efekcie placebo. Wskazując odosobnione przypadki, którym podawano placebo i których stan zdrowia się poprawił możemy stwierdzić, że najlepszą metodą leczenia jest &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;właśnie placebo. Badania statystyczne jednak wyraźnie obalają ten pogląd. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://www.abc.net.au/science/news/img/health/rumour160304.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-2421781876784912592?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/2421781876784912592/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=2421781876784912592' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2421781876784912592'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2421781876784912592'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/1-anegdoty-nie-tworz-nauki.html' title='1. Anegdoty nie tworzą nauki.'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-4742443651863999081</id><published>2008-01-27T01:59:00.000+01:00</published><updated>2008-01-27T02:23:49.071+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego ludzie wierzą w głupoty?</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dzisiejszym wpisem chciałbym rozpocząć całą serię krótkich tekstów w których postaram się krótko scharakteryzować niektóre błędne założenia, jakie wiodą ludzi do wiary w : pseudonaukę, gusła i zabobony.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Tym, którzy upominają się ciągle o podanie jakichś wskazówek bibliograficznych chciałbym polecić lekturę artykułów publikowanych w Świecie Nauki autorstwa amerykańskiego sceptyka i libertarianina- M. Shermera. Między innymi na jego rozważaniach opierać się będą moje teksty.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Życzę sobie wytrwałości!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-4742443651863999081?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/4742443651863999081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=4742443651863999081' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4742443651863999081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4742443651863999081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/dlaczego-ludzie-wierz-w-gupoty.html' title='Dlaczego ludzie wierzą w głupoty?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-6076698736171912123</id><published>2008-01-26T16:56:00.000+01:00</published><updated>2008-01-26T17:28:01.397+01:00</updated><title type='text'>Apropo płaszczaków....</title><content type='html'>Znalazłem bardzo ciekawy filmik animowany, który cieszy oko wszystkich, zainteresowanych płaszczakami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-6a83c2b068db882f" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v16.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3D6a83c2b068db882f%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1329861599%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D41BF98500E13BE977EE93E519415F2CED91F2C6B.2C3A6F4470024E49C2F88BE4855F9D284DE988FA%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D6a83c2b068db882f%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DbftEQZcAw2E6AnTquZTnUPFcXAk&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v16.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3D6a83c2b068db882f%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1329861599%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D41BF98500E13BE977EE93E519415F2CED91F2C6B.2C3A6F4470024E49C2F88BE4855F9D284DE988FA%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D6a83c2b068db882f%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DbftEQZcAw2E6AnTquZTnUPFcXAk&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-6076698736171912123?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=6a83c2b068db882f&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/6076698736171912123/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=6076698736171912123' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6076698736171912123'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6076698736171912123'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/apropo-paszczakw.html' title='Apropo płaszczaków....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1131633034515086396</id><published>2008-01-26T15:34:00.000+01:00</published><updated>2008-01-26T17:39:23.000+01:00</updated><title type='text'>Religia płaszczaków</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Przepraszam że dziś tak późno, ale całą winę za to opóźnienie ponosi Neostrada TP, która nie wiedzieć czemu- pozbawiła mnie internetu....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Większość duchownych, teologów oraz zwykłych „ napaleńców religijnych” zapomina, że Boga nie znajduje się na trzecim miejscu po przecinku, i że pełne poznanie i zrozumienie Jego natury jest czymś zgoła niemożliwym. Człowiek to istota cielesna, ograniczona czasowo, nie-wszechmocna, nie-wszechobecna, i nie-wszechpotężna, a więc niejako z definicji nie będąca w stanie ogarnąć bytu duchowego, ponadczasowego, wszechmocnego i wszechobecnego.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Nasza sytuacja przypomina mi trochę sytuacje w jakiej się znalazł jeden z bohaterów książki Edwina Abbota pt. : „ Kraina płaszczaków” (ang. Flatland). Ta wyimaginowana kraina jest zamieszkiwana przez istoty dwuwymiarowe: a więc : linie, trójkąty, okręgi, romby czy prostokąty.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Otóż: człowiek usiłujący zrozumieć Boga, przypomina płaszczaka, a więc istotę dwuwymiarową, która próbuje poznać trzeci wymiar. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Wyobraźmy sobie przez chwilę, że jesteśmy takimi płaszczakami i w naszym świecie pojawia się moneta (jak na poniższym rysunku z prawej strony). Płaszczak nie widzi monety, jest ona przez niego postrzegana tylko jako niczym niewyróżniająca się linia. Wiemy jednak, jako istoty trzy wymiarowe, że ta linia posiada jeszcze trzeci wymiar…..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/moko/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-7.jpg" alt="" /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/moko/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-6.jpg" alt="" /&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;&lt;!--[if gte vml 1]&gt;&lt;v:shapetype id="_x0000_t75" coordsize="21600,21600" spt="75" preferrelative="t" path="m@4@5l@4@11@9@11@9@5xe" filled="f" stroked="f"&gt;  &lt;v:stroke joinstyle="miter"&gt;  &lt;v:formulas&gt;   &lt;v:f eqn="if lineDrawn pixelLineWidth 0"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @0 1 0"&gt;   &lt;v:f eqn="sum 0 0 @1"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @2 1 2"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @3 21600 pixelWidth"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @3 21600 pixelHeight"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @0 0 1"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @6 1 2"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @7 21600 pixelWidth"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @8 21600 0"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @7 21600 pixelHeight"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @10 21600 0"&gt;  &lt;/v:formulas&gt;  &lt;v:path extrusionok="f" gradientshapeok="t" connecttype="rect"&gt;  &lt;o:lock ext="edit" aspectratio="t"&gt; &lt;/v:shapetype&gt;&lt;v:shape id="_x0000_i1025" type="#_x0000_t75" style="'width:260.25pt;"&gt;  &lt;v:imagedata src="file:///C:\DOCUME~1\moko\USTAWI~1\Temp\msohtml1\01\clip_image001.gif" title="flatland-coin"&gt; &lt;/v:shape&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if !vml]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;!--[if gte vml 1]&gt;&lt;v:shapetype id="_x0000_t75" coordsize="21600,21600" spt="75" preferrelative="t" path="m@4@5l@4@11@9@11@9@5xe" filled="f" stroked="f"&gt;  &lt;v:stroke joinstyle="miter"&gt;  &lt;v:formulas&gt;   &lt;v:f eqn="if lineDrawn pixelLineWidth 0"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @0 1 0"&gt;   &lt;v:f eqn="sum 0 0 @1"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @2 1 2"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @3 21600 pixelWidth"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @3 21600 pixelHeight"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @0 0 1"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @6 1 2"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @7 21600 pixelWidth"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @8 21600 0"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @7 21600 pixelHeight"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @10 21600 0"&gt;  &lt;/v:formulas&gt;  &lt;v:path extrusionok="f" gradientshapeok="t" connecttype="rect"&gt;  &lt;o:lock ext="edit" aspectratio="t"&gt; &lt;/v:shapetype&gt;&lt;v:shape id="_x0000_i1025" type="#_x0000_t75" style="'width:260.25pt;"&gt;  &lt;v:imagedata src="file:///C:\DOCUME~1\moko\USTAWI~1\Temp\msohtml1\01\clip_image001.gif" title="flatland-coin"&gt; &lt;/v:shape&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if !vml]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;img style="font-family: verdana;" src="file:///C:/DOCUME%7E1/moko/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-5.jpg" alt="" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;font-family:verdana;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/moko/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-8.jpg" alt="" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if gte vml 1]&gt;&lt;v:shapetype id="_x0000_t75" coordsize="21600,21600" spt="75" preferrelative="t" path="m@4@5l@4@11@9@11@9@5xe" filled="f" stroked="f"&gt;  &lt;v:stroke joinstyle="miter"&gt;  &lt;v:formulas&gt;   &lt;v:f eqn="if lineDrawn pixelLineWidth 0"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @0 1 0"&gt;   &lt;v:f eqn="sum 0 0 @1"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @2 1 2"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @3 21600 pixelWidth"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @3 21600 pixelHeight"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @0 0 1"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @6 1 2"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @7 21600 pixelWidth"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @8 21600 0"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @7 21600 pixelHeight"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @10 21600 0"&gt;  &lt;/v:formulas&gt;  &lt;v:path extrusionok="f" gradientshapeok="t" connecttype="rect"&gt;  &lt;o:lock ext="edit" aspectratio="t"&gt; &lt;/v:shapetype&gt;&lt;v:shape id="_x0000_i1025" type="#_x0000_t75" style="'width:307.5pt;"&gt;  &lt;v:imagedata src="file:///C:\DOCUME~1\moko\USTAWI~1\Temp\msohtml1\01\clip_image001.png" title=""&gt; &lt;/v:shape&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if !vml]--&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_fCvyVCpqFXo/R5tLM6KQxTI/AAAAAAAAACY/phCWCYGncxg/s1600-h/flatland-coin.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_fCvyVCpqFXo/R5tLM6KQxTI/AAAAAAAAACY/phCWCYGncxg/s320/flatland-coin.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5159800483225847090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;font-family:verdana;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pisząc ten tekst nasunęły mi się dwie uwagi:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 40.5pt; text-indent: -22.5pt; text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;!--[if !supportLists]--&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;1)&lt;span style="font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"&gt;         &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Także ateiści odrzucają możliwość istnienia jakiegoś „innego wymiaru”, niepoznawalnego dla człowieka.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 40.5pt; text-indent: -22.5pt; text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;!--[if !supportLists]--&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;2)&lt;span style="font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"&gt;         &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Z drugiej strony, człowiek uprawiający matematykę, śmiało operuje nawet i dwunastoma wymiarami…..&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 40.5pt; text-align: justify; text-indent: -22.5pt;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1131633034515086396?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1131633034515086396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1131633034515086396' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1131633034515086396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1131633034515086396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/przepraszam-e-dzi-tak-pno-ale-ca-win-za.html' title='Religia płaszczaków'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_fCvyVCpqFXo/R5tLM6KQxTI/AAAAAAAAACY/phCWCYGncxg/s72-c/flatland-coin.gif' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-2220185585503044291</id><published>2008-01-25T01:14:00.000+01:00</published><updated>2008-01-25T01:23:07.083+01:00</updated><title type='text'>Zdjęcie marsjanina a postrzeganie</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: verdana;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;"Dziennik” donosi (&lt;a href="http://www.dziennik.pl/nauka/article112264/To_ma_byc_dowod_na_istnienie_Marsjan.html"&gt;http://www.dziennik.pl/nauka/article112264/To_ma_byc_dowod_na_istnienie_Marsjan.html&lt;/a&gt;) , że na Marsie żyją k&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;osmici! Co więcej, mamy nawet zdjęcie jednego z nich! Oto ono:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 459px; height: 340px;" title="Zaskakujące zdjęcia z Marsa" alt="Zaskakujące zdjęcia z Marsa" src="http://www.dziennik.pl/files/archive/00047/fr_PIA10214_kopia_47528l.jpg" ghm_src="http://www.dziennik.pl/files/archive/00047/fr_PIA10214_kopia_47528l.jpg" border="0" /&gt;        &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Oczywiście, przeciętny zjadacz chleba entuzjastycznie zareaguje na taką informację, a ujrzawszy zdjęcie będzie wszystkim rozpowiadał naokoło, że Marsjanie naprawdę istnieją, że są duzi, zieloni i fotogeniczni…. Nie pomogą nawet zapewnienia specjalistów z NASA, że mamy tu do czynienia z typowymi marsjańskimi skałami, o nietypowych kształtach.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jak to się dzieje, że na takim zdjęciu jak powyżej widzimy raczej to, co chcemy zobaczyć, aniżeli to, co tam faktycznie się znajduje? Otóż, jak to zazwyczaj bywa, wszystkiemu winna jest ewolucja….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nasi przodkowie przeżyli i zdołali spłodzić potomstwo dlatego, że okazali się lepsi w wielu rzeczach od swych gatunkowych pobratymców. Owa „lepszość” przejawiała się między innymi w zdolności szybkiego dostrzeżenia drapieżnika i dania zawczasu przysłowiowej „nogi”. Ukrywającego się drapieżnika mogli zaś dostrzec ci zwłaszcza, którzy potrafili w otaczającym środowisku, krajobrazie spostrzec choćby zarysy czającego się zwierza….. ci, którzy zdolności tej nie posiedli… wyginęli bezpotomnie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Spójrzmy na poniższy obrazek:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 179px; height: 179px;" src="http://www.utdallas.edu/%7Ekzk031000/images/kanizsa_square.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;C&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;o on przedstawia? Czyżby kwadrat? Nie… nie ma tam kwadratu, widać jedynie cztery figury przypominające bajkowego Pac-mana ( O! to też dobry przykład, że w jakieś nieokreślonej figurze dostrzegam już bohatera kreskówki &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 11pt; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style=""&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;  ).&lt;/span&gt;&lt;o:p style="font-family: verdana;"&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;Trzeba nam wiedzieć, że jesteśmy zwierzętami, które dookoła siebie widzą wzorce i prawidłowości (pattern-seeking animals) . To dlatego dopatrujemy się znajomych kształtów w przypadkowych szczegółach. Taką skłonność, pani Monika Florek-Moskal omawia krótko w najnowszym Wproście. Określa ją mianem &lt;i style=""&gt;pareidolii &lt;/i&gt;i sprowadza do twierdzenia, że ludzki mózg ma zdolność do wypełniania luk w obrazie powstającym na siatkówce oka.” Kiedy obraz jest rzutowany na fragment siatkówki pozbawiony fotoreceptorów, jej obszar zostaje wypełniony kolorem tła. To dlatego przypadkowy układ plam może się wydawać obrazem Maki Boskiej”, lub Marsjanina...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Nie wierzę jednak, aby  mój tekst przekonał kogokolwiek, kto w swoim życiu widział UFO, duchy, twarze na księżycu czy też Marsjan&lt;/span&gt;. &lt;i style=""&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-2220185585503044291?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/2220185585503044291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=2220185585503044291' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2220185585503044291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2220185585503044291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/zdjcie-marsjanina-postrzeganie.html' title='Zdjęcie marsjanina a postrzeganie'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-6335808192249764787</id><published>2008-01-23T22:57:00.001+01:00</published><updated>2008-01-23T23:01:19.785+01:00</updated><title type='text'>Powróżymy  z..... palców?</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Jedną z „firmowych” usług świadczonych przez cyganki jest wróżenie z ręki. Nie jestem pewien, czy mają one świadomość faktu że wróżenie z ręki określane jest fachowo terminem „chirologia”, za to jestem całkowicie pewny że uprawiane przez nie rzemiosło to zwykła bujda.&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;Chirologia, to „nauka” o budowie dłoni i o związku budowy dłoni z cechami charakteru oraz z przyszłością jej właściciela. Sceptykowi trudno jest zaatakować chirologów w taki sam sposób,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w jaki&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;czyni to choćby z&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;frenologami czy homeopatami. Za chirologią bowiem przemawia fakt, iż budowa dłoni jest cechą niepowtarzalną i zwyczajnie nie jesteśmy w stanie znaleźć dwóch identycznych egzemplarzy (nawet u bliźniaków) dłoni, co utrudnia bardzo sprawdzenie prawdziwości udzielanych wróżb…&lt;br /&gt;Zastanawiam się tylko, dlaczego wróży się właśnie z dłoni? Przecież jest tyle cech niepowtarzalnych u każdego człowieka! Można by wróżyć na podstawie budowy tęczówki oka, można by wróżyć na podstawie ułożenia włosów na głowie (u łysych przyszłość mogłaby być zapisana we włosach rosnących gdzie indziej…), wreszcie, zamiast odczytywać kształty linii wyrytych na dłoniach, można by z powodzeniem przepowiadać przyszłość na podstawie linii papilarnych! Drodzy wróżbici! Pomyślcie ile profesjonalizmu moglibyście tchnąć w wasze czynności! Zamiast ciemnego pokoju przepełnionego wonią kadzidełek, mielibyście elegancki gabinet, białe fartuchy i chirurgiczne rękawiczki! Klient wchodziłby do pomieszczenia, poddawałby się badaniom swych palców przy użyciu mikroskopu, następnie zostałby wpisany do ewidencji ( chyba że wróżylibyście mu najwyżej dzień życia…), po czym zostałaby mu udzielona informacja dotycząca jego przyszłości- tej bliższej i tej dalszej.. . Pomyślcie! Cóż za nowoczesność! Moglibyście mieć także slogan reklamowy: „wróżenie z ręki- &lt;span style="" lang="EN-US"&gt;In touch with tomorrow&lt;/span&gt; „ &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/93/Les_lignes_de_la_main_Artlibre.png/180px-Les_lignes_de_la_main_Artlibre.png" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-6335808192249764787?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/6335808192249764787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=6335808192249764787' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6335808192249764787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6335808192249764787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/powrymy-z-palcw.html' title='Powróżymy  z..... palców?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-5356528020188427812</id><published>2008-01-23T01:39:00.000+01:00</published><updated>2008-01-23T01:42:16.346+01:00</updated><title type='text'>Frenologia</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Franciszek Gall &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;zapewne cieszyłby się bardzo, widząc jak bujnie rozwija się zapoczątkowana przez niego dziedzina badań zwana frenologią. Jego radość zapewne byłaby jednak krótkotrwała gdyby porównał to, co według niego kryje się za tym pojęciem, &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;z poglądami dzisiejszych frenologów….&lt;br /&gt;Otóż frenologia rozwinęła się na przełomie XIX i XX wieku. Była to teoria wskazująca na istnienie ścisłych powiązań pomiędzy budową kory mózgowej a różnymi cechami charakteru i uzdolnieniami . „Córkami” frenologii są neuropsychologia oraz neurologia- nauki badające procesy zachodzące w mózgu.&lt;br /&gt;Jednakże, wszędzie tam gdzie pojawia się jakiś dobry zaczyn, czai się także zło….&lt;br /&gt;Tym złem okazała się pewna specyficzna interpretacja frenologii, która dowodziła, że wraz z rozwojem osobniczym, jedne ośrodki korowe rozwijają się bardziej, inne słabiej. Zgodnie z tą koncepcją, rozwijające się części kory mózgowej mają wpływ na kształt &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;i wielkość kości czaszki.&lt;br /&gt;W tym miejscu rozpoczyna się fantastyka…. Rozwój frenologii zaczął nabierać tempa, pojawili się liczni magicy, znawcy oraz wszelkiej maści szarlatani wnikliwie analizujący ludzkie czaszki, którzy na podstawie ich budowy i kształtu orzekali o tym, jakie dana osoba ma uzdolnienia, do czego się nadaje a do czego nie. Oczywiście nie trzeba nawet dodawać, że diagnozy stawiane przez tych „specjalistów” były zazwyczaj zbieżne z panoszącymi się w kulturze stereotypami rasowymi.&lt;br /&gt;Mimo, że frenologię współczesna nauka traktuje jako element naukowego folkloru, to jednak cieszy się ona bardzo dużą popularnością (jak wszystkie przejawy pseudonauki w dzisiejszym- postmodernistycznym świecie), natomiast niektóre z jej twierdzeń, szczególnie mocno zakotwiczyły się w społeczeństwie.&lt;br /&gt;Jednym z takich twierdzeń jest pogląd, jakoby większa czaszka oznaczała inteligentniejszą osobę. Otóż, &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;apeluję do wszystkich wyznawców takich zabobonów: TAK NIE JEST! &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Badania naukowe dobitnie dowodzą, że nie ma żadnego związku pomiędzy wielkością czaszki a inteligencją. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Przeprowadzone na dzieciach w wieku 4 i 7 lat testy na inteligencję (w przypadku tych pierwszych- Stanforda- Bineta oraz Wechslera- u tych nieco starszych) wykazały, że nie ma różnic rozwojowych pomiędzy dziećmi o stosunkowo małych głowach, a dziećmi o głowach przeciętnej wielkości lub większych.&lt;/p&gt;      &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;Tak więc możemy wrzucić mit frenologii do bezdennego kosza pseudonaukowych bajeczek i fantazji !&lt;br /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Oczywiście szkoda że nie jest tak, jak chcieliby frenologowie, gdyby na przykład inteligencja zależała od wielkości głowy, wówczas zamiast żmudnie rozwiązywać testy na inteligencję, moglibyśmy ją określić na podstawie np. wielkości &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;kapelusza, za pomocą miarki krawieckiej!&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 300px; height: 345px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fa/Phrenology1.jpg/300px-Phrenology1.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-5356528020188427812?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/5356528020188427812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=5356528020188427812' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5356528020188427812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5356528020188427812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/frenologia.html' title='Frenologia'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-3692383948145925406</id><published>2008-01-22T01:12:00.000+01:00</published><updated>2008-01-22T01:26:33.829+01:00</updated><title type='text'>Golibroda z Sewilli</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Powróćmy jeszcze do kwestii związanych z zawiłościami logiki, oto inne kuriozum:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewien golibroda z Sewilli goli wszystkich tych  mieszkańców Sewilli, którzy sami siebie nie golą i nie goli wszystkich tych mieszkańców Sewilli, którzy sami siebie golą.&lt;br /&gt;Pytanie brzmi: czy taki golibroda może w ogóle istnieć?&lt;br /&gt;Odpowiedź : nie. A dlaczego?&lt;br /&gt;No bo przecież, gdyby się sam golił, to by się sam nie golił,  bo on nie goli wszystkich tych, którzy sami się golą, zaś gdyby się sam nie golił, to by się sam golił bo on goli wszystkich tych, którzy sami się nie golą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Absurd w zakamuflowanej formie  ( podobnie jak socjalizm, homeopatia, wróżbiarstwo i inne...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 372px; height: 274px;" src="http://newdeal.feri.org/carbonhill/images/k95.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-3692383948145925406?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/3692383948145925406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=3692383948145925406' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3692383948145925406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3692383948145925406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/powrmy-jeszcze-do-kwestii-zwizanych-z.html' title='Golibroda z Sewilli'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-2276685578592986554</id><published>2008-01-20T21:41:00.000+01:00</published><updated>2008-01-20T22:07:06.072+01:00</updated><title type='text'>Wyobraź sobie.....</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt; Schorzenie to dotyka dosłownie wszystkich i jest w stu procentach nieuleczalne!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Objawy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Niepostrzeżenie tracisz zdolność do akomodacji oka i wyraźnego widzenia, zaczynasz mieć kłopoty ze słyszeniem niektórych dźwięków, wypadają ci włosy, marszczy się skóra, wiotczeją mięśnie, sztywnieją naczynia krwionośne, kruszeją kości. Pojawiają się kłopoty z pamięcią i szybkim kojarzeniem faktów. Poza tym, twój układ odpornościowy traci zdolność szybkiego mobilizowania sił.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Co to za choroba ? Cóż........... to po prostu starość....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img style="width: 315px; height: 414px;" src="http://www.exguides.org/photoshop-tutorials/images-age/5698_katie.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-2276685578592986554?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/2276685578592986554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=2276685578592986554' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2276685578592986554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2276685578592986554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/wyobra-sobie.html' title='Wyobraź sobie.....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-4712493524038930441</id><published>2008-01-20T00:46:00.000+01:00</published><updated>2008-01-20T01:06:36.680+01:00</updated><title type='text'>Paradoks z krokodylem...</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Ponieważ paradoks kata wzbudził dość duże zainteresowanie, toteż postanowiłem wyciągnąć kolejny klejnocik ze skarbca meandrów logiki.....  tym razem będzie o pewnym niesfornym krokodylu, który bawił się w logika:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Kiedy krokodyl porwał dziecko pewnej Egipcjance, a ona prosiła go, aby dziecka nie zjadł, ale je oddał, wtedy krokodyl odpowiedział: "Nie zjem dziecka i oddam ci je, ale wtedy i tylko wtedy, gdy ty zgadniesz, co ja z nim zrobię: czy je zjem, czy nie". Na to Egipcjanka odpowiedziała : "jesteś straszny, krokodylu, na pewno mi dziecka nie oddasz, tylko je zjesz!". &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Po chwili namysłu krokodyl odpowiedział: " taka odpowiedź powoduje, że tak czy owak dziecko pożrę" jeśli zgadłaś że je pożrę, to to tak się stanie; jeśli zaś nie zgadłaś, to pożrę je na mocy warunku, który ci postawiłem". &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;"Nieprawda"- odpowiada Egipcjanka - " tak czy owak, musisz mi dziecko zwrócić. Jeśli odgadłam, zwrócisz mi je na mocy warunku, który sam postawiłeś. Jeśli natomiast nie odgadłam mówiąc, że nie oddasz mi dziecka, to znaczy, że mi je oddasz". &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Kto ma rację? Krokodyl czy Egipcjanka?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Wskazówka:  czy zobowiązanie krokodyla nie jest czasem wewnętrznie sprzeczne?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 265px; height: 390px;" src="http://www.metmuseum.org/toah/images/h2/h2_04.2.365.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-4712493524038930441?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/4712493524038930441/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=4712493524038930441' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4712493524038930441'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4712493524038930441'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/paradoks-z-krokodylem.html' title='Paradoks z krokodylem...'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-6917592959179258824</id><published>2008-01-19T01:12:00.000+01:00</published><updated>2008-01-19T01:21:55.732+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego nie można się samemu połaskotać?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Cóż... wszystkiemu winien jest nasz mózg.... Jedna bowiem z jego części zwana móżdżkiem, ostrzega pozostałą część mózgu, że mamy zamiar to zrobić. Mózgu nie da się nabrać! Ponieważ wie, co ma nastąpić, ignoruje wrażenie łaskotania....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 269px; height: 181px;" src="http://images.jupiterimages.com/common/detail/59/36/22563659.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-6917592959179258824?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/6917592959179258824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=6917592959179258824' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6917592959179258824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6917592959179258824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/dlaczego-nie-mona-si-samemu-poaskota.html' title='Dlaczego nie można się samemu połaskotać?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-4524527233745726975</id><published>2008-01-17T15:49:00.000+01:00</published><updated>2008-01-17T21:21:59.791+01:00</updated><title type='text'>Nieprawdopodobnie cudowne</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Codziennie przez prasę, telewizję oraz internet jesteśmy raczeni niezwykłymi opowieściami o cudownych, nieprawdopodobnych zdarzeniach. Najczęściej są to historyjki o kimś, komu się śniło , że umarł mu przyjaciel albo ktoś z rodziny, po czym nazajutrz dotarła do niego informacja, że ta osoba nie żyje.&lt;br /&gt;Rzeczywiście, trudno jest podać zadowalające, naturalne wyjaśnienie takiego wydarzenia, niemniej jednak z pewnej probabilistycznej reguły zwanej prawem wielkich liczb wynika, że prawdopodobieństwo nawet niezmiernie mało prawdopodobnych pojedynczych zdarzeń, przy odpowiednio dużej liczbie prób sięga znacznej wartości.&lt;br /&gt;Jedną z zasług rachunku prawdopodobieństwa jest to, że jesteśmy w stanie przypisać pewne prawdopodobieństwo nawet bardzo niewiarygodnym, niemożliwym wręcz zdarzeniom. Przykładowo, jest rzeczą niemal nieskończenie mało prawdopodobną, że stojące obok mnie krzesło, nagle podejdzie do mnie na swoich nogach…. Takie wydarzenie jest niemal nieprawdopodobne. Niemal…. Bowiem biorąc pod uwagę fakt, że moje krzesło składa się z miliardów atomów będących stale w ruchu, jesteśmy sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której te przypadkowe przemieszczenia atomów ułożą się w ten sposób, że jedna, druga lub trzecia noga krzesła uniesie się i wykona krok. Oczywiście jest to zdarzenie czysto hipotetyczne, a jego prawdopodobieństwo jest o wiele mniejsze niż liczba atomów we wszechświecie (co umownie przyjęło się brać za „granicę nieprawdopodobieństwa”), jednakże prawdopodobieństwo takie istnieje.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;?xml:namespace prefix = o /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Wróćmy jednak do przykładu, kiedy to śniło mi się że ktoś umarł, i nazajutrz się to sprawdziło…. Otóż przyjmijmy, że dziesięcioro z naszych krewnych lub znajomych umrze w ciągu roku, i że śnimy o nich co najmniej raz na rok, a nasz sen trwa ok. 5 minut. Rok to 105 120 pięciominutowych interwałów podczas których będziemy śnić o którymś spośród tych dziesięciu osób. A zatem prawdopodobieństwo tego wynosi :&lt;br /&gt;1 : 10 512 mamy więc tu do czynienia z wydarzeniem bardzo mało prawdopodobnym . Jednak miejmy na uwadze to, że Polska liczy sobie czterdzieści milionów mieszkańców. Przyjmijmy, że wszyscy mogą zostać wzięci pod uwagę w tym obliczeniu.&lt;br /&gt;Uzyskamy wtedy, co następuje: 1/10 512 ∙ 40 000 000 – co daje nam 3805 ludzi rocznie, czyli ponad 10 osób dziennie których sny okazały się prorocze!!!&lt;br /&gt;Za cudowne uchodzą powszechnie wydarzenia których prawdopodobieństwo jest równe 1: 1 000 000 – ale takie zjawiska w samej Polsce, statystycznie mają miejsce raz dziennie!!!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Tak wygląda dzisiejsze spojrzenie na kwestie cudów i zjawisk nadprzyrodzonych, również tych, związanych z tzw. cudownymi uzdrowieniami. Zgodnie z prawem wielkich liczb: cuda to zjawiska mało prawdopodobne które jednak na dłuższą metę są zjawiskami wręcz nieuniknionymi.&lt;br /&gt;Warto jednak przy tej okazji wspomnieć, że takie stanowisko nauki nie jest wcale sprzeczne z biblijną koncepcją cudu, gdyż w Piśmie Świętym, cud to niekoniecznie zdarzenie nadprzyrodzone, paranormalne- zazwyczaj jest to zwykłe zjawisko naturalne które jednak miało miejsce hic et nunc ( tu i teraz ) czyli w konkretnych uwarunkowaniach egzystencjalnych człowieka.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: center"&gt;&lt;img src="http://www.stuff.co.nz/images/336081.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-4524527233745726975?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/4524527233745726975/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=4524527233745726975' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4524527233745726975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4524527233745726975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/nieprawdopodobnie-cudowne.html' title='Nieprawdopodobnie cudowne'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-588144556457686220</id><published>2008-01-16T16:30:00.000+01:00</published><updated>2008-01-16T16:45:02.985+01:00</updated><title type='text'>Antynomia kata</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Złoczyńca został skazany na karę śmierci: sąd nakazał, by karę wykonano rankiem któregoś dnia pomiędzy poniedziałkiem a sobotą nadchodzącego tygodnia w ten jednak sposób, by skazaniec nie wiedział poprzedniego dnia, że wyrok będzie wykonany nazajutrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednakże.... polecenia sądu nie da się spełnić!&lt;br /&gt;Wyroku nie można wykonać w sobotę - skazaniec wiedziałby bowiem już w piątek, że będzie nazajutrz stracony.&lt;br /&gt;Skoro ustalone jest że sobota nie może być dniem egzekucji, to i piątek nie może nim być - wtedy bowiem w czwartek  skazaniec wiedziałby,że  zostanie stracony w piątek- bo nie w sobotę.&lt;br /&gt;Ale idąc dalej- jeśli nie sobota i nie piątek, to  również nie czwartek! No bo w środę skazany wiedząc, że nie zostanie stracony w piątek ani w sobotę , miałby pewność, że stanie się to w czwartek. Rozumując podobnie w ten sam sposób, eliminuje się środę, wtorek i poniedziałek- a zatem nie można wykonać polecenia sądu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 333px; height: 355px;" src="http://research.uvsc.edu/lavange/rope.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-588144556457686220?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/588144556457686220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=588144556457686220' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/588144556457686220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/588144556457686220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/antynomia-kata.html' title='Antynomia kata'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-5643773354985342314</id><published>2008-01-15T12:33:00.000+01:00</published><updated>2008-01-15T12:40:12.542+01:00</updated><title type='text'>Leczenie kolorami.....</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;    Dopiero niedawno pisałem, że próbowano już leczyć niemal wszystkimi dostępnymi (zazwyczaj pod ręką) środkami. Jakby ucieleśnieniem tych słów jest artykuł: „Uzdrawiające kształty i kolory”, zamieszczony na: wiadomości.onet.pl , i to jak gdyby na złość- w kategorii – Nauka.&lt;br /&gt;(&lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/1463012,242,uzdrawiajace_ksztalty_i_kolory,kioskart.html"&gt;http://wiadomosci.onet.pl/1463012,242,uzdrawiajace_ksztalty_i_kolory,kioskart.html&lt;/a&gt;) &lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Otóż paradoksalnie, autorce artykułu nie chodzi wcale o nowe trendy mody , ale o formę terapii… Proponowana przez nią metoda leczenia nosi nazwę geochromoterapii i polega ( na co wskazuje etymologia nazwy- gr.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;i style=""&gt;geo&lt;/i&gt;- ziemia, &lt;i style=""&gt;chroma&lt;/i&gt;- barwa) na leczeniu kolorami.&lt;br /&gt;Chciałbym niniejszym trochę się ponabijać, i to nawet nie tyle z samej idei leczenia kolorami (która nie jest wsparta absolutnie żadnymi dowodami), co z pewnej szczególnej formy ogłupiania ludzi jaką są właśnie artykuły reklamujące takie i tym podobne metody leczenia.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;Na samym wstępie autorka uprzedza: &lt;span style="color:red;"&gt;„ponieważ dogłębne zrozumienie zasad geochromoterapii wymagałoby od czytelnika specjalistycznej wiedzy z wielu dziedzin, nasz wykład na ten temat będzie pewnym uproszczeniem”&lt;/span&gt;. Potencjalny czytelnik jest naturalnie z tego faktu bardzo zadowolony, bo któż by chciał zagłębiać się w mechanizmy działania metod leczenia! Zatem zamiast naukowych rozważań, autorka od razu przechodzi do meritum i pragnie &lt;span style="color:red;"&gt;„ wskazać, jakie korzyści można osiągnąć decydując się na ten rodzaj leczenia”&lt;/span&gt; . Tu przeciętnego Kowalskiego może spotkać pewien zawód. Przeciętny Kowalski bowiem decydując się na jakąkolwiek metodę leczenia pragnie zazwyczaj pozbyć się jakiejś dolegliwości. Chce wyleczyć kręgosłup, , pozbyć się bólu w stawach, zatrzymać cukrzycę&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;itd. Tymczasem geochromoterapia oferuje mu nieco inne rezultaty &lt;span style="color:red;"&gt;„pomaga wydobyć na światło dzienne ukryte zaburzenia, zwiększa naszą samoświadomość i umożliwia rozwój duchowy. Poprawia też wewnętrzne procesy energetyczne”&lt;/span&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;. &lt;/span&gt;Cóż…Kowalski drapie się w głowę, bo nic z tych rzeczy nie poprawi mu ani zdrowia ani humoru ale zanim jeszcze przez głowę przejdzie mu myśl o zaniechaniu dalszego czytania- oto&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;natrafia na zapewnienie, że &lt;span style="color:red;"&gt;„geochromoterapia ma zarówno właściwości zapobiegawcze, jak i lecznicze. Pomaga postawić diagnozę ale też leczy”. &lt;/span&gt;A więc jednak leczy….&lt;/p&gt;                    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Aby&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zaspokoić chociaż ułamek naszej (i Kowalskiego) ciekawości, autorka wyjawia pewne sekrety geochromoterapii…&lt;br /&gt;Dowiadujemy się bowiem, że &lt;span style="color:red;"&gt;„kluczem do sukcesu terapii”&lt;/span&gt;&lt;span style="color:black;"&gt; jest postawienie tzw. &lt;/span&gt;&lt;span style="color:red;"&gt;„diagnozy psychoduchowej” &lt;/span&gt;. Ta tajemnicza nazwa obejmuje: dokonywaną na pierwszej wizycie analizę&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;stylu życia pacjenta,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jego potrzeb i zaburzeń oraz pomiar ciśnienia tętniczego. Warto wspomnieć że rzeczywiście musi to być „klucz” do sukcesu terapii, ponieważ podobną metodę działania stosują zwykli lekarze ale u nich nazywa się to po prostu „wywiadem środowiskowym” a nie „diagnozą psychoduchową”. No ale idźmy dalej….&lt;br /&gt;Autorka powołuje się na istnienie tzw. &lt;span style="color:red;"&gt;„pamięci komórkowej” &lt;/span&gt;która w pewnym miejscu naszego ciała ( oczywiście nieznanemu „tradycyjnej medycynie”) przechowuje wszelkie problemy i krzywdy jakich kiedyś doznaliśmy. Geochromoterapia wydobywa na światło dzienne (za pomocą światła dziennego) te problemy i je uzdrawia…&lt;br /&gt;Ale to dopiero początek&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;„poezji naukowej”. Swoistą zagadką jest bowiem istnienie &lt;span style="color:red;"&gt;„biofotonów” &lt;/span&gt;na które zgodnie z prawem rezonansu (??) oddziałują filtry Geocrom (oferowane przez geochromoterapeutów) .&lt;br /&gt;Co to jest foton, mniej więcej wiemy (najogólniej: pewna ilość promieniowania elektromagnetycznego które dociera do nas min. ze słońca) ….. jednakże istnienie biofotonów pozostawało zagadką dla wszystkich zastępów fizyków aż do czasu, kiedy odkryli je geochromoterapeuci…&lt;br /&gt;Autorka informuje nas, że biofotony &lt;span style="color:red;"&gt;emitowane są przez każdy żywy organizm&lt;/span&gt;, wydawałoby się zatem, ze mamy do czynienia z jakąś postacią promieniowania, ale… dowiadujemy się później, że biofotony są&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="color:red;"&gt;rodzajem języka komórek: magazynowane w DNA powiadamiają organizm o jego stanie i mechanizmach, jakich może użyć, by pozostać zdrowym &lt;/span&gt;. W tym miejscu kończy się logika normalnych ludzi a rozpoczyna się logika wyznawców medycyny alternatywnej. Jedynymi strukturami o których można powiedzieć, że są „magazynowane” w DNA, są geny. Jednak geny są po prostu niewielkimi fragmentami DNA, stąd do głowy mi nie przychodzi sposób, w jaki miałyby &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;one być &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;„emitowane” przez każdy żywy organizm!&lt;br /&gt;(Poza tym DNA zachowuje się nawet wiele lat po śmierci, dlaczego zatem „biofotony” emituje tylko DNA żywych organizmów?)&lt;br /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;Kończąc…Geochromoterapia&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;to kolejne oszustwo. Osoby deklarujące się jako geochromoterapeuci stwarzają wokół siebie otoczkę profesjonalizmu i fachowości, co udaje im się dzięki używaniu terminologii naukowej. Nie trzeba jednak dodawać że ta terminologia, nie ma z nauką nic wspólnego. Nie zależy im na wydobyciu „złej energii” z naszych niematerialnych ciał astralnych, zależy im na wydobyciu pieniędzy z naszych portfeli.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Pamiętajmy zatem jedno: natura nie znosi kretynów! Każdy kto decyduje się na usługi medycynoalternatywno-terapeutów ma to, na co zasłużył!&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 237px; height: 407px;" src="https://www.momentum98.com/colortherapyglasses.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-5643773354985342314?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/5643773354985342314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=5643773354985342314' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5643773354985342314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5643773354985342314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/dopiero-niedawno-pisaem-e-prbowano-ju.html' title='Leczenie kolorami.....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-5570388761921763611</id><published>2008-01-14T19:43:00.000+01:00</published><updated>2008-01-14T19:47:52.147+01:00</updated><title type='text'>Co to znaczy "czuć miętę"?</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, dlaczego po miętowej gumie do żucia lub po miętowym cukierku ; tic tac-u, menthos-ie itp.(niepotrzebne skreślić), wasze gardła są tak &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;bardzo „wychłodzone”, że zwykła woda mineralna o temperaturze pokojowej sprawia wrażenie „lodowatej”? Cóż… jestem realistą i podejrzewam że takie myśli nigdy do głowy wam nie przyszły, niemniej jednak wiedzcie, że spożywany przez was MENTOL (który jest dodawany do cukierków, gum, maści, chusteczek, czy papierosów) posiada właściwości znieczulające i zmniejszające podrażnienie błon śluzowych. Żuta przez was guma częściowo znieczula większość nerwów w gardle , oprócz tych, które przekazują do mózgu informacje o chłodzie.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center; font-family: verdana;"&gt;&lt;img style="width: 420px; height: 286px;" src="http://www.flykestrel.com/Gallery/IceBreath.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-5570388761921763611?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/5570388761921763611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=5570388761921763611' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5570388761921763611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5570388761921763611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/co-to-znaczy-czu-mit.html' title='Co to znaczy &quot;czuć miętę&quot;?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8265627009402355390</id><published>2008-01-13T22:51:00.000+01:00</published><updated>2008-01-13T22:56:40.552+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Powiada się często, że wyjątki potwierdzają regułę, ale to oczywiście nieprawda: prawdziwa reguła nie uznaje żadnych wyjątków. Jeśli na przykład zgodnie z regułą rzeki płyną z góry na dół, to wcale nie znaczy, że odkrycie rzeki płynącej ku górze – potwierdzałoby&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;regułę- wręcz przeciwnie! Zresztą samo przysłowie, znane w wielu językach – wynika z nieporozumienia.&lt;br /&gt;W łacińskim oryginale nie ma mowy o potwierdzaniu czegokolwiek, gdyż użyte w nim słowo &lt;i style=""&gt;probare &lt;/i&gt;oznacza : „sprawdzać”, „testować” i tylko czasem w językach pochodnych zmieniło swe znaczenie (franc. &lt;i style=""&gt;Prouver&lt;/i&gt;, ang. &lt;i style=""&gt;To prove&lt;/i&gt; – dowodzić, potwierdzać), czego Rzymianie z pewnością nie mogli przewidzieć. Wyjątki nie potwierdzają więc reguły, ale ją sprawdzają!&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 333px; height: 222px;" src="http://www1.istockphoto.com/file_thumbview_approve/2084207/2/istockphoto_2084207_exception.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8265627009402355390?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8265627009402355390/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8265627009402355390' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8265627009402355390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8265627009402355390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/powiada-si-czsto-e-wyjtki-potwierdzaj.html' title=''/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8707145864215231711</id><published>2008-01-12T23:45:00.000+01:00</published><updated>2008-01-13T00:22:25.003+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Dzisiaj dostałem kilka maili z zapytaniem, jak to w końcu jest z tym homoseksualizmem- czy orientacja seksualna jest kwestią indywidualnego wyboru, czy też jest zakodowana w naszych genach?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jak już zostało napisane- fakt posiadania określonych genów (w tym przypadku jakichś domniemanych "genów homoseksualizmu), nie przesądza wcale, że ich nosiciel będzie homoseksualistą!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Tutaj chciałbym poczynić uwagę ogólną odnoszącą się do wszystkich przypadków odnalezienia w naturze ludzkiej różnych cech i wzorców.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Otóż to, że ludzie mają genetyczne skłonności do jakiegoś zachowania, nie oznacza wcale że POWINNI zachowywać się w ten sposób. Już bowiem wiele lat temu Thomas Huxley wypowiedział słynne zdanie: "obserwuj naturę i postępuj odwrotnie!".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Oznacza to, że norm zachowania oraz praw nie można opierać na naturze. Pogląd taki ma swoje źródło u Davida Hume'a który jako pierwszy (jak się uważa), dowiódł że nie da się wywieść "powinien" z "jest".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;A zatem: możesz MIEĆ "geny homoseksualizmu" ale to wcale nie oznacza, że możesz BYĆ homoseksualistą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 503px; height: 303px;" src="http://abyss.uoregon.edu/%7Ejs/images/determinism.gif" /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/moko/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-2.jpg" alt="" /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/moko/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-1.jpg" alt="" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8707145864215231711?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8707145864215231711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8707145864215231711' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8707145864215231711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8707145864215231711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/dzisiaj-dostaem-kilka-maili-z.html' title=''/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-3930214940963820207</id><published>2008-01-11T23:49:00.000+01:00</published><updated>2008-01-12T00:05:10.686+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;    Pewne cząstki, zwane neutrinami (które są mniejsze nawet od elektronów)- przechodzą przez kulę ziemską i nie napotykają żadnego oporu. Zupełnie tak, jakby niczego tam nie było.&lt;br /&gt;To bowiem co wydaje się nam solidne i twarde, jest w rzeczywistości, w większości pustą przestrzenią.&lt;br /&gt;Ale jeśli stałe rzeczy są w większości pustą przestrzenią, dlaczego nie postrzegamy ich jako pustej przestrzeni?Dlaczego diament wygląda na twardy i stały, zamiast na pokruszony i pełen dziur?&lt;br /&gt;Odpowiedź tkwi w naszej własnej ewolucji. Otóż zarówno nasze organy zmysłowe, jak i pozostałe nasze członki, zostały ukształtowane przez dobór naturalny w niezliczonej liczbie pokoleń.&lt;br /&gt;Możecie myśleć, że nasze zmysły zostały tak ukształtowane, aby dać nam "prawdziwy" obraz świata, czyli taki, jaki on "rzeczywiście" jest . Bezpieczniej jest jednak założyć, że zostały one ukształtowane tak, aby dać nam "użyteczny" obraz świata, aby pomóc nam przeżyć.&lt;br /&gt;W takim razie to, co robią nasze zmysły, to pomoc naszym mózgom w konstruowaniu ( w symulowaniu) użytecznego modelu świata i to właśnie w tym modelu się poruszamy. Jest to rodzaj "wirtualnej rzeczywistości" - symulacji rzeczywistego świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 434px; height: 251px;" src="http://www.intuition-eunetwork.net/assets/pics/CAVE_HyPi6_1.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-3930214940963820207?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/3930214940963820207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=3930214940963820207' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3930214940963820207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3930214940963820207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/pewne-czstki-zwane-neutrinami-ktre-s.html' title=''/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8406763451015645284</id><published>2008-01-10T23:29:00.000+01:00</published><updated>2008-01-10T23:54:24.352+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest powszechnie wiadome, że w XVI , XVII i XVIII wieku - korzenie, pieprz i inne przyprawy znaczyły bardzo wiele dla Europejczyków. Nie jest jednak wiadome dlaczego właśnie te specyfiki cieszyły się takim zainteresowaniem. Otóż powodem były problemy z konserwowaniem żywności.&lt;br /&gt;Lodówek oczywiście wtedy nie znano dlatego mięso było najpierw wędzone, potem peklowane a następnie przyprawiane i konserwowane tak, aby przetrwało jak najdłużej. Podczas gotowania mocno je przyprawiano , by zabić smak i zapach rozkładu. Dlatego, co zakrawa na paradoks, kuchnia krajów o ciepłym klimacie jest przeważnie bardziej "piekąca" (pikantna) niż tych, o chłodniejszym klimacie- po prostu więcej jest do ukrycia.&lt;br /&gt;Przyprawy dawały także inną korzyść: zabijały lub osłabiały bakterie i wirusy rozwijające się w gnijącym mięsie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://www.grinningplanet.com/2006/update-2005-05-24/spicy-food-joke-copyright1.gif" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8406763451015645284?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8406763451015645284/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8406763451015645284' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8406763451015645284'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8406763451015645284'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/jest-powszechnie-wiadome-e-w-xvi-xvii-i.html' title=''/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-7079384450874548211</id><published>2008-01-09T20:28:00.000+01:00</published><updated>2008-01-09T22:32:59.819+01:00</updated><title type='text'>Homoseksualizm a schizofrenia lewicy</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Egalitaryzm jest w modzie. Wszyscy jesteśmy równi!&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Nie ma różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami, pomiędzy homoseksualistami a heteroseksualistami. Wszyscy mamy podobne predyspozycje&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;do pracy we wszystkich zawodach. Takie oświadczenia pisane są zazwyczaj CZERWONYM kolorem….&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;    Chciałbym zwrócić uwagę na pewną strategię argumentacji, która jest szczególnie często wykorzystywana przez lewą stronę naszej(i nie tylko) sceny politycznej.&lt;br /&gt;   Otóż ludzie o lewicowych poglądach, wypowiadając się na temat homoseksualizmu, uporczywie powołują się na&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;„odkrycia genetyki” z których to wynika, że homoseksualizm jest przypadłością odpowiadającą 4-10% populacji ludzkiej z czego wnioskuje się, iż nie jest on kwestią indywidualnego wyboru. Można zatem powiedzieć, że opowiadają się oni za determinizmem biologicznym, lub mówiąc ściślej- za determinizmem genetycznym, czyli za przekonaniem, że posiadanie określonych genów jest warunkiem wystarczającym posiadania określonych cech.&lt;br /&gt;Jednocześnie ignorują zupełnie fakt, że&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tzw. determinizm genetyczny wcale nie jest silniejszy od determinizmu środowiskowego ( gdzie rolę warunku wystarczającego pełni szeroko pojęte „środowisko dorastania”).&lt;br /&gt;Zależności pomiędzy tymi dwoma „determinizmami” &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;można następująco zobrazować: jeżeli Kowalski jest nosicielem genu&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;„a” (i posiada dwie kopie tego genu w swoim organizmie) to Kowalski na pewno przekaże gen „a” swojemu potomstwu. W tym sensie, mamy do czynienia z determinizmem genetycznym. Jednakże to, czy w organizmach potomków Kowalskiego gen „a” zostanie „uruchomiony”, jest w dużym stopniu zależne od ich wychowania, diety, wykształcenia oraz innych genów- czyli od środowiska.  &lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;    Warto jednak zwrócić uwagę na swoistą sprzeczność w poglądach lewicy. Bowiem z jednej strony stara się ona przekonać społeczeństwo, że homoseksualizm jest zjawiskiem nieuchronnym, zakodowanym w naszych genach, a z drugiej strony , pomniejsza znaczenie dowodów świadczących o tym, że dziedziczność ma ważny wpływ na różnice między płciami, na związek między genami a inteligencją, agresją czy choćby podatnością na sugestię.&lt;br /&gt;Wygląda zatem na to, że genetycy nie mylą się w sprawie homoseksualizmu, mylą się natomiast w sprawie różnic pomiędzy kobietą a mężczyzną…&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;     Wydaje mi się, że rozumowanie ludzi lewicy jest iście groteskowe i świadczy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;o lukach w edukacji lub o&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;szczególnym przypadku schizofrenii , a najpewniej: o jednym i drugim .&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-family: verdana; text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 256px; height: 334px;" src="http://instruct1.cit.cornell.edu/courses/nbb421/student2003/epl8/Personal%20Web%20Page_files/image004.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;            &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-7079384450874548211?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/7079384450874548211/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=7079384450874548211' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7079384450874548211'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7079384450874548211'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/homoseksualizm-i-schizofrenia-lewicy.html' title='Homoseksualizm a schizofrenia lewicy'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-4798601960171861256</id><published>2008-01-09T00:00:00.000+01:00</published><updated>2008-01-09T01:14:48.683+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div  style="text-align: justify;font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ile gatunków organizmów istniało, odkąd powstało życie na naszej planecie? Nikt tego nie wie. Szacuje się, że było ich ok. 30 miliardów, jednakże mówi się nawet o 4 bilionach. Jakkolwiek duża jest prawdziwa liczba, 99,9 procent wszystkich gatunków już nie istnieje. W pierwszym przybliżeniu można powiedzieć, że wszystkie gatunki na Ziemi wymarły.&lt;br /&gt;                                                                                                                                                                                                                                       &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;                                       &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://www.mass.gov/dfwele/dfw/bdi/images/puzzle.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-4798601960171861256?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/4798601960171861256/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=4798601960171861256' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4798601960171861256'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4798601960171861256'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/ile-gatunkw-organizmw-istniao-odkd.html' title=''/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8106792444733884706</id><published>2008-01-07T23:29:00.000+01:00</published><updated>2008-01-09T01:14:04.936+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego tylko człowiek wymyślił koło?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;Dlaczego spośród tylu milionów rozmaitych gatunków, tylko człowiek wymyślił  tak przydatne urządzenie, jakim jest koło ? Jest to jedno z najczęstszych pytań stawianych przez przeciwników teorii ewolucji.&lt;br /&gt;Otóż, po głębszym zastanowieniu odpowiedź przychodzi sama- koło wprawdzie jest wspaniałym i użytecznym wynalazkiem, ale tylko tam, gdzie istnieją drogi, gładkie ulice lub choćby ścieżki. W warunkach naturalnych jest zbyteczne. Bowiem kiedy powierzchnia jest nierówna i wyboista, lepszym rozwiązaniem są gąsienice lub członowane odnóża- a te rozwiązania istnieją od dawna w świecie zwierząt.&lt;br /&gt;Warto także wspomnieć, że niektóre kultury (Aztekowie, Majowie, Inkowie) - także nie znały koła (mimo że niektóre z tych plemion posiadały dobre drogi po których żwawo poruszali się gońcy. Odległość od nadawcy do adresata, przez gońców była mierzona ilością potrzebnych liści koki...)                                               &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 323px; height: 314px;" src="http://dolphincart.fmgateway.com/pro/products/images/miscellaneous5.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;                       &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8106792444733884706?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8106792444733884706/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8106792444733884706' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8106792444733884706'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8106792444733884706'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/dlaczego-tylko-czowiek-wymyli-koo.html' title='Dlaczego tylko człowiek wymyślił koło?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8487426597396262910</id><published>2008-01-06T23:30:00.000+01:00</published><updated>2008-01-06T23:41:30.471+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dzięki pomiarom przy użyciu systemu GPS wiemy, że Europa i Ameryka Północna oddalają się od siebie mniej więcej z taką samą prędkością, z jaką rosną paznokcie- około dwóch metrów w ciągu ludzkiego życia. Nie dostrzegamy tych i tym podobnych zmian tylko dlatego, że za krótko żyjemy, lecz to, co obecnie widzimy, to tylko migawka, ukazująca kształt kontynentów w ciągu zaledwie jednej dziesiątej procenta historii Ziemi.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8487426597396262910?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8487426597396262910/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8487426597396262910' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8487426597396262910'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8487426597396262910'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/dziki-pomiarom-przy-uyciu-systemu-gps.html' title=''/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-4659674950946484870</id><published>2008-01-03T11:11:00.000+01:00</published><updated>2008-01-09T01:18:58.459+01:00</updated><title type='text'>In vitro</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;    W ostatnich dniach na topie jest kwestia finansowania&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zabiegów leczenia niepłodności metodą In vitro . Pani Wanda Nowicka, słynna w Polsce i w Europie obrończyni praw uciśnionych i ciemiężonych mniejszości, na swoim blogu (&lt;a href="http://nowicka-wanda.blog.onet.pl/"&gt;http://nowicka-wanda.blog.onet.pl/&lt;/a&gt;) wypowiedziała się w tej kwestii.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Uważa ona, że zabiegi In vitro powinny być finansowane przez rząd, gdyż taki jest jego obowiązek. Najbardziej jednak dostaje się Kościołowi Katolickiemu, który to jej zdaniem zachowuje się wręcz niemoralnie pozbawiając ludzi szansy posiadania potomstwa i to z powodów „&lt;span style="color:red;"&gt;wyłącznie doktrynalnych&lt;/span&gt;”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Otóż, delikatnie mówiąc, nie zgadzam się z panią Nowicką i to z kilku powodów:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;      &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- nie uważam że leczenie bezpłodności (ani czegokolwiek innego) jest obowiązkiem rządu. Rząd jest tworem powołanym do obrony narodu przed wrogiem zewnętrznym, obrony każdego przed przemocą ze strony współobywateli oraz do rozstrzygania sporów i ustalania norm które będziemy stosować.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;A zatem dopóki rząd nie bierze na siebie ciężaru wykarmienia wszystkich obywateli, dopóty można mu darować zaniedbania w leczeniu bezpłodności.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;          &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Po drugie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;- metoda In vitro jest metodą mało skuteczną. Jej efektywność oscyluje wokół 30%. A zatem pomyślmy…. Pani Nowicka wraz z wszystkimi federacjami ds. planowania rodziny straszą, że w Polsce istnieje 1,5 mln kobiet, których jedyną nadzieją na potomstwo jest In vitro. Załóżmy, że mężczyźni w Polsce nie mają żadnych problemów z płodnością (co jest naturalnie nieprawdą). Mamy zatem 1,5 mln. par, które decydują się na zapłodnienie metodą In vitro….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Koszt takiego przedsięwzięcia to jakieś 10.000 zł. (oczywiście gdyby In vitro było finansowane prze „rząd” to usługa ta kosztowałaby 15.000 zł, ale i to pomijam).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Teraz, pozostaje nam tylko pomnożyć ilość chętnych przez cenę zabiegu. Otóż zapłacilibyśmy za to bagatela : 1.5000000000 zł. z czego statystycznie rzecz biorąc, tylko jedna trzecia par została by obdarzona potomstwem, a zatem rozczarowane milion par znów ustawiłoby się w kolejce. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Zupełnie pomijam tutaj pewną drażliwa sprawę…. Taką mianowicie, że być może niemożliwość posiadania potomstwa jest cechą dziedziczną, która zostanie przekazana dzieciom spłodzonym w probówkach które następnie ustawią się w przyszłości w kolejce pragnąc mieć potomstwo….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; – w kategoriach żartu można potraktować sformułowanie, jakiego użyła pani Nowicka atakując Kościół Katolicki. Pisze ona bowiem, że &lt;span style="color:red;"&gt;„Nieludzkie jest podejście Kościoła do prokreacji, gdy jednych Kościół za wszelką cenę zmusza do rodzenia, i innych próbuje pozbawić tej możliwości, i to wyłącznie z powodów doktrynalnych”&lt;/span&gt;. Na miłość Boską! Z jakich powodów może Kościół zmuszać do czegokolwiek jeśli nie z powodów właśnie DOKTRYNALNYCH ?! Kościół nie jest przecież autorytetem (w przeciwieństwie do pani Nowickiej)&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ani w dziedzinie medycyny ani nawet etyki! Zadanie Kościoła polega między innymi na badaniu zgodności ludzkiego działania z Ewangelią a więc ograniczone jest tylko do płaszczyzny doktrynalnej!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Czas pokaże, czy In vitro będzie finansowane przez „państwo” . Koszty będą ogromne. Może dlatego czytając doniesienia o poczynaniach nowej minister zdrowia, wypełniałem na Onet.pl ankietę, w której pytano mnie o to, czy jestem za podniesieniem „składki zdrowotnej” (żadna składka- to najzwyklejszy w świecie podatek) o 1%.....&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kończąc, życzę wszystkim „w każdym kątku po dzieciątku, a w pościeli troje”!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img style="width: 466px; height: 322px;" src="http://www.doc.ic.ac.uk/%7Egzy/heart/heart/images/embryo.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-4659674950946484870?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/4659674950946484870/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=4659674950946484870' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4659674950946484870'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4659674950946484870'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/in-vitro_03.html' title='In vitro'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-5166093953301028782</id><published>2008-01-03T09:50:00.000+01:00</published><updated>2008-01-03T09:58:45.143+01:00</updated><title type='text'>Jeszcze słów kilka....</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój wczorajszy wpis wzbudził bardzo duże kontrowersje (szczególnie  na forum Frondy). Niektórzy odsądzali mnie od czci i wiary twierdząc, że zakład Pascala jest bardzo użytecznym instrumentem w walce z ateizmem no i w związku z tym- jest on niepodważalny i logiczny.&lt;br /&gt;Cóż, naprawdę  bardzo bym chciał żeby Pascal się nie mylił, ale w tej konkretnej sytuacji, muszę opierać się na paremii łacińskiej: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;amicus Plato, sed magis amica  veritas &lt;/span&gt;(miłuję Paltona, lecz milsza mi jest prawda)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-5166093953301028782?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/5166093953301028782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=5166093953301028782' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5166093953301028782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5166093953301028782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/jeszcze-sw-kilka.html' title='Jeszcze słów kilka....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-7020612440051501685</id><published>2008-01-02T16:17:00.000+01:00</published><updated>2008-01-09T12:17:38.504+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego Pascal się mylił?</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;    W różnych sporach&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;i utarczkach ateistów z teistami, ci ostatni często powołują się na tzw. zakład Pascala. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Zakład Pascala można streścić następująco:&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;lepiej jest wierzyć w Boga, ponieważ&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;mamy nieskończenie wiele do zyskania, zaś relatywnie mało (jeśli cokolwiek) do stracenia . Bowiem jeśli wierzymy i Bóg jest to wygrywamy szczęście wieczne, jeśli wierzymy a Jego nie ma, to naszą stratą są (tylko) wszystkie te wyrzeczenia jakich dokonywaliśmy w imię wiary. Z drugiej zaś strony, jeśli nie wierzymy, i Bóg jest, to czeka nas kara wiecznego potępienia, a jeśli nie wierzymy i Boga nie ma, &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;to &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;osiągamy jedynie wątpliwe korzyści związane z życiem takim „jakby Boga nie było”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście tak rozumiany zakład Pascala nigdy nie był traktowany jako dowód&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;na „istnienie” Boga. Miał on raczej przekonać ludzi wahających się do przejścia na stronę teizmu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;  Jednak Pascal, konstruując swój dowód, pomylił się w kilku miejscach. Chciałbym tu wziąć na warsztat jedną, najbardziej (jak dla mnie) uderzającą pomyłkę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Ale zanim zabiorę się do krytyki, oddaję głos samemu Pascalowi:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;      &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;„&lt;i style=""&gt;Bóg jest albo Go nie ma. Ale na którą stronę się przechylimy? Rozum nie może tu nic określić: nieskończony chaos oddziela nas. Na krańcu tego nieskończonego oddalenia rozgrywa się partia, w której wypadnie orzeł lub reszka. Na co stawiacie?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style=""&gt;(…)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Zważmy zysk i stratę, zakładając się, że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa przypadki: jeśli wygrasz, zyskujesz wszystko, jeśli przegrasz, nie stracisz nic. Zakładaj się tedy, że jest bez wahania.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;            &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;A teraz….. pomyślmy…..Bóg jest albo Boga nie ma,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tertium non datur – co wynika z prawa wyłączonego środka. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wątpliwości budzą się jednak, gdy Pascal obrazowo przedstawia swój zakład jako grę „orzeł czy reszka” i przypisuje określone prawdopodobieństwo istnieniu oraz nieistnieniu Boga. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Kiedy rzucamy monetę, prawdopodobieństwo wyrzucenia orła jest równe prawdopodobieństwu wyrzucenia reszki i wynosi 0,5 . Czy jednak prawdopodobieństwo istnienia lub nieistnienia Boga&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;także wynosi &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;0,5 ?&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Nie!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;  Aby to uzasadnić, posłużę się przykładem : Stojąc przed kolekturą lotto mamy dylemat: grać czy nie grać. Ale oto z pobliskiego głośnika dochodzi do nas głos: „ Grając w toto-lotka wygrasz albo przegrasz, a zatem prawdopodobieństwo twojej wygranej wynosi 0,5 ! Więc graj śmiało, bez wahania! „ &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Wiemy jednak choćby z doświadczenia, że nie jest tak, że co drugi los wygrywa w toto-lotka! Gdybym założył, że prawdopodobieństwo wygranej na loterii wynosi 0,5, to byłoby to czysto subiektywne pojmowanie prawdopodobieństwa. Bowiem obiektywne prawdopodobieństwo wygranej na loterii jest dużo, dużo niższe ( wypełnienie kuponu polega na skreśleniu 6 spośród 49 cyfr, czyli&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;na wybraniu 6-elementowej kombinacji ze zbioru 49 elementowego co daje nam równe 13 983 816 możliwości).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;    Podobnie postąpił Pascal: ze skądinąd uzasadnionego twierdzenia, że Bóg jest albo Go nie ma wyciągnął nieuprawniony wniosek, że prawdopodobieństwo istnienia Boga wynosi 0,5 co w konsekwencji utorowało mu drogę do wykazania słuszności wiary w Jego istnienie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;  Możemy stworzyć więcej dylematów obarczonych takim samym, jak w zakładzie Pascala błędem. Oto problem jaki mi teraz przyszedł do głowy: nazwę go „dylematem meteorytu”. Wiemy, że Ziemia jest bombardowana meteorytami, jednak tylko nieliczne dosięgają powierzchni Ziemi. Czyżby nieliczne? Przecież w twój dom zaraz może uderzyć meteoryt! Nie wierzysz? Meteoryt uderzy w twój dom, albo nie uderzy, prawdopodobieństwo takiego zdarzenia wynosi przecież &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;0,5!&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Masz przed sobą życie, albo śmierć! Uciekaj zatem bez wahania!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście zastrzeżeń pod adresem „zakładu Pascala” jest znacznie więcej.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Moim zdaniem najtrafniejsze z nich pochodzi od Williama Jamesa , który powiedział kiedyś, że gdyby był na miejscu Boga, to odczuwałby wielka rozkosz nie pozwalając iść do nieba tym wszystkim, którzy wierzyliby w Niego, opierając się na strategii oferowanej przez zakład Pascala….&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-7020612440051501685?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/7020612440051501685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=7020612440051501685' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7020612440051501685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7020612440051501685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2008/01/dlaczego-pascal-si-myli.html' title='Dlaczego Pascal się mylił?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-6329854772637791328</id><published>2007-12-31T15:00:00.000+01:00</published><updated>2007-12-31T15:03:56.574+01:00</updated><title type='text'>Przed sylwestrową nocą....</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedna z teorii dotyczących sposobu w jaki alkohol wpływa na ludzi głosi, że alkohol stymuluje prawą część mózgu, która jest odpowiedzialna za wyobraźnię, wizualizację i kreatywność. Alkohol jednak powoduje także odrętwienie lewej półkuli mózgowej odpowiedzialnej za pamięć, szczegóły i poczucie obowiązku.&lt;br /&gt;Pamiętajmy o tym szczególnie dzisiaj!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-6329854772637791328?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/6329854772637791328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=6329854772637791328' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6329854772637791328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/6329854772637791328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/12/przed-sylwestrow-noc.html' title='Przed sylwestrową nocą....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-3859233289507008469</id><published>2007-12-29T18:52:00.000+01:00</published><updated>2007-12-29T18:56:40.182+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;We wszechświecie marnotrawstwo jest regułą, nie wyjątkiem i trzeba próbować bez końca, by choć jedna próba się udała. Tak jak drzewo rozrzuca miliony nasion, aby choć z jednego wzrosło nowe drzewo, tak samo w Kosmosie "rozrzucono" miliardy ciał niebieskich, by choć na jednym mogło narodzić się życie. Aby mieć pewność wygrania na loterii, trzeba wykupić wszystkie losy, nie jeden. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-3859233289507008469?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/3859233289507008469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=3859233289507008469' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3859233289507008469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3859233289507008469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/12/we-wszechwiecie-marnotrawstwo-jest-regu.html' title=''/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-5268193326475145816</id><published>2007-12-28T20:44:00.000+01:00</published><updated>2007-12-28T21:06:55.050+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;&lt;span style=";font-size:100%;" &gt;Aby popatrzeć w przeszłość, nie trzeba przetrząsać podręczników historii, wystarczy wieczorem wyjrzeć przez okno....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-size:100%;" &gt;Bowiem, aby zobaczyć bardzo odległą przeszłość należy rzucić okiem na nocne, rozgwieżdżone niebo. Można wtedy zobaczyć gwiazdy nie takie, jakie są dziś, lecz takie, jakie były wtedy, gdy opuściło je światło, które właśnie wpada do twoich oczu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-size:100%;" &gt;Gwiazda Polarna, nasza wierna towarzyszka, może nadal tam być, lecz równie dobrze mogła się wypalić w styczniu zeszłego roku lub w styczniu 1850 roku, lub w dowolnym innym momencie od początków czternastego wieku , a wieść o jej losie jeszcze do nas nie dotarła. Jedyne co możemy stwierdzić to fakt, że 680 lat temu o tej porze roku jeszcze tam była ..... prawda że niesamowite?!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-5268193326475145816?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/5268193326475145816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=5268193326475145816' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5268193326475145816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5268193326475145816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/12/aby-popatrze-w-przeszo-nie-trzeba.html' title=''/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-7290299867921357592</id><published>2007-12-22T22:05:00.000+01:00</published><updated>2007-12-22T22:12:37.188+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Odległości w Układzie Słonecznym są tak ogromne, że nie istnieje żaden praktyczny sposób narysowania go we właściwej skali, nawet gdyby cały podręcznik złożyć w harmonijkę. Gdyby tak dobrać skalę,  aby Ziemia była przedstawiona w postaci ziarenka grochu, Jowisz znalazłby się w odległości ponad 300 metrów, a Pluton w odległości 2,5 kilometra (i miałby rozmiary bakterii, więc i tak nie byłoby go widać). W takiej skali Proxima Centauri, nasza najbliższa gwiazda, znalazła by się w odległości  16 000 kilometrów. Nawet gdyby wszystko pomniejszyć do takich rozmiarów, że Jowisz miałby rozmiary kropki na końcu tego zdania, Pluton byłby nie większy od pojedynczej molekuły, a i tak wylądowałby 10 metrów od nas.... Układ Słoneczny jest naprawdę ogromny....a to przecież tylko drobniutka część Wszechświata!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-7290299867921357592?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/7290299867921357592/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=7290299867921357592' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7290299867921357592'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7290299867921357592'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/12/odlegoci-w-ukadzie-sonecznym-s-tak.html' title=''/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-2885034727278500999</id><published>2007-12-21T16:24:00.001+01:00</published><updated>2007-12-28T21:13:49.938+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;Matka zmienia ton głosu, aby śpiewać kołysanki swojemu dziecku. Niezwykłe jest to,  że nie  potrafi&lt;br /&gt;zademonstrować tego tonu, gdy niemowlę jest nieobecne.  Pytane matki nie wiedzą, dlaczego  tak się dzieje.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-2885034727278500999?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/2885034727278500999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=2885034727278500999' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2885034727278500999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/2885034727278500999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/12/matka-zmienia-ton-gosu-aby-piewa.html' title=''/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-7400780633959973299</id><published>2007-12-20T20:14:00.000+01:00</published><updated>2007-12-20T20:25:16.623+01:00</updated><title type='text'>"Drobna modernizacja"</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: arial;font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;    W celu ożywienia bloga oraz przełamania mojego lenistwa, postanowiłem że w miarę możliwości będę się starał codziennie zamieszczać jakieś króciutkie wpisy. Wpisy te będą zazwyczaj  nowinkami ze świata nauki lub oryginalnymi stwierdzeniami sławnych ludzi.&lt;br /&gt;(Bardzo proszę aby w komentarzach także umieszczać różne ciekawostki i aforyzmy!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma co owijać w bawełnę.... lepiej zacząć od razu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Wraz z rozwojem nauki,jednym z kryteriów prawdziwości nowych hipotez może stać się ich absurdalność, bo te bardziej normalne, dawno już zostały wymyślone"&lt;br /&gt;                                                                                                                                                                  (Max Planck)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-7400780633959973299?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/7400780633959973299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=7400780633959973299' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7400780633959973299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7400780633959973299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/12/drobna-modernizacja.html' title='&quot;Drobna modernizacja&quot;'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-103619028953514404</id><published>2007-12-19T10:32:00.000+01:00</published><updated>2007-12-19T10:41:30.744+01:00</updated><title type='text'>Koreański wyzyskiwacz!</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: georgia;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Gazeta „Polska” donosi (&lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/1660870,0,0,32327,przeglad.html"&gt;http://wiadomosci.onet.pl/1660870,0,0,32327,przeglad.html&lt;/a&gt;) , że „ pracownice bełchatowskiej firmy Humax, produkującej ekrany do telewizorów plazmowych i LCD są wycieńczone. Jednego dnia pięć kobiet zasłabło ze zmęczenia….”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Naturalnie receptą na całe zło było zgłoszenie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tego&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;przestępstwa do Państwowej Inspekcji Pracy, a ta&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;grozi Koreańskiemu właścicielowi Humaxu kontrolami &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;i wielkimi &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;grzywnami….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście w dzisiejszych czasach wycieńczająca praca&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w fabryce telewizorów jawi się &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;jako coś barbarzyńskiego &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;i można oczekiwać &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;że&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;działania Inspekcji Pracy będą się cieszyły wielką aprobatą społeczną…..&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: georgia;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ale teraz pomyślmy……&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 36pt; text-align: justify; text-indent: -18pt; font-family: georgia;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;·&lt;span style="font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"&gt;        &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Kto kazał tym paniom podejmować pracę właśnie w &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;tej firmie. Przecież zamiast pracować za 900 zł. u &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Koreańczyka, równie dobrze mogły sobie wybrać coś innego, coś lżejszego.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 36pt; text-align: justify; text-indent: -18pt; font-family: webdings;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;·&lt;span style="font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"&gt;        &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Skoro tych pań nikt nie przykuwa do stanowisk, nie szantażuje i nie grozi śmiercią, to JAKIM PRAWEM ktokolwiek&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;chce się wtrącać w&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zasady na jakich &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;odbywa się praca w tym zakładzie?!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/p&gt;        &lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 18pt; text-align: justify; text-indent: 17.4pt; font-family: webdings;font-family:arial;"&gt;&lt;!--[if !supportLists]--&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;·&lt;span style="font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"&gt;        &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Pięć osób zasłabło ze zmęczenia? Cóż…. Nikt się nie wtrąca (na razie, odpukać!) w działalność Polskiego Związku Bokserskiego, a przecież bokserzy, wykonując swój zawód – notorycznie tracą przytomność (i to nie tylko podczas walk ale i podczas treningów). To samo zresztą dotyczy także piłkarzy, rugbistów i żołnierzy (zawodowych). Co więcej, jakoś nikt się nie pyta o warunki pracy redaktorów gazet, pisarzy czy malarzy artystycznych…. A może&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;oni także pracują w trudnych warunkach? Może pracują dzień i noc? A może mają zimno w domach? No i może mdleją z wycieńczenia? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;  &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 18pt; text-align: justify; text-indent: 17.4pt; font-family: webdings;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt;·&lt;span style="font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"&gt;        &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Oczywiście Koreańczyk mógłby nieco ułatwić życie swoim pracownikom. Przede wszystkim mógłby &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;zatrudniać w Humaxie &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;zamiast &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;300 osób – 600 osób. Wówczas wszyscy pracowaliby o połowę krócej. Dodatkowo, Koreańczyk mógłby podnieść płace, ot tak - dla zachęty. Koreańczyk mógłby także stworzyć miłą atmosferę w zakładzie, powstawiać więcej mebli, pokryć ściany zakładu jakąś „ciepłą” barwą, tudzież zatrudnić dodatkowo ludzi odpowiedzialnych za dobre samopoczucie pracowników.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Tak, Koreańczyk mógłby to zrobić….. Tylko że wtedy produkowane przez niego telewizory nie kosztowałyby 3000 tylko 6000, ponieważ za wszystkie „udogodnienia” pracowników Humaxu&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;płaci klient Humaxu…&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 18pt; text-align: justify; text-indent: 17.4pt; font-family: webdings;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Załóżmy zatem, że pokrzywdzone panie &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;za pośrednictwem&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Państwowej Inspekcji Pracy zdołają wywrzeć na Koreańczyku taki nacisk, który zmusi go do odstąpienia od umowy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;(! Tak, odstąpienia, bo Koreańczyk porozumiał się wcześniej z każdą panią z osobna co do warunków pracy.) i zmiany zasad zatrudnienia. Panie zarabiają teraz więcej za krótszą pracę, a Koreańczyk zapłacił dodatkowo 30 tys. kary. Jednak&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;mamy okres przedświąteczny, zatem każda z pań kończąc pracę, przestaje być pracownikiem (człowiekiem pracy) a staje się konsumentem (człowiekiem konsumpcji) . Każda z pań idzie do sklepu bo postanowiła kupić prezent- nowy telewizor.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Każdą z pań spotka jednak rozczarowanie, ponieważ cena telewizora wyraźnie podskoczyła. Na podwyżkę ceny złożyły się: podwyższone zarobki dla pracowników Humaxu oraz konieczność zapłacenia&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;30 tys. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;zł. Inspekcji Pracy….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: webdings;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że wnioski każdemu z dostojnych czytelników narzucą się same….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: webdings;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: webdings;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 18pt; text-align: justify; font-family: webdings;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: webdings;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-103619028953514404?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/103619028953514404/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=103619028953514404' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/103619028953514404'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/103619028953514404'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/12/koreaski-wyzyskiwacz.html' title='Koreański wyzyskiwacz!'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-7181753073209702713</id><published>2007-12-12T16:54:00.000+01:00</published><updated>2007-12-12T17:01:57.647+01:00</updated><title type='text'>Horoskopy i astrologia</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;    Jestem zodiakalnym rakiem, i mimo że nie czytam nigdy horoskopów, to jednak postanowiłem chociaż raz sprawdzić, co jeszcze &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;spotka mnie w tym tygodniu…. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Horoskop ów reklamowany jest jako jeden z najpewniejszych, pomyślałem więc, że dowiem się z niego co mam robić a czego mam nie robić w nadchodzących dniach….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Co jednak w nim znalazłem? Otóż dowiedziałem się, że „&lt;span style="color:red;"&gt;od piątku przyjdzie czas na odpoczynek&lt;/span&gt;” , że „ &lt;span style="color:red;"&gt;sen, sen, sen – to najlepsza rada na moje dolegliwości&lt;/span&gt;” oraz że mam „ &lt;span style="color:red;"&gt;trzymać tak dalej &lt;/span&gt;„ .&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;  No cóż, w piątki „przeważnie” rozpoczyna się weekend czyli okres zintensyfikowanego&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;wypoczynku&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;a sen jest rzeczywiście dobry na wszystko, chyba że nie mamy zbyt dużo czasu na spanie…. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;      &lt;/span&gt;Myślę że nie muszę się dalej rozwodzić nad&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;idiotyzmem tych „dobrych porad” zwanych powszechnie horoskopami, wypadało by się jednak zatrzymać chwilę nad idiotyzmem czytelników tychże horoskopów.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Dlatego też, każdemu kto &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;wierzy że :&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="margin-left: 36pt; text-align: justify; text-indent: -18pt;font-family:arial;"&gt;&lt;!--[if !supportLists]--&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style=""&gt;-&lt;span style="font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"&gt;      &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;istnieje&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;związek między położeniem planet i gwiazd na niebie a ludzkim życiem  &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/p&gt;                  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Proponuję wykonanie następującego eksperymentu myślowego: &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Wyobraźmy sobie dwóch braci bliźniaków . Obydwaj urodzili się w tym samym roku, w tym samym miesiącu, w tym samym dniu i (praktycznie) o tej samej godzinie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli zatem wiara w horoskopy oraz przewidywania astrologów nie są bezpodstawne, wówczas&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;powinniśmy mieć do czynienia z podobnymi, jeśli nie identycznymi życiorysami obydwu braci. Każdy bowiem z nich, od chwili urodzenia poddany był takiemu samemu układowi gwiazd i planet….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Nie trzeba jednak nikomu udowadniać, że losy bliźniąt i to zarówno dwu, jak i jednojajowych bywają znacznie różne. Oto jeden bliźniak ginie w wypadku, inny wygrywa na loterii, jeden zostaje prezydentem, a drugi zostaje premierem….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Ten prosty przykład powinien nam uzmysłowić, że sama idea horoskopu jest czymś idiotycznym!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;A zatem jeżeli następnym razem będziemy sięgać po horoskop, zastanówmy się czasem jaki może mieć wpływ&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;np. ruch Marsa na nasze życie. Nauka wyraźnie wskazuje, że jedyne oddziaływanie jakie mogą wywierać na nas planety, to oddziaływanie grawitacyjne. Lecz o ile masa (więc także siła przyciągania) Marsa jest bardzo duża w porównaniu z np. Kościołem Mariackim, to jednak Kościół Mariacki jest znacznie bliżej i jego oddziaływanie grawitacyjne jest znacznie silniejsze.&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;A zatem pozostaje mi życzyć wszystkim, którzy nie pokładają wiary w horoskopach aby postępowali zgodnie ze wskazaniami cytowanego przeze mnie horoskopu i „ Trzymali tak dalej” ! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-7181753073209702713?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/7181753073209702713/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=7181753073209702713' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7181753073209702713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/7181753073209702713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/12/horoskopy-i-astrologia.html' title='Horoskopy i astrologia'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1384813569113483134</id><published>2007-12-10T15:17:00.000+01:00</published><updated>2007-12-10T15:19:12.448+01:00</updated><title type='text'>Niepokalane poczęcie? Co to znaczy?</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: arial;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;    W dniu wczorajszym obchodziliśmy święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. W związku z tym chciałem rozwiać jeden mit który niezmiernie rozpanoszył się po dzisiejszej kulturze.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Otóż czytając książkę pt. „Zagadki ciała” napotkałem na pewien fragment w którym autor próbuje odpowiedzieć na pytanie: „czy jest możliwe niepokalane poczęcie”? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Nie potrzeba było czytać dalej, żeby mój organizm przeszył dreszcz rozdrażnienia. Oto bowiem autor zabrał się do rozprawiania o partenogenezie i o możliwości reprodukcji bez udziału plemników….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Tak się bowiem podziało w naszych czasach, że dogmat o&lt;b style=""&gt; Niepokalanym Poczęciu&lt;/b&gt; jest uporczywie mylony z dogmatem o &lt;b style=""&gt;Dziewictwie. &lt;/b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Wyartykułujmy zatem jasno, że dogmat o Niepokalanym Poczęciu mówi, iż&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Maryja „została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego” (bulla Piusa IX „&lt;i style=""&gt;Ineffabilis Deus&lt;/i&gt;”) . Sama formuła dogmatyczna wyraźnie podkreśla fakt, że Maryja wskutek przywileju otrzymanego od samego Boga, od pierwszej chwili swego istnienia, była wolna od grzechu pierworodnego . Z tego zaś wynika, że nie istnieje żaden związek pomiędzy Niepokalanym Poczęciem a Dziewictwem Maryi!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Zatem, jeśli ktokolwiek, kiedykolwiek będzie chciał snuć rozważania&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;o możliwości poczęcia życia bez udziału samca , niech pamięta, że jego dywagacje dotykać będą problemu dziewictwa&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jako takiego i nie będą miały nic wspólnego z niepokalanym poczęciem- czyli z wolnością od grzechu pierworodnego!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1384813569113483134?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1384813569113483134/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1384813569113483134' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1384813569113483134'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1384813569113483134'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/12/niepokalane-poczcie-co-to-znaczy.html' title='Niepokalane poczęcie? Co to znaczy?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-5906632642743186132</id><published>2007-12-08T17:46:00.000+01:00</published><updated>2007-12-10T10:44:48.080+01:00</updated><title type='text'>Niezastąpiony Youtube!</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Niedawno znalazłem odbicie wszystkiego tego co napisałem o homeopatii w krótkim filmie wyprodukowanym przez BBC- polecam!!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt; www.youtube.com/watch?v=3Z1QFZcnAi4&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-5906632642743186132?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/5906632642743186132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=5906632642743186132' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5906632642743186132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5906632642743186132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/12/niezastpiony-youtube.html' title='Niezastąpiony Youtube!'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-3634839786151649380</id><published>2007-11-06T19:57:00.000+01:00</published><updated>2007-12-12T17:07:24.882+01:00</updated><title type='text'>Jeszcze słów kilka o homeopatii....</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;font-family:arial;"  class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ponieważ mój ostatni wpis okazał się być nieco „kontrowersyjny”, o czym wnioskuję z komentarzy jakie docierały na mój adres mailowy oraz na Forum Frondy (gdzie umieszczam swoje wpisy), toteż zdecydowałem się nieco jaśniej określić i uzasadnić moje stanowisko względem homeopatii.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;      &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;font-family:arial;"  class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Otóż nie uważam , homeopatii za szarlatanerię bądź też spisek masonów….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;homeopatia oznacza sprzedawanie ludziom tzw. lekarstw, nie posiadających&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;właściwości leczniczych.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;font-family:arial;"  class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dlaczego tak twierdzę?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;                  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;font-family:arial;"  class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jak już wspomniałem w poprzednim wpisie, produkcja „leków homeopatycznych” opiera się na wielokrotnym rozcieńczaniu jakiegoś „składnika aktywnego”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Owo „rozcieńczanie” może być określane w skali dziesiętnej lub w skali setnej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Rozcieńczanie oparte na skali dziesiętnej polega na zmieszaniu 1 kropli&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;roztworu substancji aktywnej z 9 kroplami wody. W rezultacie, otrzymujemy nowy roztwór który oznacza się symbolem D&lt;sub&gt;2 &lt;/sub&gt;. Z roztworu D&lt;sub&gt;2 &lt;/sub&gt;pobieramy jedną kroplę i mieszamy ją z 9 kroplami wody otrzymując roztwór D&lt;sub&gt;3 &lt;/sub&gt;itd.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;W skali setnej rozcieńczanie wygląda identycznie, jednak kroplę roztworu substancji aktywnej miesza się nie z 9 ale z 99 kroplami wody uzyskując w ten sposób roztwór oznaczany jako CH&lt;sub&gt;2 &lt;/sub&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;lub C&lt;sub&gt;2 &lt;/sub&gt;.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Zauważmy, że większość znanych&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;preparatów homeopatycznych oznaczona jest symbolami CH&lt;sub&gt;10 &lt;/sub&gt;, CH&lt;sub&gt;20&lt;/sub&gt;, CH&lt;sub&gt;100&lt;/sub&gt;, CH&lt;sub&gt;200&lt;/sub&gt; itd. Aż do CH&lt;sub&gt;1000&lt;/sub&gt; !&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Odnalezienie w takich roztworach choćby „śladu” rozcieńczanego przez nas składnika aktywnego graniczy z cudem. Poparciem tego niech będzie przykład podawany przez prof. Andrzeja Gregosiewicza który &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;analizując twierdzenia homeopatów potwierdza moją tezę, że „król jest nagi”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;(artykuł profesora Gregosiewicza można znaleźć pod adresem: &lt;a href="http://www.psychomanipulacja.pl/art/homeopatia-kpiny-z-medycyny.htm"&gt;http://www.psychomanipulacja.pl/art/homeopatia-kpiny-z-medycyny.htm&lt;/a&gt;)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;font-family:arial;"  class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;„Żeby uzyskać powszechnie stosowany na grypę "lek" oscillococcinum, (…)substancję wyjściową, którą jest ekstrakt z wątroby i serca dzikiej kaczki (sic!) rozcieńcza się w opisany wyżej sposób 200 razy (CH 200). Oznacza to ni mniej ni więcej, że szansa trafienia na jedną "aktywną terapeutycznie kaczą molekułę" wynosi 10&lt;sup&gt;400&lt;/sup&gt;. Ta ostatnia liczba to jedynka i czterysta zer - 10 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 - raptem około cztery razy więcej cząstek niż zawiera widzialny wszechświat (fizycy, z którymi rozmawiałem nie wykluczają tych wielkości). Czysta poezja. Według "U.S. News &amp;amp; World Report" (17.02.1997) z jednej ustrzelonej kaczki można uzyskać oscillococcinum za około 20 milionów USD (Biuletyn Sceptyczny, &lt;st1:metricconverter productid="2002”" st="on"&gt;2002”&lt;/st1:metricconverter&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;font-family:arial;"  class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Jeśli chcemy w aptece kupić witaminę C lub paracetamol- wówczas farmaceuta podaje&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nam specyfik zawierający ściśle określoną ilość tej substancji. Kupując zaś „lek homeopatyczny”, otrzymujemy tylko garść granulek laktozowo-sacharozowych nasączonych wodą których miejsce powinno ( w najlepszym wypadku) znajdować się w sklepie ze słodyczami!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-3634839786151649380?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/3634839786151649380/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=3634839786151649380' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3634839786151649380'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/3634839786151649380'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/11/jeszcze-sw-kilka-o-homeopatii.html' title='Jeszcze słów kilka o homeopatii....'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-8675561454045176366</id><published>2007-11-05T20:34:00.000+01:00</published><updated>2007-11-05T20:38:19.385+01:00</updated><title type='text'>Homeopatia</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;John Diamond stwierdził kiedyś, że w rzeczywistości nie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ma czegoś takiego, jak „medycyna alternatywna”. Jest tylko medycyna skuteczna i medycyna nieskuteczna…. Nie posiadamy bowiem ani „alternatywnej fizjologii” ani „alternatywnej anatomii układu nerwowego”, podobnie jak nie mamy „alternatywnej” mapy Londynu, która pozwalałaby na dotarcie z dzielnicy północnej do dzielnicy południowej bez przekraczania Tamizy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;Tymczasem, mamy dziś do czynienia z niesłychanym rozwojem rozmaitych, „alternatywnych” form leczenia. Leczono już : kolorami, hipnozą, światłem oraz „naenergetyzowaną” wodą. Jednak jedną z najpopularniejszych&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;i, co za tym idzie- najbardziej profitowych metod leczenia jest homeopatia. I to właśnie homeopatii chciałbym poświęcić kilka linijek….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jeśli udowodniono by, że jakaś kuracja istniejąca w ramach homeopatii posiada właściwości lecznicze, wówczas nie nazywano by jej medycyną alternatywną, tylko po prostu medycyną. I odwrotnie, jeśli wykazano by że jakiś lek, uważany dotychczas za środek leczniczy- nie posiada takich właściwości , wówczas automatycznie zostałby on usunięty z listy medykamentów.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście szare eminencje homeopatii od razu zaatakują powyższe stwierdzenie mówiąc, że medycynę alternatywna&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;definiuje się &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;jako zbiór praktyk leczniczych, które są ze swej natury nietestowalne. Czy takie wyjaśnienie jest jednak zadowalające? Nie!&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Wszelkie testy lekarstw oparte są na starym, ewangelicznym kryterium, kryterium które streszcza się w zdaniu : „po owocach ich poznacie”. Jeśli jakikolwiek specyfik wywiera pozytywny wpływ na&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;większość osób poddanych jego działaniu, wówczas mówi się, że ten specyfik można nazywać lekarstwem. Jeżeli zaś homeopaci twierdzą, że ich „lekarstwa” nie poddają się tego typu testowaniu, to wynika z tego, że ich pacjenci nie odnoszą żadnych korzyści z&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ich przyjmowania. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Lekarstwo działa albo nie działa. Nie może ono być nieskuteczne w&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;„zwykłym” tego słowa znaczeniu natomiast skuteczne w jakimś znaczeniu „alternatywnym”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Dlatego też każda substancja, wytwarzana czy to&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;przez farmaceutów, czy przez homeopatów, kucharzy, magów, szamanów, alchemików&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;(niepotrzebne skreślić) , jeśli postuluje do miana lekarstwa, to musi zostać poddana testowi.&lt;span style=""&gt;                                    &lt;/span&gt;A oto jak powinien wyglądać taki test (nazywany także podwójnie ślepą próbą) :&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze musi istnieć wystarczająco duża ilość osób, które zgodziłyby się &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;robić za króliki doświadczalne- powiedzmy że będzie to 1000 osób.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Wśród tego tysiąca, 500 osób będzie otrzymywało badaną substancję jako lekarstwo, a drugie 500 osób będzie otrzymywało substancję kontrolną,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;o identycznym smaku, zapachu i kształcie, ale pozbawioną jakichkolwiek właściwości leczniczych- innymi słowy- placebo.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy pacjenci muszą mieć zapewniony wolny dostęp do swoich lekarzy-homeopatów, a oni z kolei mogą do każdego pacjenta podchodzić indywidualnie, przepisując różne dawki i stosując różne formy terapii. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Sedno sprawy tkwi w tym, że ani lekarze-homeopaci, ani ich pacjenci nie wiedzą, czy w konkretnym przypadku mają do czynienia z&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;substancją testowaną, czy z próba kontrolną (co może zostać łatwo wykonane przez komputer, który dokona losowania).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jest to bardzo istotne, ponieważ&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;u pacjentów, którzy wierzą że są poddawani efektywnej terapii, często pojawia się efekt placebo.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-8675561454045176366?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/8675561454045176366/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=8675561454045176366' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8675561454045176366'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/8675561454045176366'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/11/homeopatia.html' title='Homeopatia'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1513322706572689840</id><published>2007-10-27T20:33:00.000+02:00</published><updated>2007-10-27T20:51:42.537+02:00</updated><title type='text'>Kreacjonizm vs Darwinizm</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify; font-family: arial;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Tekst ten został napisany w ubiegłym roku, ale ponieważ pasuje do poruszanych ostatnio przeze mnie tematów, toteż postanowiłem go zamieścić...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:14;"&gt;&lt;span style="font-family: arial;font-family:times new roman;font-size:100%;"  &gt;    W listopadzie przypada 147 rocznica wydania przez Karola Darwina&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jego najpopularniejszego dzieła: „O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego”. O tym, jak wielkie wywołało ono zamieszanie najlepiej świadczy dyskusja , która odbyła się w 1860 r. - pomiędzy biskupem S. Wilberforcem – zagorzałym antydarwinistą a Thomasem Huxleyem- wielkim propagatorem teorii ewolucji znanym jako „buldożer Darwina”. Wilberforce złośliwie zapytał Huxleya, czy małpa była jego przodkiem&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ze strony dziadka czy też ze strony babki, co Huxley skwitował stwierdzeniem, iż woli mieć za przodka małpę, niż człowieka „obdarzonego wielkimi zdolnościami i wpływami, który jednakowoż wykorzystuje te przymioty do ośmieszania poważnej dyskusji naukowej”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Myślę że po niedawnym wystąpieniu jednego z naszych eurodeputowanych oraz po wypowiedziach&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;wiceministra edukacji, słowa Huxleya zyskują na aktualności….&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;Przyjrzyjmy się zatem co jest przedmiotem sporu między kreacjonizmem a ewolucjonizmem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;Jedną z właściwości&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;materii organicznej, która chyba najbardziej rzuca się w oczy i która żąda wyjaśnienia i uzasadnienia, jest jej niewyobrażalna wręcz komplikacja i różnorodność. To właśnie kontemplacja tych cech&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;przyrody rodzi w nas olbrzymie i nieodparte wrażenie celowości świata, który postrzegamy jako nieustannie urzeczywistniający się Boży projekt, czy też &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;zamysł.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Nic zatem dziwnego że teoria ewolucji, rozumiana jako bezrozumny i automatyczny proces, którego efektem jesteśmy my sami- budzi ogromny opór pośród religijnych fundamentalistów uważających Biblię za podręcznik do fizyki chemii oraz biologii.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Czy jednak to się nam podoba, czy nie- teoria ewolucji jest faktem. Zaś podstawowe mechanizmy składające się na trzon tej teorii (tj. losowe zmiany materiału genetycznego przekazywanego przez rodziców potomstwu oraz selekcja naturalna- czyli zachowywanie zmian sprzyjających i odrzucanie zmian niesprzyjających ) są w stanie wytłumaczyć nie tylko powstanie człowieka, ale także powstanie w człowieku złudzenia celowości natury.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Teoria ewolucji jest powszechnie akceptowana przez cały świat naukowy. Żaden poważny naukowiec&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nie neguje dziś faktu, że przodkami ludzi były małpy , a przodkami&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;małp inne organizmy ( rzeczjasna, przodkami współcześnie żyjących&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zwierząt nie są&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;żadne inne współcześnie żyjące zwierzęta!). Natomiast, i to należy podkreślić: &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;istnieją spory wśród naukowców co do przebiegu i charakteru ewolucji. Wciąż bowiem nie wiadomo, czy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ewolucja miała charakter ciągły- jak twierdzą tzw. gradualiści, czy raczej skokowy- jak chcieliby tzw. punktualiści. Interesującym problemem mieszczącym się w ramach teorii ewolucji jest&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zagadnienie progresywności ewolucji: czy , a&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jeśli tak to dlaczego rośnie komplikacja organizmów. Zagadnienia te przedstawia się jednak jako argumenty podważające słuszność darwinizmu co jest głębokim nieporozumieniem, gdyż teoria ewolucji jak każda&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;naukowa teoria&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;opisująca prawa przyrody, stanowi pewien przybliżony model, a model ten jest ze swej natury otwarty na udoskonalającą go krytykę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;    Często jednak zadawane jest pytanie: skoro ewolucja jest faktem, to dlaczego nie da się jej zaobserwować, dlaczego zasadnicza budowa zwierząt&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pozostaje wciąż taka sama i dlaczego architektura nas samych nie ulega przebudowie?&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Wbrew pozorom, odpowiedź na to pytanie jest prosta a dostarcza nam jej rzut oka na historię życia, trwającą już od ok. 4 mld. lat. Spróbuję przedstawić ją tutaj w formie porównania: Rozłóżmy szeroko ramiona, &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;wyobraźmy sobie, że historia życia rozpoczyna się na czubku palca lewej ręki, zaś współcześnie żyjące organizmy znajdują się na czubku palca prawej ręki. I pomyślmy: na całym odcinku rozpoczynającym się od palca naszej lewej ręki, poprzez oś naszego ciała&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;aż do miejsca położonego dobrze za prawym naszym barkiem- życie składać się będzie jedynie z bakterii. Wielokomórkowe bezkręgowce zaczną się gdzieś w okolicy naszego prawego łokcia. Dinozaury pojawią się w połowie prawej dłoni, a wymrą przy ostatnim stawie środkowego palca . Całe zaś dzieje naszego gatunku mogą się zmieścić na czubku paznokcia…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Czego dowodzi to porównanie, tak chętnie przywoływane przez R. Dawkinsa- słynnego brytyjskiego ewolucjonisty? Przynajmniej jednego: tego że ewolucja postępuje w bardzo powolnym tępie, do którego nie może się przyzwyczaić człowiek&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;mierzący czas godzinami, latami czy nawet tysiącleciami. Wniosek jest zatem taki, że moglibyśmy obserwować ewolucję organizmów ,gdyby przeciętny człowiek żył ponad milion lat. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;    &lt;/span&gt;Jak zatem mamy reagować, kiedy z naszych szkół próbuje się wyrzucić teorię, która jest jedną z najlepiej uzasadnionych teorii jakie kiedykolwiek zaproponowano , by wyjaśnić zjawiska przyrodnicze?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jak mamy reagować, kiedy w zamian za rzetelne wyjaśnienie całej różnorodności i wszystkich własności istot żywych , próbuje się nam wtłoczyć religijny fundamentalizm?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Otóż najlepszym rozwiązaniem jest wytknięcie wszystkich&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;błędów tkwiących&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w pseudonaukowym kreacjonizmie, &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;najlepiej takich, które burzą jego fundamenty.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jednym z takich błędów jest sposób interpretacji Biblii. Religijni fundamentaliści powinni zastanowić się nad słowami św. Augustyna który uważał że: „ w sprawach ziemi, słońca, gwiazd , zwierząt i skał- nawet niechrześcijanie mogą dysponować poznaniem prawdziwszym niż chrześcijanie”. Św. Augustyn jest także autorem&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pewnej zasady której powinno się przestrzegać interpretując Pismo Święte. Zasada ta mówi, że w przypadku, gdy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;interpretacja Biblii jest sprzeczna z doświadczeniem (dziś zapewne powiedziałby „sprzeczna z nauką”), to należy wnioskować, że to interpretujący źle zrozumiał tekst a&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;sprzeczność jest wynikiem „raczej jego ignorancji niż&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zawartości treściowej tekstu”. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Postępowanie nie zgodne z tą zasadą groziłoby, jak twierdzi Augustyn „ośmieszeniem Prawd zawartych w Księgach Świętych”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jest wreszcie pewna niekonsekwencja drzemiąca w samym kreacjonizmie. Bowiem jego niektóre nurty zwłaszcza te idące z duchem czasu, przebrane w szaty nauki, uznają w pewnej mierze teorię ewolucji. Dokładnie mówiąc, uznają tę część darwinizmu, która nie dotyczy człowieka. Twierdzą oni, że organizmy mogły ewoluować, ale sam człowiek powstał w wyniku jakiejś nadprzyrodzonej interwencji „z zewnątrz”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Wydaje się to pozornie całkiem spójne. Ale czy takie jest w rzeczywistości? Przyjrzyjmy się temu&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;bliżej…&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Kreacjonista uważa, że&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;powstanie człowieka było czymś nadzwyczajnym w przyrodzie, twierdzi że człowiek nie może pochodzić od małpy, ponieważ jego rozumność i duchowość świadczą o istnieniu jakiejś innej- duchowej rzeczywistości za sprawą której pojawiliśmy się na ziemi. Dla naszych potrzeb, przyjmijmy że&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Kreacjonista ma rację, i spójrzmy do czego nas to zaprowadzi….&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Przyjmujemy zatem, że człowiek jest&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;rzeczywiście jakimś wyjątkowym tworem, nie posiadającym przodków, ale stworzonym bezpośrednio przez Stwórcę, posiadającym duszę nieśmiertelną &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;umożliwiającą &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;mu wykonywanie aktów religijnych.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Ale …. Jak wiadomo, w grobach neandertalczyków- (małp człekokształtnych, które według paradygmatu darwinowskiego są naszymi przodkami) znaleziono różne ozdoby oraz przedmioty codziennego użytku, a także żywność. Obecność tych rzeczy w mogiłach , a także sam fakt grzebania zmarłych, świadczy o tym, że te „bezduszne” małpoludy posiadały coś na kształt religii i wierzyły w istnienie życia pozagrobowego(bo po co nieboszczykowi&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jedzenie?). Pytam zatem kreacjonistów: czy ta prymitywna forma religii u neandertalczyków&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jest konsekwencją&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;procesu ewolucji materii, czy też została ona im wszczepiona przez samego Boga. Innymi słowy: czy pochodzi ona od Boga czy od świata? Jeżeli bowiem pochodzi ona od Boga to znaczy, że nie byliśmy jedynymi istotami religijnymi. Jeżeli zaś&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jest ona konsekwencją ewolucji materii, to może dalszym jej etapem są&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;dzisiejsze postacie religii?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jakkolwiek by się nie próbowało odpowiedzieć na to pytanie, należy pokornie przyznać, że teza o nadzwyczajnej wyjątkowości człowieka przeczy faktom.&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;Kreacjonizm jest zwykłą próbą naginania faktów dla celów religijnych lub politycznych.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jednakże jego głównym grzechem jest to, &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;że bierze się z ignorancji i to zarówno naukowej jak i religijnej. Może zatem kreacjoniści przestaną zapychać Bogiem dziury w swojej wiedzy, przestaną ośmieszać prawdy zawarte w „Księgach Świętych” i&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;wezmą się do rzetelnych studiów. Wtedy przekonają się, że dla wyjaśnienia&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;istnienia i właściwości organizmów żywych , wcale nie trzeba powoływać się na istnienie rozumnego Stwórcy. Co nie oznacza jednak, że rozumny Stwórca nie istnieje.&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:14;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:14;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:14;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:14;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:14;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:14;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:14;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1513322706572689840?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1513322706572689840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1513322706572689840' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1513322706572689840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1513322706572689840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/10/kreacjonizm-vs-darwinizm.html' title='Kreacjonizm vs Darwinizm'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1592951272789940663</id><published>2007-10-25T15:41:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T15:54:33.747+02:00</updated><title type='text'>Argument koronny</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;        Niedawno, na rynku wydawniczym ukazała się książka pt „ Kłamstwo ewolucji” .&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Wraz z tą książką odżyły niespełnione dotychczas marzenia &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;wszystkich, dla których teoria ta jest fałszem (mam tu na myśli kreacjonistów, katastrofistów, zwolenników spiskowej teorii dziejów oraz zwykłych malkontentów).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Nie będę podejmował się tutaj szczegółowej krytyki tez głoszonych w tej książce ponieważ na rynku wydawniczym mamy wystarczająca liczbę publikacji których lektura z pewnością usunie nasz nadmierny sceptycyzm (tak swoją drogą, to sceptycyzm jest jedną z najbardziej pożądanych zalet każdego naukowca. Stojąc przed jakąkolwiek teorią naukową powinien on od początku&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;szukać jej słabych punktów i próbować ją obalić).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym tylko przywołać bardzo (może nawet skrajnie) praktyczny argument przemawiający za teorią ewolucji. Jego praktyczność ma przemówić zwłaszcza do tych czytelników, którzy chcą mieć jakiś pogląd na teorię ewolucji, lecz&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nauki przyrodnicze czy choćby filozofia nauki to dziedziny ludzkiej działalności które są dla nich zakryte&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;„zasłona niewiedzy”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;      Otóż wyobraźmy sobie świat w jakim żyją dzisiejszy naukowcy. Jest on pełen rozmaitych&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tytułów naukowych, odznaczeń, medali, grantów, nagród&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;i stypendiów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;W świecie tym istnieje pewna hierarchia. Aby nie komplikować sytuacji przyjmijmy że na szczycie tej hierarchii znajdują się profesorowie, w środku doktorzy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;(w Polsce istnieje dodatkowo habilitacja) a poniżej doktoranci. Marzeniem profesora jest bycie najlepszym, najbardziej znanym specjalista w danej dziedzinie. Marzeniem doktora jest uzyskanie profesury, marzeniem&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zaś doktoranta jest uzyskanie doktoratu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Tym ogniwem, który scala wszystkie te stopnie i tytuły jest wielkie, nigdy nieugaszone pragnienie odkrycia czegoś nowego. Ucieleśnieniem tego pragnienia są słynne postacie takie jak&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Darwin czy Einstein – oni&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;(niczym katoliccy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;święci) dokonali czegoś, co zrewolucjonizowało dotychczasowy sposób myślenia i wpisali się na stałe w historię myśli ludzkiej. Tak właśnie wygląda „świat nauki”- lub trafniej:&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;„ świat naukowców”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;A teraz wyobraźmy sobie, że w tym świecie mieszka&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;sobie &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;teoria, która nie dość że bardzo denerwuje wszystkich ludzi, to jeszcze dodatkowo (jeśli wierzyć pogłoskom),&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jest…….fałszywa!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jedyną rzeczą jaką w takim razie trzeba zrobić jest wykazanie błędności tej teorii i po kłopocie! A wtedy oczy całego świata naukowców, całego świata intelektualistów i całej opinii publicznej będą zwrócone w kierunku tego, któremu udało się obalić „mit ewolucji. Widzimy, że pokusa jest nieodparta…..&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;A obalenie teorii ewolucji nie jest aż tak trudne jak się powszechnie sądzi….. Wystarczy bowiem&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;np. wykopać&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;skamieniałości jakiegokolwiek ssaka który żył jakieś 400 milionów lat temu ( w czasie w którym, jak się dziś uważa - powstawały ryby i płazy).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;A teraz wyciągnijmy jakiś wniosek z przeprowadzonego eksperymentu myślowego. Czy gdyby rzeczywiście dowody przeczące teorii ewolucji były tak oczywiste, teoria ta &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;byłaby w stanie przetrwać w świecie naukowców (pełnym rozmaitych, żerujących na niej drapieżników) dłuższy czas?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1592951272789940663?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1592951272789940663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1592951272789940663' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1592951272789940663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1592951272789940663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/10/argument-koronny.html' title='Argument koronny'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1320932704370676499</id><published>2007-10-22T16:38:00.000+02:00</published><updated>2007-10-22T16:49:12.090+02:00</updated><title type='text'>Kontrowersje wokół ewolucji</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style=""&gt;    J&lt;/span&gt;eden z tygodników którego nie mam ochoty reklamować zamieścił niedawno artykuł,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;podający w wątpliwość&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;teorię ewolucji.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Autor artykułu twierdzi, że&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nie musi „wierzyć” w teorię ewolucji ponieważ jest to „tylko teoria” a nie fakt.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;    Tu chciałbym zamieścić pewne&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;sprostowanie. Jeżeli ktoś mówi o teorii ewolucji, iż jest to „tylko teoria”,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;to tym samym pokazuje,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;że nie wie nic o nauce. W nauce bowiem słowo „teoria” jest określeniem nobilitującym. Teoria służy właściwemu porządkowaniu faktów. Stąd, nie mamy do czynienia&lt;span style=""&gt;   &lt;/span&gt;np. z&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;„faktem kwantów”- tylko z „teorią kwantów”. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że w nauce&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;teorie są &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;ważniejsze od faktów! Kiedyś zapytano Einsteina, co się stanie, jeśli jego teoria nie zostanie potwierdzona przez obserwacyjne fakty…. Na co ten wzruszył ramionami&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;i odpowiedział krótko: „tym gorzej dla faktów”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Często słowo „ ewolucja” bywa rozumiane w dwóch znaczeniach- jako &lt;b style=""&gt;historia&lt;/b&gt; i jako &lt;b style=""&gt;mechanizm&lt;/b&gt;. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;W pierwszym znaczeniu ewolucję traktuje się jako historię naturalną, historię życia. W tym znaczeniu ewolucja jest takim samym faktem jak wszystko co wiemy w nauce.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Skamieniałości dobitnie mówią nam o tym, że&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;świat był kiedyś inny, i że zamieszkiwały go inne stworzenia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Niepodważalnym faktem jest, że człowiek nie pojawił się na ziemi w sposób nagły. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Człowiek&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;miał swoich przodków, ci zaś mieli swoich przodków itd…. Rozumowanie takie prowadzi nas do niezmiernie bogatej różnorodności biologicznej minionych epok.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Z kolei&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w drugim znaczeniu, używa się terminu &lt;b style=""&gt;ewolucja&lt;/b&gt; dla oznaczenia szczegółowego mechanizmu zmienności biologicznej. W tym właśnie znaczeniu ewolucja jest teorią- czyli dobrze zdefiniowanym, spójnym zbiorem twierdzeń, które tłumaczą zmiany ewolucyjne. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Ewolucja jest zatem zarazem faktem i teorią. Jest&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;faktem, że ewolucyjne zmiany miały miejsce w historii naturalnej. Ewolucja jest także teorią, która tłumaczy mechanizmy tych zmian.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Oczywiście ewolucja stwarza także bardzo ciekawe i intrygujące problemy. Oto jeden z nich:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Gdyby wykopano wszystkie szczątki organizmów jakie kiedykolwiek żyły na ziemi ( co jest niemożliwe, ponieważ część organizmów została zjedzona i strawiona, część została zniszczona a część nie pozostawia po sobie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nawet szczątków), wówczas takie pojęcia jak pies, kot, wróbel, szympans, czy człowiek straciłyby swoją ostrość.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Fakt, iż ewolucja polega na stopniowej kumulacji drobnych (często niedostrzegalnych) zmian sprawia, iż&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;np. granica pomiędzy dwoma gatunkami byłaby czymś czysto umownym. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Jedną z konsekwencji darwinowskiego gradualizmu jest to, iż pojęcie gatunku traci swój absolutny charakter. Wierzymy, że&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Bóg stał się człowiekiem jednak czym jest człowiek jeśli nie pojęciem umownym?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p  class="MsoNormal" style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1320932704370676499?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1320932704370676499/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1320932704370676499' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1320932704370676499'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1320932704370676499'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/10/kontrowersje-wok-ewolucji.html' title='Kontrowersje wokół ewolucji'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1196120333117071832</id><published>2007-10-20T20:12:00.000+02:00</published><updated>2007-10-20T20:26:40.501+02:00</updated><title type='text'>Największa katastrofa od czasów zagłady dinozaurów! Schwarzeneger  sprawił, że :matki, ojcowie, mężowie i żony- nie istnieją!</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;           Dzisiejsza „Rzeczpospolita” donosi, że „&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Arnold Schwarzenegger podpisał szkolne prawo antydyskryminacyjne na podstawie którego, z podręczników szkolnych znikną słowa takie jak „mama”, „tata”, „mąż” czy „ żona”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;    Wydaje mi się, że ten bez wątpienia idiotyczny pomysł gubernatora Kalifornii powinien skłonić do zastanowienia się,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jakie są dopuszczalne granice ingerencji państwa w sprawy obywateli, czyli mówiąc prościej: jak daleko może wchodzić państwo buciorami w nasze życie?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;   Odpowiedź na to pytanie jest dość istotna, gdyż od niej uzależniona jest cała przyszłość cywilizacji zachodnioeuropejskiej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;   Huxley pisał kiedyś: &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;„ cywilizacja to nic innego, jak szereg konwencji; być cywilizowanym to tyle, co respektować te konwencje, podtrzymywać przejawy kultury, dobrobytu i dobrych manier. Im powszechniej, im skuteczniej podtrzymuje się owe przejawy- tym lepsza cywilizacja. Cywilizacja ignorująca te przejawy, przestałaby &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;istnieć. Uwolnieni od konieczności zachowywania pozorów ludzie w większości popadli by w barbarzyństwo”.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Język jest właśnie jednym z przejawów cywilizacji- ktokolwiek przy nim majstruje- musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;    Tak na marginesie: wiecie co to jest wielbłąd? Otóż jest to koń zaprojektowany przez organ centralny. Ciekawe jak będzie wyglądał język zaprojektowany przez organ centralny……&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;( przykładem chyba najbardziej politycznie poprawnego języka jest język matematyki. Okazuje się jednak, że nawet w nim niektóre feminizujące yntelektualistki&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;dostrzegły przejaw dyskryminacji- np. dopatrując się w słynnej liczbie π cech męskich….)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1196120333117071832?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1196120333117071832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1196120333117071832' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1196120333117071832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1196120333117071832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/10/najwiksza-katastrofa-od-czasw-zagady.html' title='Największa katastrofa od czasów zagłady dinozaurów! Schwarzeneger  sprawił, że :matki, ojcowie, mężowie i żony- nie istnieją!'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1464151810122226762</id><published>2007-10-18T19:12:00.000+02:00</published><updated>2007-10-20T14:02:23.749+02:00</updated><title type='text'>Nobel czy bubel?</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-INDENT: 35.4pt; TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W telewizji, Internecie, radiu i prasie aż huczy nieraz od złowrogich proroctw, przepowiedni i wróżb wypowiadanych przez dziwnie wyglądających i jeszcze dziwniej zachowujących się ludzi nazywanych powszechnie „ekologami”.&lt;?xml:namespace prefix = o /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Sztandarowym, poruszanym przez nich tematem jest tzw. Problem dziury ozonowej.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Należy zaznaczyć na wstępie, iż „ problem dziury ozonowej” owszem istnieje, ale jedynie w mózgach ludzi czerpiących profity z tytułu „walki” z dziurą ozonową!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jasno trzeba sobie to powiedzieć: Istnienie dziury ozonowej nie ma z działalnością przemysłową nic wspólnego.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W stratosferze (jakieś 30-&lt;?xml:namespace prefix = st1 /&gt;&lt;st1:metricconverter st="on" productid="40 km"&gt;40 km&lt;/st1:metricconverter&gt; nad naszymi głowami) zalega cienka warstwa ozonu- rzadkiej, bo trzyatomowej odmiany tlenu. Dobroczynny wpływ tej warstwy na nasze (i nie tylko) samopoczucie polega na tym, iż działa ona jak tarcza zatrzymując docierające do naszej planety, zabójcze promieniowanie UV. Ozon jednak ma swojego śmiertelnego wroga- chlor, który chętnie wchodzi z ozonem w reakcje przekształcając go w „zwykły” tlen.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Według powszechnej opinii, przeciętny Kowalski używając na co dzień : samochodu, lodówki, zamrażarki, czy też zwykłego dezodorantu, pośrednio przyczynia się do niszczenia tej warstwy, gdyż urządzenia te zawierają pewne substancje, zwane freonami które to z kolei zawierają śmiertelny dla ozonu- chlor.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Najlepiej by było zatem, gdyby światowa produkcja freonu została ograniczona, lub też całkowicie wstrzymana, co rzeczywiście zostało wprowadzone w życie w 1988r. w Montrealu zgodnie z postanowieniami tamtejszego protokołu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jednak, jak to zwykle bywa, prawda jest nieco bardziej skomplikowana. Okazuje się bowiem, że jeszcze przed wprowadzeniem ograniczeń- światowa gospodarka wytwarzała rocznie 750 tysięcy ton czystego chloru. Ilość ta robi wrażenie, jednak gdy ją porównamy z 36 milionami ton chloru wypuszczanymi rocznie do atmosfery przez wszystkie wulkany razem wzięte, lub z 600 milionami ton chloru które dostają się do atmosfery w wyniku spalania lasów i parowania oceanów, wówczas okaże się że udział człowieka w niszczeniu warstwy ozonowej nie przekracza nawet jednego promila. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Oczywiście na dziurze ozonowej da się zarobić o czym wiedzą doskonale wielkie koncerny chemiczne. Wszelkie znane dotychczas substytuty freonów są od nich ponad dziesięciokrotnie droższe, wiec opłaca się dofinansować kilka krzykliwych osób dopominających się o ochronę środowiska….. a niektóre z tych osób zostają nawet uhonorowane Pokojową Nagroda Nobla&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na koniec, warto dodać, że każde przemieszczenie się o &lt;st1:metricconverter st="on" productid="1500 km"&gt;1500 km&lt;/st1:metricconverter&gt; na południe wiąże się z podwojeniem natężenia promieniowania UV. Podobnie, każde &lt;st1:metricconverter st="on" productid="50 m"&gt;50 m&lt;/st1:metricconverter&gt;. w górę oznacza wzrost natężenia tegoż promieniowania o 1 %. Ale… zaraz zaraz….przecież lubimy wycieczki do krajów południowych, lubimy także wyprawy w góry…. i jakoś fakt że wystawiamy się na działanie śmiertelnych promieni nie robi na nas specjalnego wrażenia!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1464151810122226762?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1464151810122226762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1464151810122226762' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1464151810122226762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1464151810122226762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/10/nobel-czy-bubel.html' title='Nobel czy bubel?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-4779789685758462269</id><published>2007-10-05T07:59:00.000+02:00</published><updated>2007-10-20T14:03:10.667+02:00</updated><title type='text'>„Bóg urojony”, czy „urojenia o Bogu” ?</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-INDENT: 35.4pt; TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;?xml:namespace prefix = o /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jak czytać „ Boga urojonego” aby nie stracić wiary? , albo : Jak nie stracić wiary po przeczytaniu „Boga urojonego”. Takie pytania zadają sobie pewnie wszyscy, którzy zetknęli się z najnowszą książką Ryszarda Dawkinsa- znanego brytyjskiego biologa ewolucjonisty. Autor wyraża w niej przekonanie, że Bóg nie istnieje i jest tylko natrętnym, szkodliwym urojeniem , wiara w Boga, to niczym nieuzasadniony, irracjonalny proces nie- myślenia, natomiast religia to tylko zwykły zabobon nie posiadający żadnych racjonalnych podstaw i który wpędza ludzkość w obłęd wojen religijnych, nietolerancji i terroryzmu. Dawkins chlubi się ze swojego ateizmu i uzasadnia go faktem iż wszelkie zjawiska oraz fakty kojarzone dotychczas z takimi czy innymi przejawami transcendencji w świecie, jesteśmy dziś w stanie uzasadnić racjonalnie- to znaczy- przy pomocy nauki. I tak, czytelnik dowiaduje się, że nauka dziś jest w stanie wskazać naturalne przyczyny : religii jako takiej, moralności, powstania życia a nawet doświadczeń mistycznych. Co więcej, wszystkie nadprzyrodzone zjawiska, które zwykło się określać mianem cudów, okazują się być jedynie pewnymi mało prawdopodobnymi wydarzeniami, które w szerszej perspektywie czasowej są nie tylko prawdopodobne, ale są wręcz nieuniknione. Dawkins we wstępie do książki, wyraża nadzieję, że każdy człowiek wierzący, po jej przeczytaniu- stanie się ateistą, i trzeba przyznać iż robi wszystko co w jego mocy, aby taki skutek osiągnąć. Deklarując bowiem otwartą wrogość względem religii, w szyderczym tonie charakteryzuje ją w sposób bardzo wybiórczy : prezentując patologię jako normę, skrajność jako centrum a ekscentryków jako główny nurt.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-INDENT: 35.4pt; TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wróćmy teraz do poruszonego na wstępie problemu- jak przeczytać tą książkę, tak ciekawą, tak pięknie napisaną, tak bardzo przekonywującą i tak bardzo logiczną, i… zachować wiarę? Otóż proponuję dwie równie skuteczne metody: intelektualnie nieuczciwą oraz intelektualnie uczciwą. Ta pierwsza polega na przyjęciu założenia że Dawkins jest antychrystem , usiłującym wpędzić nasze dusze do czeluści piekielnych. Druga metoda jest trudniejsza i wymaga od czytelnika posłużenia się orężem samego Dawkinsa czyli racjonalną argumentacją. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Otóż Dawkins uważa, że kluczowe dla jego książki argumenty dowodzą niezbicie nieistnienia Boga. Mija się tu jednak z prawdą, bowiem większość twierdzeń zawartych w „Bogu urojonym” może zostać śmiało zaakceptowana przez człowieka wierzącego. Zatem zaznajamiając się z poszczególnymi argumentami Dawkinsa, załóżmy, że są one prawdą, a następnie zobaczmy czy prowadzą nas one do ateizmu…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nauka dowiodła, że przyczyną religijności i moralności są pewne geny? Być może, ale teista może powiedzieć, że to właśnie Bóg umieścił w człowieku te geny. Człowiek jest wynikiem procesu ewolucji? Naturalnie… posłużył się nią bowiem Pan Bóg. Objawienia to tylko procesy neurobiologiczne? Tak, a steruje nimi Bóg! I tak dalej…Argumenty Dawkinsa mają wpływ na nasze postrzeganie Boga , ale nie wynika z nich nic o Jego istnieniu czy nieistnieniu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;„Bóg urojony” zdecydowanie odrzuca ideę Boga i religii, śledząc poczynania autora, zwracajmy jednak uwagę, na to, jaki Bóg i jaka religia mają być odrzucone. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Dawkins bowiem zawsze najpierw kreśli karykaturalny obraz Boga i religii, oparty na stereotypach i zwykłych pomówieniach , a następnie taką niegroźną, wystruganą przez siebie kukłę ośmiesza i atakuje. Taki wykreowany przez Dawkinsa Bóg nie jest Bogiem żadnej religii, taki Bóg jest tylko urojeniem Dawkinsa na temat Boga.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Dawkins uważa się za zafascynowanego nauką-naukowca. Co jednak skłoniło takiego szczura laboratoryjnego do napisania tego typu książki? Mogło to być znudzenie uprawianą przez siebie dziedziną wiedzy, połączone z chęcią wypróbowania się na innym polu lub … chęć zdobycia łatwych pieniędzy. Wiadomo bowiem, że najlepiej sprzedawać się będzie książka, która jest zarazem: głośna, kontrowersyjna i obrazoburcza. Za tą drugą hipotezą przemawia fakt, że Dawkins jest znany głównie ze swoich naukowych publikacji w których każdą, nawet najdrobniejszą tezę opiera na rzetelnej argumentacji udokumentowanej obszerną literaturą naukową. A w „Bogu urojonym”? Cóż w „Bogu urojonym” Dawkins to nie Dawkins.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-4779789685758462269?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/4779789685758462269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=4779789685758462269' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4779789685758462269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/4779789685758462269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/10/bg-urojony-czy-urojenia-o-bogu.html' title='„Bóg urojony”, czy „urojenia o Bogu” ?'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1467000490381817088</id><published>2007-09-27T20:03:00.000+02:00</published><updated>2007-09-27T20:04:36.865+02:00</updated><title type='text'>W Krainie Żyjątek II</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;b style=""&gt;&lt;span style="font-size: 14pt;"&gt;O tym, dlaczego w Krainie Żyjątek nie wyczerpały się, nie wyczerpują się i pewnie nie wyczerpią się złoża ropy naftowej……&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;b style=""&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;W Krainie Żyjątek raz po raz&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;dochodzą do głosu apokaliptyczne wizje, jakoby w niedalekiej przyszłości miały wyczerpać się wszystkie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pokłady ropy naftowej…W odpowiedzi na te przepowiednie, jedne Żyjątka płaczliwie biadolą zwalając winę na&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;rabunkową gospodarkę, inne z kolei skwapliwie robią zapasy ropy w specjalnie budowanych w tym celu zbiornikach a jeszcze inne kompletnie się tym nie interesują.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Jednakże ostatnimi czasy, pogłoski o krytycznym poziomie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pokładów ropy nabrały takiego natężenia , iż ze specjalnym&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;apelem wystąpił sam król Żyjątek. Oto co powiedział:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;„Drodzy poddani! W związku z powtarzającymi się pogłoskami o wyczerpywaniu się pokładów ropy, chciałbym was uroczyście zapewnić, że&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;złoża te mają się dobrze, i nie grozi im wyczerpanie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ani teraz ani nigdy!”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Ta wypowiedź króla nie uspokoiła obaw Żyjątek, a niektóre z nich nawet&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;twierdziły, że z ropą musi być rzeczywiście coś nie tak, skoro sam król się tym zainteresował.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Dlatego, w celu uspokojenia poddanych, król Żyjątek wydał&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;stosowną odezwę w której tłumaczył wszystkim Żyjątkom swoje stanowisko. W uzasadnieniu tym na uwagę zasługują dwa terminy- &lt;i style=""&gt;zysk&lt;/i&gt; oraz &lt;i style=""&gt;cena&lt;/i&gt;. O &lt;i style=""&gt;zysku&lt;/i&gt;, lub &lt;i style=""&gt;działaniu zyskownym&lt;/i&gt;, mówimy wtedy, gdy korzyść osiągnięta wskutek naszego działania przewyższa koszt jaki włożyliśmy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;dla jej osiągnięcia. Z kolei &lt;i style=""&gt;cena&lt;/i&gt;- to niezmiernie ważny wskaźnik dostarczający nam informacji o ilości danego dobra w naszym otoczeniu. Jeżeli jakiegoś dobra jest dookoła &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;pod dostatkiem, wówczas jego cena jest niska (np. piasku lub wody). Gdy jednak dane dobro występuje w niedoborze, wówczas jego cena jest wysoka (np. diament, złoto, Mercedes). Po tym wstępie, królewska odezwa stwierdza, iż&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zarówno pokłady ropy jak i każdego innego surowca naturalnego nigdy się nie wyczerpią, gdyż w gospodarowaniu tym surowcem w Krainie Żyjątek, rządzi chęć zysku oraz system cen. Co to jednak ma wspólnego ze stanem złóż ropy? Otóż, powiedzieliśmy, że cena informuje nas o tym, czy jakiegoś dobra jest mało czy dużo. Jeżeli zasoby ropy zaczną się zmniejszać, wówczas ich wydobywcy, kierując się zyskiem natychmiast podniosą cenę, co spowoduje, że część konsumentów nie będzie mogła sobie pozwolić na korzystanie z tego dobra. Im ropy będzie mniej, tym jej cena będzie wyższa i będzie ona miała mniej nabywców. Jednak wraz ze wzrostem ceny, eksploracja dotychczas nieopłacalnych (czyt. niezyskownych) złóż ropy zacznie się opłacać. Mało tego, spodziewany duży zysk z odkrycia nowych złóż ropy, przewyższy koszt prowadzenia poszukiwań nowych obszarów roponośnych, i zaowocuje nowymi punktami wydobycia ropy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;To uzasadnienie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;przekonało wszystkie Żyjątka, natomiast wichrzycieli i demagogów głoszących swe urojenia wygnano z krainy Żyjątek do sąsiednich krain, gdzie zapewne kontynuują wykrzykiwanie swoich apokaliptycznych haseł…..&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;PS. Ciekawe jednak co by było, gdyby ktoś,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zaczął dopłacać (subsydiować) wydobycie pewnych surowców, cena nie niosła by już wtedy informacji o ich ilości w przyrodzie, a konsument nie wiedziałby, że powinien oszczędzać…. Dobrze jednak że nic takiego nie ma miejsca ………&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1467000490381817088?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1467000490381817088/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1467000490381817088' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1467000490381817088'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1467000490381817088'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/09/w-krainie-yjtek-ii.html' title='W Krainie Żyjątek II'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-1406686310879164778</id><published>2007-09-27T20:01:00.000+02:00</published><updated>2007-09-27T20:03:02.794+02:00</updated><title type='text'>W Krainie Zyjątek I</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Zabobony i skrzynka Skinnera&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Niektóre Żyjątka starają się nie wstawać lewą nogą, bo to przynosi pecha, inne z tych samych powodów omijają czarne koty a jeszcze inne za wszelką cenę próbują uniknąć widoku bociana. Ale to nie wszystko! Prawie wszystkie Żyjątka posiadają jakieś przyzwyczajenie, jakiś nawyk który im samym wydaje się najzupełniej normalny, natomiast&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;dla nas ludzi (gatunku posiadającego znacznie lepiej rozwinięty mózg!) jest on po prostu śmieszny. Żyjątka na widok kominiarza chwytają się za guziki, nie zabijają w domach pająków(ale tylko do południa!), mają „szczęśliwe” liczby i boją się piątków…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;To nietypowe zachowanie Żyjątek tak zainteresowało pewnego biologa o nazwisku Skinner, że postanowił &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;zbadać jego przyczynę. W tym celu zbudował skrzynkę w której umieścił karmnik otwierany poprzez&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;dziobnięcia umieszczanych w niej gołębi. Pierwotnie do otwarcia karmnika wystarczyło jedno dziobnięcie &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;jednakże po pewnym czasie Skinner postanowił skomplikować mechanizm i karmnik począł się otwierać za każdym dziesiątym dziobnięciem. Komplikacja ta okazała się jednak dla ptaków bułką z masłem bowiem szybko wychwyciły tę prawidłowość i cierpliwie dziobały…Zaintrygowany Skinner, ustawił całkowicie losowy mechanizm otwierania karmnika i cóż się okazało? Otóż niektórym ptakom zaczęło się wydawać, że pewne, wykonywane przez nie ruchy mają jakiś związek z otwieraniem się karmnika. Skinner widząc ptaki, które nieustannie się obracają, machają skrzydłami bądź nieustannie wkładają głowę w róg skrzyni, nazwał je Przesądnymi. Przesądnymi dlatego, gdyż zdawało im się, że istnieje jakikolwiek związek pomiędzy wykonywanymi przez nie ruchami, gestami a mechanizmem uruchamiającym mechanizm. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Tak oto dziwne zachowanie Żyjątek znalazło swoje naukowe uzasadnienie. Obecnie trwają&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;prace nad oduczeniem Żyjątek wykonywania tych bezcelowych i bezsensownych poczynań. Jakie będą efekty- czas pokaże! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-1406686310879164778?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/1406686310879164778/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=1406686310879164778' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1406686310879164778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/1406686310879164778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/09/w-krainie-zyjtek-i.html' title='W Krainie Zyjątek I'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3273841634152968758.post-5582085765250452473</id><published>2007-09-07T17:44:00.000+02:00</published><updated>2007-09-07T17:53:08.554+02:00</updated><title type='text'>Powitanie</title><content type='html'>Witam wszystkich blogowiczów!&lt;br /&gt;Ponieważ dopiero zapoznaję się z możliwościami i obsługą  bloga, dlatego proszę na moje poczynania techniczne i estetyczne  patrzeć "przez palce". Zamierzam tutaj zamieszczać tak często jak to tylko możliwe moje własne przemyślenia, a także przemyślenia ludzi wybitnych dotyczące otaczającej nas rzeczywistości. Będę poruszał rozmaite problemy i zagadnienia, zasadniczo trzymając się tych dziedzin jakie wymieniłem w moim profilu.&lt;br /&gt;Liczę na ciekawe, polemiczne i przede wszystkim inteligentne.... komentarze!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3273841634152968758-5582085765250452473?l=blogmalinowskiego.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/feeds/5582085765250452473/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3273841634152968758&amp;postID=5582085765250452473' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5582085765250452473'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3273841634152968758/posts/default/5582085765250452473'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogmalinowskiego.blogspot.com/2007/09/powitanie.html' title='Powitanie'/><author><name>pomyślmy...</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00680771828994496787</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp3.blogger.com/_fCvyVCpqFXo/R5myVKKQxSI/AAAAAAAAACQ/DrUlGMcKW-4/S220/Zdjecia+z+Rzymu+011.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
